artykuły

Test najtańszych płyt LGA1156: ASRock P55M Pro, Gigabyte GA-P55M-UD2, Intel DP55WB

LGA1156 w okolicach 350 zł – by żyło się łatwiej

57
19 października 2009, 10:05 Tomasz Jadczak
Gigabyte GA-P55M-UD2 – użytkowanie, BIOS

Pierwszy kontakt z płytą Gigabyte GA-P55M-UD2 spowodował w redakcji PCLab.pl spore zamieszanie. Wydawało się nam, że nie jest możliwe zbudowanie tak taniej płyty głównej z takim wyposażeniem i komponentami. W głowach niektórych redaktorów pojawiła się myśl, że Gigabyte musi dokładać do interesu, produkując takie modele. Okazuje się, że można tanio i dobrze, co potwierdza również płyta firmy ASRock. Gigabyte GA-P55M-UD2 ma bogate wyposażenie – właściwie wszystkie popularne standardy komunikacji z urządzeniami peryferyjnymi. Płyta spisała się całkiem dobrze w próbach podkręcania. Zalecamy przy takich okazjach nadmuch na sekcję zasilania procesora, która będąc pozbawioną radiatorów, może osiągnąć znaczną temperaturę.

BIOS

Płytę Gigabyte GA-P55M-UD2 testowaliśmy z BIOS-em f4g. Poprzednia wersja, f3, była trochę niedopracowana, napięcie zasilające procesor mocno spadało pod obciążeniem, a podkręcanie pozostawiało sporo do życzenia. Aktualizacja jest więc mocno zalecana. Gigabyte przyzwyczaił nas do prostych w obsłudze BIOS-ów – tak jest i tym razem.

Ekran powitalny zachwala zastosowane rozwiązania konstrukcyjne

Główne menu

MB Intelligent Tweaker – tu dostosujemy wszystkie parametry kluczowe dla szybkości działania komputera

Ustawione parametry

Chociaż na płytach z podstawką LGA1156 brakuje magistrali QPI, to z BIOS-ów nie zniknęła

Zaawansowane parametry działania pamięci

Regulacja napięć

Opcje standardowe

Zakładka Advanced BIOS Features

Zakładka Integrated Peripherals

Opcje związane z zasilaniem

Monitoring sprzętowy

Kiedy coś pójdzie źle... może skończyć się tak:

Obciążenia nie wytrzymał jeden z MOSFET-ów – i w efektownym wybuchu dokonał żywota

Osmolony kondensator stanowi niemy dowód zajścia

Badając możliwości podkręcania procesora na płycie Gigabyte GA-P55M-UD2, przeżyliśmy niecodzienne zdarzenie. Podczas obciążania procesora programem OCCT, wyciskającym z rdzeni procesora siódme poty, usłyszeliśmy małe bum. Komputer zresetował się, a w powietrzu rozniosła się woń spalenizny. Z lekką palpitacją serca dokonaliśmy oględzin źródła przykrego zapachu. Okazało się, że spalił się jeden z MOSFET-ów w sekcji zasilania procesora. Wybuch osmolił sąsiadujący kondensator polimerowy. Zajście miało miejsce podczas obciążania procesora, który działał z zegarem ponad 4 GHz przy napięciu zasilającym 1,40 V. Na szczęście ucierpiała tylko płyta, która zresztą nadal uruchamiała się i przejawiała chęć działania. Z obawy o zdrowie procesora nie zdecydowaliśmy się na dalsze testy. Żeby nie wyciągać pochopnych wniosków, poprosiliśmy Gigabyte'a o drugi egzemplarz płyty. Agencja Manejo zajmująca się PR tego producenta zareagowała błyskawicznie i dostarczyła nam nową płytę (jak się okazało – prosto z półki sklepowej). Drugi egzemplarz nie podzielił losu pierwszego i wytrzymał testy podkręcania. Być może MOSFET miał wadę fabryczną. Nie możemy jednoznacznie stwierdzić, że Gigabyte GA-P55M-UD2 ma słabą sekcję zasilania. Na wszelki wypadek przy próbach podkręcania z użyciem płyt pozbawionych radiatorów na sekcji zasilania procesora warto zapewnić przynajmniej jakiś nadmuch na grzejące się elementy. Najlepiej oczywiście umieścić odpowiednie radiatorki na sekcji zasilania CPU. Niestety, czasem jest to utrudnione – tak jak w tym przypadku – tym, że elementy w tej sekcji są różnej wysokości, co wyklucza użycie jednego większego radiatora. Problem ten można uznać za marginalny, biorąc pod uwagę, że niewielu użytkowników przetaktowuje procesory na najtańszych płytach głównych.

Układy sterujące tranzystorami są wyższe, co komplikuje montaż radiatorów

4