3D Vision to nie tylko gry. Wraz z urządzeniem otrzymujemy oprogramowanie umożliwiające odtwarzanie filmów nagranych z myślą o efektach 3D, przeglądarkę zdjęć stereoskopowych oraz możliwość robienia zrzutów ekranu uwzględniających wpływ tej technologii.

Otrzymaliśmy kilka próbek filmów, aby móc przetestować tę funkcję, i trzeba przyznać, że to robi wrażenie. O ile do tej pory gry rzadko kiedy były tworzone z myślą o stereoskopii, przez co mało jest tytułów, w których widzimy obraz wychodzący „przed” ekran (przeważnie głębia ogranicza się do „wchodzenia w ekran”) – to filmy pod tym względem wypadają perfekcyjnie. Do wyboru mamy albo dwa oddzielne pliki wideo (jeden dla prawego, a drugi dla lewego oka), albo pojedynczy plik, który dwie wersje ma „zaszyte” wewnątrz. Niestety, efektu nie da się przedstawić na zdjęciu czy zrzucie ekranu, ale jest naprawdę świetny. Drapacze chmur wystające z monitora, lasy, w których każde drzewo jest na innym planie, aktorzy znajdujący się wewnątrz trójwymiarowej sceny – to nadaje kinu zupełnie inny wymiar. Problemem jest ograniczona liczba odpowiednio przygotowanych filmów.
Wspomnieliśmy o możliwości robienia „trójwymiarowych” zrzutów ekranu w grach. Robi się je odpowiednim skrótem klawiaturowym. Zostaje wtedy utworzony specjalny plik graficzny, który oddaje głębię sceny, gdy na nosie znajdują się odpowiednie okulary. Wygląda to tak:
Wystarczy szybko przesuwać kursor myszy na obrazek i z powrotem, a przy tym synchronicznie zamykać i otwierać prawe oko (wystarczy jakieś 120 razy na sekundę), aby zobaczyć, jak to wygląda po założeniu okularów 3D Vision. Prawda, że proste? ;)
