Gry i konsole
Artykuł
Dawid Grzyb, Niedziela, 30 sierpnia 2009, 05:06
No i stało się. Wreszcie doczekaliśmy się kolejnej gry z serii Wolfenstein. Pierwsze wieści o najnowszej części sięgają roku 2004. Wtedy właśnie Todd Hollenshead udzielił pierwszego wywiadu dotyczącego gry portalowi TechTV. Minęło pięć lat i wreszcie spełnia się sen wielu zagorzałych fanów serii. 18 sierpnia 2009 roku zapadnie w pamięć bardzo dużej liczbie graczy. Rzadko kiedy zdarza się, by gra komputerowa powodowała dreszczyk emocji w naszej redakcji. Jednak tym razem to mrowienie znów zagościło na naszych plecach. Głęboko wierzyliśmy w tę grę, jednocześnie zdając sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze, został wykorzystany nieco leciwy już silnik graficzny IdTech 4, po drugie, fabuła rysowała się dość znajomo. Trochę nas to niepokoiło. Fala mieszanych uczuć dała się jednak okiełznać, ponieważ każda gra, z którą ma cokolwiek wspólnego ekipa pana Carmacka, czyli id Software, okazuje się mniejszym lub większym hitem. Nie można pominąć studia Raven Software, które brało czynny udział w tworzeniu Wolfensteina. Jak wyszło tym razem?

Powrót do akcji, czyli trochę fabuły

Akcja gry dzieje się niedługo po wydarzeniach z Return To Castle Wolfenstein. Po raz kolejny wcielamy się w agenta specjalnego B.J. Blazkowicza. Zapewne znaczna część Czytelników pamięta zwieńczenie ostatniej przygody amerykańskiego szpiega. Blazkowicz w pojedynkę rozprawił się z całymi zastępami nazistów, przy okazji udaremniając hitlerowski program Ubersoldat. Dzielny agent uporał się nawet z  arcyzłym i potężnym rycerzem Heinrichem I. Minęło trochę czasu, który spędził na wykonywaniu różnych tajnych misji dla swojego pracodawcy. Z prologu dowiadujemy się, że raczej nie tracił czasu i forma go nie opuściła. Warto wspomnieć, że filmy w grze nie zostały oparte na jej silniku, lecz są normalnie renderowane. Jedynie króciutkie przerywniki filmowe korzystają z mocno usprawnionego silnika IdTech 4.

Ładna pogoda, ładne miasto... I po co mi ten opiekacz w ręku?!

Jest rok 1943, wojna znajduje się w kulminacyjnym punkcie, a naziści szukają swojej wunderwaffe, uciekając się do okultyzmu. Wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że udało im się osiągnąć swój cel. Naukowcy SS odkryli okultystyczną siłę zwaną Czarnym Słońcem, którą oczywiście pragną wykorzystać przeciwko wrogom III Rzeszy. Agent Blazkowicz zostaje oddelegowany do fikcyjnego miasta Isenstadt, aby rozeznać się w sytuacji i zażegnać ewentualne niebezpieczeństwo. Tym razem przełożeni B.J. mieli mocne przesłanki do tego, żeby go wysłać w samobójczą misję. Nie ma przecież lepszego człowieka od mokrej roboty niż ten, który w pojedynkę uporał się z potężnym Heinrichem I, prawda? O tym, czy fabuła to mocna strona tej gry, można by długo deliberować. Jest ona stosunkowo prosta, a główny bohater to ucieleśnienie dobra i bohaterstwa. Ale wiadomo, że Niemcy podczas II wojny światowej parali się okultyzmem, więc nie kłóci się tak bardzo z rzeczywistością historyczną, a Blazkowicz da się lubić, nie jest to jakiś bezpłciowy typ. Jeśli ktoś oczekiwał mniej więcej takiej fabularnie prościutkiej kontynuacji gry Return To Castle Wolfenstein, nie będzie rozczarowany.   

Z grawitacją różnie bywa

Gazrurki nie miałem, więc do parku wziąłem pukawkę...

Ocena artykułu:
Ocen: 16
Zaloguj się, by móc oceniać
HΛЯPΛGŌN (2009.08.30, 05:11)
Ocena: 0

0%
Grafika miejscami przedpotopowa.
Przemek07 (2009.08.30, 07:33)
Ocena: 0

0%
Fajna gierka, fajna :)
xolox (2009.08.30, 07:45)
Ocena: 0

0%
Kto by sie przejmował grafiką mam nadzieje że grywalne !
Dominik18 (2009.08.30, 07:52)
Ocena: 0

0%
Przeszedłem gre w dniu premiery (trwało około 8godzin z przerwami), dziwne czemu nie mieliście spolszczonej gry? Ta gra jest podobna do tej call of duty, ale połączenie CODa z RTCW. IMO genialne, jak na razie grałem tylko chwile ale uważam, że dostałem to czego oczekiwałem. Eksterminacja Nazistów jest miodna ]:>. Jedno mnie boli... ze na najwyzszym poziomie trodnosci giera jest mega prosta:/ Czasem owszem trzeba pokombinowac ale... ale i tak siadam i lece przed siebie...
Wlasnie zabilem tego generala na litere Z(...) za drugim podejsciem gdzie za pierwszym razem wlaczylem przypadkowo nie tą moc i padłem :)
Jakies to prosta takie, jedynie na brak kasy troche cierpie bo faktycznie wszystkich upow ciezko wbic, a skupiac sie na szukaniu kasy cala gre tez sie nie chce :) Brakuje też przycisków na chowanie za ścianą lewo i prawo to jest wada.

Niestety IMO stare dobre RTCW było dużo lepsze :)
-GTx- (2009.08.30, 08:09)
Ocena: 0

0%
Krótka oraz łatwa rozgrywka z tym się nie zgodzę bo w wielu miejscach miałem problem z przejściem :P
SwordOfUltimate (2009.08.30, 08:22)
Ocena: 0

0%
ja tam czekam na diabelka
Fuudimitzu (2009.08.30, 09:06)
Ocena: 0

0%
2012/2013 'synu' :E
irmo (2009.08.30, 09:28)
Ocena: 0

0%
2012 koniec świata, mogą nie zdążyć :(
yotomeczek (2009.08.30, 09:42)
Ocena: 0

0%
irmo @ 2009.08.30 09:28  Post: 290861
2012 koniec świata, mogą nie zdążyć :(


zabobony :)

Dla mnie momentami zręcznościowe wstawki psuły klimat i tempo akcji - po co komu próby rodem z Jumping Jacka? Spowalnianie czasu, żeby przebrnąć przez zgniatające nieuważnych ściany, czy automatycznie siejące działka 'plazmowe' ...
Poza tym OK
PiotrDWR (2009.08.30, 09:57)
Ocena: 1

0%
Gra biedna jak rządy PiSu. Szkoda czasu. Omijać szerokim łukiem.
RTC: Wolfenstein było o niebo lepsza - przynajmniej nawiązywała do oryginalnego poprzednika Wolfenstein 3D. Obecna, najnowsza wersja 'wolfa' nie oferuje nic ciekawego, fabuła właściwie sięgnęła dna. No i nie ma jak kupowanie upgradeów do super tajnej niemieckiej broni na lokalnym bazarze 'czarnego rynku' - paranoja.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane