Do naszej redakcji trafiło kolejne urządzenie multimedialne. Jest ono podobne do dawnego WD TV HD, tyle że zostało rozbudowane o dodatkowe funkcje związane z internetem. Efekt wydał się bardzo interesujący, więc szybko zabraliśmy się do testów.
Spis treści
Wygląd
Urządzenie jest zamknięte w niewielkim, dobrze zaprojektowanym opakowaniu. Od razu widać, że producent przywiązuje do tego wagę. Elementy zestawu są ułożone warstwami, na oddzielnych tackach, co daje miłe poczucie, że kupiło się sprzęt wysokiej jakości.
Urządzenie jest niewielkim czarnym prostopadłościanem, nieco mniejszym niż rozpostarta dłoń. Obudowa została wykonana z ciemnoszarego plastiku. Nie jest to pobłyskujące tworzywo najwyższej jakości, ale dzięki temu, że urządzenie jest gęsto i równomiernie upakowane w środku, całość daje wrażenie solidnego wykonania.
Odtwarzacz może stać w pozycji pionowej lub leżeć. Na górnej ściance (lub bocznej, jeśli urządzenie leży) znajduje się gniazdo USB, a na tylnej – złącze zasilania, sieciowe, optyczne do przesyłania cyfrowego sygnału dźwiękowego, HDMI, AV i komponentowe.
W zestawie znalazł się zasilacz i najważniejsze kable: jeden do podłączenia wyświetlacza z wykorzystaniem sygnału komponentowego i jeden, w którym przesyłany jest sygnał stereo wraz z sygnałem wideo – kompozytowo. Niestety, nie dołączono ani kabla optycznego, ani HDMI, co można uznać za wadę. Brakuje też kabla sieciowego i kabla USB, choć ze względu na przeznaczenie urządzenia ten drugi prawdopodobnie nie będzie potrzebny. Brak kabla HDMI ma jednak swoje uzasadnienie: jego koszt wynosi od kilku do ponad 100 zł, w zależności od jakości i długości. Długi mógłby znacząco zwiększyć cenę zestawu, co odstraszyłoby klientów, zbyt krótki byłby dla wielu nieprzydatny.
Co więcej, urządzenie jest dosyć uniwersalne. Pozwala podłączyć różnego rodzaju wyświetlacze: od starego telewizora, za pomocą wtyczki cinch (RCA) z sygnałem kompozytowym, poprzez wyświetlacze lepszej klasy, w które wbudowano wejścia analogowe komponentowe, aż po nowoczesne panele cyfrowe ze złączem HDMI. Aby zadowolić wszystkich potencjalnych nabywców sprzętu, producent musiałby dostarczyć każdy z tych kabli – o odpowiedniej długości i najlepiej niezłej jakości. Wtedy cena urządzenia poszybowałaby w górę, a każdy, kto by je kupił, miałby przynajmniej dwa długie i drogie niepotrzebne kable.
Zamiast tego producent dorzucił do zestawu to, co najtańsze: krótkie kable analogowe średniej jakości, dzięki którym będzie można podłączyć praktycznie każdy telewizor i stereofoniczny system dźwiękowy, o ile... kable nie okażą się za krótkie. Podłączenie za ich pomocą odtwarzacza do wiszącego na ścianie panelu może sprawić, że WD TV będzie wisieć w powietrzu.
Bardzo ważnym elementem zestawu jest pilot. Ma rozmiary niewielkiego telefonu komórkowego i dość wygodnie leży w ręce. Jego przyciski mają dosyć duży skok, co nie każdemu się spodoba, ale to raczej kwestia przyzwyczajeń.
Ponadto w zestawie znajdują się: zasilacz, płyta CD i rozkładana instrukcja użytkownika.

Mam taki telewizor i dokupiłem WD TV ( bez live). Telewizor jest kapryśny przy filmach z dysku twardego a przy DLNA działa praktycznie tylko z serwerem od Samsunga, który nie jest najlepiej dopracowanym oprogramowaniem a z takimi rzeczami jak pausa/przewijanie czy napisy są problemy.
Jedyne co mi się w WD TV nie podoba to czytanie napisów tylko w SRT. Na szczęście ktoś napisał skrypt który zaciąga napisy z napi project i przerabia je na SRT https://github.com/sternik/napi2srt , można odpalić dla całego dysku z filmami i mieć spokój. Dla wersji 'nie live' nie wyszły praktycznie żadne aktualizacje firmware więc mam pytanie - czy w WD TV Live działa już poprawnie odtwarzanie filmów w .mkv z włączoną kompresją nagłówków? U mnie próba odpalenia takiego pliku powoduje kompletną wywałkę odtwarzacza, trzeba go od prądu zupełnie odłączyć by cokolwiek odtwarzał.
Witam,
A czy możesz potwierdzić w którym miejscu WD TV Live wypada 'bardzo słabo' na tle Xtreamera?
Pozdrawiam
Po pierwsze ktoś z redakcji przyznał, że screeny są od WD wzięte... Więc nie są ich...
Po drugie nawet gdyby były to w jaki sposób jawnie przyznają się do piractwa? Sam mam masę ripów XviD ściągniętych z torrentów, które są kopiami moich oryginalnych wydań, które mam na półce... Służą mi do oglądania ich w podróży na netbooku...
Nic w tym dziwnego nie widzę... ;]
za dwa tygodnie, ma wyjść druga wersja softu z licznymi usprawnieniami. Nie wiem czy jest szansa na wprowadzenie txt. Nie mniej w obu przypadkach przydatny bedzie taki programik 'SRT 1.4'
dla mnie sprawa jest przesadzana, xtreamer jest ciekawszym sprzętem, dla mnie osobiście wydajniejszym. Co sprawdziłem pośrednio. widząc czas lądowania filmów oraz z specyfikacji np wielkość max wczytanego jpg. Poza tym na forum hd jest gotowy przepis na zainstalowanie klienta terrent. Wydaje mi się ze xtreamer ma lepiej rozbudowane funkcje sieciowe a przynajmniej opisane w spec jak należy- bez żadnych nieścisłości.