artykuły

Microsoft SideWinder X8 – supermyszka dla graczy według Microsoftu

Bezprzewodowy „elektronicky mordulec”

47
25 października 2009, 10:30 Sebastian Krzeczkowski
Kilka dni temu na swoich łamach opublikowaliśmy materiał wideo prezentujący myszkę dla graczy Microsoft SideWinder X8 Mouse. Dziś zgodnie z zapowiedziami publikujemy tradycyjny artykuł. Postaramy się w nim obszerniej opisać wspomniane w wideorecenzji funkcje myszki, a także przedstawić te, które pominęliśmy, czy to przez zapomnienie, czy ograniczenia czasowe.

Spis treści

Microsoft SideWinder X8 Mouse

SideWinder X8 Mouse jest pakowany w podobne czerwone pudełko jak niedawno recenzowany model SideWinder X5. Plastikowy przeźroczysty blister został otoczony tekturową ramką. Na ściankach umieszczono spis najważniejszych funkcji, wymagania oraz bardziej szczegółowe dane techniczne sensora. Informacje zapisano w pięciu językach: angielskim, polskim, węgierskim, rosyjskim i słowackim.

W pudełku oprócz myszki znajdują się: płyta z oprogramowaniem IntelliPoint, podręcznik użytkowania produktu w 11 językach (w tym po polsku), dwie niewielkie rozkładane instrukcje szybkiej instalacji, akumulatorek NiMH typu AA (2100 mAh) oraz odbiornik sygnału radiowego.

Cała seria myszek należących do rodziny SideWinder ma bardzo podobne kształty. Rozwodziliśmy się nad nimi w teście 39 myszek dla graczy, w rozdziale o gryzoniu Microsoft SideWinder Mouse , a także przedstawiając wersję SideWinder X5. Z całej serii SideWinder model X8 chyba wygląda najlepiej.

Obudowę myszki w całości wykonano z plastiku. Szkoda, że producent nie zastosował substancji gumopodobnej. Taki materiał pojawia się w większości myszek dla graczy, jeżeli nie po bokach, to przynajmniej na przyciskach. Jest to zastanawiające tym bardziej, że gumowe boki ma niższa w hierarchii X5. Przyciski główne, które ciągną się przez całą długość myszki, wykonano z lekko chropowatego, ciemnogranatowego plastiku. Podobnie boki, z tą różnicą, że plastik jest czarny. Połączenie tych dwóch kolorów wygląda bardzo ładnie. Kolorystyka jest stonowana, ale nie wieje nudą jak w przypadku jednokolorowych gryzoni. Plastik na bokach nie jest tak miły w dotyku jak substancja gumopodobna, jednak nie można mu nic zarzucić. Ostatni wyróżniający się element to spód urządzenia. Wykonano go ze śliskiego srebrnego plastiku.

Microsoft SideWinder X8 to mysz wyprofilowana specjalnie dla osób praworęcznych. Kształt oraz rozmieszczenie przycisków uniemożliwiają korzystanie z niej przez osoby leworęczne.

Dwa główne przyciski nie są oddzielone od reszty obudowy. Wykonano w nich delikatne zagłębienia na palce, na tyle długie, że po położeniu dłoni na myszce mieszczą się w nich całe palce, a nie tylko ich końce, jak w wielu innych produktach. Przyciski stawiają średni, dobrze wyważony opór. Wciśnięcie jest sygnalizowane wyraźnym odgłosem. Naszym zdaniem jest on trochę zbyt głośny, jednak jest to cecha, która powtarza się w większości myszek przeznaczonych dla graczy. Najwyraźniej producent zakłada, że myszka nie będzie wykorzystywana tam, gdzie ceni się ciszę.

Pomiędzy głównymi przyciskami znajduje się pasek błyszczącego plastiku w kolorze fortepianowej czerni, a w nim szeroka rolka oraz kilka guzików. W przeciwieństwie do modelu X5 w myszce SideWinder X8 rolka jest metalowa. Jej powierzchnia została pokryta niewielkimi punkcikami, przez co palec nie ślizga się po jej powierzchni. Kółeczko można oczywiście wciskać, ale oprócz tego może być pochylane na boki. Skok jest wyraźny i sygnalizowany delikatnym dźwiękiem, opór – odpowiedni. Nie ma obawy, że podczas szybkiego przekręcania ominie się szukaną opcję. Przy wciskaniu i pochylaniu rolka zachowuje się stabilnie. Raczej nie ma możliwości jej przekręcenia przy wciskaniu lub pochylaniu. No chyba że ktoś się bardzo uprze, wtedy przy szybkim kliknięciu może przekręcić kółko delikatnie do przodu. Nad rolką znajdują się trzy przyciski do natychmiastowej zmiany czułości zamontowanego w myszce sensora. Wybrana opcja jest podświetlana na czerwono. Dalej, na samym grzbiecie, znajduje się jeszcze jeden srebrny guzik, który oznaczono specjalnym logo serii SideWinder. Po jego wciśnięciu otwiera się okno sterowników myszki (w systemie Windows XP) lub folder gier (w systemach Windows Vista i Windows 7).

Po lewej stronie myszki znajduje się niewielkie wycięcie na kciuk oraz dwa boczne przyciski, których pionowe umieszczenie to już cecha rozpoznawcza myszek serii SideWinder. Ruch kciuka w pionie wymaga mniejszego „wysiłku” niż jego prostowanie i przykurczanie. Jest po prostu krótszy, a palec nie męczy się tak szybko. Przyciski te wciskają się z podobnym oporem co główne. Dolny, standardowo służący do cofania, działa trochę głośniej. Wyraźny, głuchy dźwięk może być trochę denerwujący przy częstym wciskaniu. Przed bocznymi znajduje się jeszcze jeden przycisk. Służy on do nagrywania makr (czyli sekwencji różnych czynności) w trakcie rozgrywki, bez konieczności wychodzenia z gry. Działa cicho, a przy wciskaniu stawia większy opór niż pozostałe. I dobrze. Korzysta się z niego bardzo rzadko, a jego przypadkowe wciśnięcie może popsuć zabawę.

Nad kciukiem znajduje się ekranik LCD. Wyświetla on informacje dotyczące stopnia naładowania akumulatorka oraz wybranej rozdzielczości sensora optycznego. Ekranik jest podświetlany na czerwono.

Po przeciwnej stronie myszki znajduje się niewielkie logo firmy oraz specjalnie wyprofilowany fragment obudowy, na którym można oprzeć jeden z palców.

W tylnej części producent zastosował dosyć ciekawe rozwiązanie: połączenie góry obudowy ze spodem nie jest gładkie. Zamiast tego wstawiono tutaj coś na wzór dyfuzora. Wprawne oko fana sportów motorowych wyłapie, że jest to element podobny do podwójnych dyfuzorów stosowanych w bolidach Formuły 1 w sezonie 2009. Ot ciekawostka. Przyczepności, nawet przy szybkich ruchach, raczej nie poprawi.

Na srebrnym spodzie umieszczono przełącznik zasilania, specjalne złącze oraz cztery teflonowe ślizgacze, które pozwalają myszce przesuwać się płynnie po różnych powierzchniach. Centralnie umieszczono oczko sensora optycznego działającego w technice BlueTrack. Microsoft opisuje ją jako najbardziej zaawansowaną technikę odczytywania zmian położenia myszki, która łączy w sobie siłę sensora optycznego z precyzją laserowego. Może i jest to marketingowy bełkot, ale z BlueTrackiem mieliśmy już do czynienia w myszce Microsoft Wireless Mobile Mouse 4000 i nie możemy o nim powiedzieć złego słowa. Maksymalna rozdzielczość sensora to 4000 dpi. Przetwarza on w ciągu sekundy aż 13 000 klatek obrazu. Dane techniczne robią się jeszcze ciekawsze, gdy dotrze się do maksymalnego przyspieszenia. Według producenta optyka będzie działać prawidłowo nawet przy przyspieszeniu 75 g. Prawdziwości tych danych raczej nie będziemy sprawdzać. Opóźnienie w przesyłaniu informacji o zmianie położenia gryzonia wynosi 2 ms (500 Hz).

Mysz ma 126 mm długości, 79 mm szerokości i 42 mm wysokości, a waży 114 g.

Strona:
Skorek_Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Skorek_2009.10.25, 10:38
Dziecko neo: Piersy!
Dla mnie to tylko podrasowany wizualnie Sidewinder X5, którego posiadam...
BlutuszZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Blutusz2009.10.25, 10:50
Elektronicny mordulec :D
Nigdy nie lubiłem bezkablowych myszek.
LabovskyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Labovsky2009.10.25, 10:51
Skorek_ @ 2009.10.25 10:38  Post: 308035
Dziecko neo: Piersy!
Dla mnie to tylko podrasowany wizualnie Sidewinder X5, którego posiadam...

Jakto tylko wizualnie skoro jest bezprzewodowy?
Przecież to wymusza wiele zmian!
Darek94Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Darek942009.10.25, 10:55
Bezprzewodowy 'elektronicny mordulec' ???
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2009.10.25, 11:08
Darek94 @ 2009.10.25 10:55  Post: 308040
Bezprzewodowy 'elektronicny mordulec' ???

A nie przypomina Terminatora?

Dopisek:

Dla młodszych czytelników: pierwszy 'Terminator' wszedł na nasze ekrany pod tytułem 'Elektroniczny morderca' (sam pomysłodawca uznał go po latach za idiotyczny), a 'elektronicny mordulec' to chyba nawiązanie do czeskiego tłumaczenia w ścieżce dialogowej - a może i tytułu, nie wiem. Choć podejrzewam, że to tylko żart z czeskiego (czy raczej dubbingu jako takiego albo przesadnego unikania obcych słów), taki sam jak 'netoperek' zamiast Batmana (takiego słowa podobno w ogóle w j. czeskim nie ma).
IlionnZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Ilionn2009.10.25, 11:11
Death Adder rzdzi. Miałem dwie myszki Microsftu i obie mimo, że do najtańszych nie należały nawet nie podchodziły pod Razera. Jeśli szukacie dobrej myszki za 300 setki to polecam Razer Mamba.
sznuRkiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
sznuRki2009.10.25, 11:16
Razer>MS
DantheZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Danthe2009.10.25, 11:34
offtopicznie- polska wersję 'terminatora' wymyślił Konrad Godlewski, do czego się przyznał w którymś felietonie 'Gazety tv'. Ergo- czeska wersja tego tytułu to zdecydowanie urban legend
Molo22Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Molo222009.10.25, 12:02
Ciekawa myszka.Mi sie podoba ,ale raczej nie jest lepsza do myszek Razera ,czy Ligitecha .Ja za 300 złotych bym jej nie kupił ,jak już dołożyłbym jeszcze 100 zł do Razer Mamby
VendeurZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Vendeur2009.10.25, 12:03
Wielkie dzięki za tradycyjny artykuł! Obyście zawsze tak robili, na pewno dotrzecie do większej rzeczy odbiorców. Pozdrawiam.
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
1