Trzeba przyznać, że 3D Vision to bardzo ciekawa technologia. Członkom redakcji bardzo się spodobała. Niektóre gry nabierają nowego wymiaru i chciałoby się je przejść jeszcze raz tylko po to, aby móc lepiej wczuć się w klimat. Pierwsze spotkanie z 3D Vision zapada w pamięć i ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto nie pomyślałby w takim momencie: „Ale fajne”.
Przypomina to jednak trochę filmową miłość od pierwszego wejrzenia: na początku wszystko wygląda pięknie i jest cudownie, ale po jakimś czasie przychodzi moment, kiedy zaczyna się dostrzegać również wady swojego obiektu nieustających westchnień i człowiek zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę warto. A 3D Vision tych wad ma sporo.
Dla niektórych największą wadą może być ból oczu spowodowany patrzeniem na ekran przez specjalne okulary. Nie jest to zjawisko częste, ale występuje. Dlatego warto sprawdzić reakcję organizmu przed udaniem się do sklepu.
Następną wadą rozwiązania jest spadek wydajności. Aby cieszyć się płynną rozgrywką, trzeba mieć mocną kartę graficzną. Jeśli masz coś słabszego, niż GeForce GTX 260, a nawet GTX 280, to raczej obejdziesz się smakiem albo pograsz tylko w starsze i mniej wymagające tytuły.
Inny problem to ograniczona liczba monitorów, które mają częstotliwość odświeżania 120 Hz. Na rynku na razie są tylko dwa: jeden model Samsunga i jeden ViewSonica. Z punktu widzenia gracza laika monitor Samsunga, który do nas dotarł, był całkiem niezły. Niestety, nawet jeśli na rynku znajdzie się więcej monitorów „3D Ready”, to żaden z nich nie będzie większy niż 22 cale i nie będzie oferował rozdzielczości wyższej niż 1680×1050. Przy obecnej popularności monitorów 24-calowych, mogących wyświetlać rozdzielczość „Full HD”, może to być po prostu zbyt mało, aby zadowolić bardziej wymagającego klienta. Poza tym ktoś, kto niedawno kupił monitor LCD, raczej nie będzie chciał go zmieniać tylko dla efektów 3D.
Problemem może się też okazać ograniczona lista gier, z którymi produkt działa tak, jak powinien. Oczywiście, to dopiero początek rozwoju i NVIDIA na pewno będzie się starała to poprawiać z każdym kolejnym wydaniem sterowników. Mimo to nie można się spodziewać, że wszystko będzie działało idealnie.
Ostatnia wątpliwość dotyczy ceny całego zestawu. Odpowiedni monitor to wydatek około 1300 zł, okulary z nadajnikiem można kupić już za mniej niż 600 zł. To niemało, szczególnie jeśli ktoś nie ma w planach wymiany monitora.
Tak więc 3D Vision nie jest rozwiązaniem doskonałym. Urządzenie to ma pewne wady, które dla jednych będą mało znaczące, a dla innych – dyskwalifikujące produkt. Mimo wszystko warto się nim zainteresować i przynajmniej raz zobaczyć w działaniu, bo tego nie da się opisać. Dlatego jeśli jesteś graczem, chciałbyś urozmaicić i wzbogacić swoje doznania oraz planujesz wymianę monitora, to warto, abyś się zastanowił nad dołożeniem kilkuset złotych do modelu 120-hercowego, tak aby za jakiś czas dokupić tylko okulary.
Na zakończenie warto wspomnieć o konkurencji. Okazuje się, że technologia 3D Vision nie jest osamotniona w walce o serca graczy chcących zobaczyć budynki wyskakujące z ekranu. Najtańszą alternatywną opcją są... wspomniane na początku artykułu okulary ELSA Revelator. Mają już 10 lat, ale nadal można je kupić, i to za mniej niż 100 zł. Do tego monitor CRT dobrej klasy, i jeśli w komputerze siedzi jakiś GeForce, to voilà – mamy system gotowy do wyświetlania efektów 3D! Wadą tego rozwiązania może się okazać obsługa nowszych gier, ponieważ ostatnie sterowniki NVIDI-i stworzone z myślą o tej technologii pochodzą z 2006 roku.
Inna opcja to monitor Zalman Trimon. Umożliwia on uzyskanie efektu stereoskopii w połączeniu z okularami polaryzacyjnymi (takimi jak w kinach IMAX). Monitor ten nie jest dostępny w Polsce, ale za oceanem można go kupić za mniej niż 300 dol. W skład zestawu wchodzą odpowiednie okulary, więc jest to rozwiązanie tańsze niż 120-hercowy monitor plus 3D Vision. Czy jest lepsze? Nie wiemy, ale jeśli będzie to możliwe, kiedyś to sprawdzimy.

- To działa!
- Świetne wrażenie przestrzeni
- To naprawdę działa!
- Lekkie i dość wygodne okulary
- Duża liczba obsługiwanych tytułów
- Znaczny spadek wydajności w grach po włączeniu trybu 3D
- U niektórych może powodować ból i łzawienie oczu
- Wymaga specjalnego monitora
- Współpraca z grami nie zawsze jest idealna

Mam jeszcze stare okulary VR-Surfer, dzięki sterownikom NVidii mogłem ich używać po wymuszeniu trybu wybierania międzyliniowego (interlaced) na monitorze CRT. No i był ten efekt 3D, ale bardziej to przypominało oglądanie domku dla lalek niż rzeczywistość (chociaż w SIMSach by to było zadowalające)
Wadą jest brak programów profesjonalnych zgodnych z tą technologią, brak obsługi OpenGL jest dyskwalifikujący w takich zastosowaniach!
Ja stawiam na technologię polaryzacyjną, ale trzeba stworzyć matryce LCD z myślą o monitorach 3D (podwojona rozdzielczość pionowa, lepsza separacja obrazów, niższa cena).
Ja przy takim siedzę na co dzień