Wideo
Teoretycznie najważniejszą funkcją odtwarzacza wydaje się prezentacja filmów. ZyXEL umożliwia płynne odtwarzanie praktycznie każdego materiału filmowego, a sprawdziliśmy kilkadziesiąt plików w najróżniejszych formatach. Filmy można spowalniać, powiększać i pomniejszać, co odbywa się bez większych trudności. Niestety, niezależnie od zastosowanego sposobu połączenia urządzenia z telewizorem mieliśmy problem z proporcjami wyświetlanego materiału. Obraz panoramiczny delikatnie wystawał na boki wyświetlacza: po lewej i prawej stronie ucinane było mniej więcej po 30 pikseli. Dotyczy to także menu urządzenia. Niby to niewielka strata przy 1920 pikselach w poziomie, ale to przycięcie obrazu dało się zauważyć. Po przełączeniu urządzenia w tryb NTSC na złączach analogowych uzyskiwaliśmy obraz rozciągnięty w pionie. Urządzenie generowało sygnał w formacie 16:9, ale przesyłało go analogowo jako 4:3, więc na ekranie proporcje były inne.
Funkcją zdecydowanie godną pochwały jest zapamiętywanie przez urządzenie momentu, w którym użytkownik przerwał oglądanie filmu. Co więcej, ZyXEL zapamiętuje nie tylko ostatni film, ale chyba wszystkie. Dzięki temu można bez problemu oglądać naprzemiennie kilka filmów albo dzielić oglądanie na raty, bez potrzeby późniejszego odszukiwania momentu, w którym przerwało się projekcję.
Audio
Dźwięk wydobywający się z urządzenia nie zawsze był najwyższej jakości. Pliki muzyczne były poprawnie rozpoznawane i wydawałoby się, że również poprawnie odtwarzane – niestety, nie zawsze. Całkiem często mieliśmy wrażenie, że muzyka płynąca z głośników brzmi inaczej niż powinna. Wydawało się, że muzycy co chwilę fałszują. Odtworzenie tych samych utworów bezpośrednio z komputera wykazało, że coś jest nie tak z testowanym urządzeniem. Po głębszej analizie zauważyliśmy, że co jakiś czas dźwięk stawał się na chwilę za wysoki albo za niski. Problem ten nie występował niezależnie od kabli wykorzystanych do przekazywania sygnału audio i w naszym przekonaniu utrudni słuchanie muzyki nawet osobom o średnim słuchu. W trakcie dalszych testów odkryliśmy, że to fałszowanie dotyczy tylko strumieni audio, w tym pobieranych z sieci, a w materiałach wideo ujawnia się w inny sposób. Otóż podczas niektórych prób odtworzenia filmu DMA-2500 znacząco obniżał lub zwiększał wysokość dźwięku. Brzmiało to tak, jakby aktorzy w filmie posługiwali się albo głosem Dartha Vadera, albo falsetem. Problem ten pojawiał się w różnych materiałach wideo bez żadnej reguły od razu po uruchomieniu pliku i występował do końca filmu. Zdarzało się też, że wysokość tonów w filmie stopniowo rosła w trakcie jego odtwarzania.
Zdjęcia
Ostatnia z podstawowych funkcji urządzenia polega na wyświetlaniu zdjęć. Działała ona najsprawniej ze wszystkich testowanych i o ile można poskarżyć się na jakość obrazu przesyłanego analogowo oraz obcinanie brzegów w trybie panoramicznym, to innych problemów nie napotkaliśmy. Urządzenie pozwala na obracanie i powiększanie zdjęć oraz wyświetlanie informacji o plikach JPEG. Niestety, nie wczytuje samodzielnie danych o tym, czy zdjęcie jest w pionie czy w poziomie, zapisanych w tzw. EXIF, w efekcie czego wiele zdjęć o proporcjach portretowych było wyświetlanych poziomo.



