Co, z czym i jak, czyli użytkowanie
Najbardziej charakterystyczną cechą modeli Clix oraz Clix2 było bardzo wygodne poruszanie się po menu. Jest to cecha tak szczególna jak kółko nawigacyjne w sprzęcie firmy Apple. B20, podobnie jak jego starsi bracia, pozwala przełączać się między opcjami przez wciskanie poszczególnych krawędzi obudowy. Rozwiązanie jest banalnie proste i niezwykle wygodne. Na ekranie oprócz standardowych elementów są wyświetlane czarne strzałki przy każdej z czterech krawędzi ekranu. Wybór kierunku sprowadza się do lekkiego wciśnięcia jednej z krawędzi odtwarzacza. Proste i skuteczne. Każdy wybór owocuje dźwiękiem kliknięcia. Naprawdę świetna sprawa! Znając na pamięć poszczególne opcje menu, można sterować odtwarzaczem bez wyciągania go z kieszeni.
Dodatkowo jest dostępna opcja wyboru trybu wyświetlania. Standardowo ekran jest ustawiony jako „pejzaż”. Po odpowiedniej zmianie w opcjach wyświetlania można obraz przekręcić o 90 stopni w lewo. Krawędzie ekranu wciskają się bardzo łatwo, dlatego warto nie zapominać o uaktywnieniu blokady. Odtwarzacz dobrze leży w dłoni i pomimo pozornie delikatnej budowy jest wytrzymały. Nie ma się co dziwić osobom, które nigdy wcześniej nie obsługiwały odtwarzacza podobnego do modelu B20. Pierwsza reakcja jest prawie zawsze taka sama: „Co? Mam kupić to coś? Panie! Tu się ekran trzęsie jak głupi!”. Po chwili obcowania ze sprzętem następuje zmiana nastawienia o 180 stopni. „Łaaaaaaaaaaaa! Ale fajne! Łaaaaaaaaa! Najlepszy sposób poruszania się po menu, jaki w życiu widziałem! Łaaaaaaaaaaa”. Tak, tak… Zazwyczaj tak to właśnie wygląda.
Przyciski regulacji głośności wciskają się delikatnie i są precyzyjne. Bez problemu dają się wyczuć, nawet gdy odtwarzacz znajduje się w kieszeni. Jak w każdym produkcie firmy iRiver, regulacja głośności wygląda tak samo, identyczna jest też skala. Miło jest zobaczyć znajome elementy po przesiadce np. z modelu T60. iRiver to zdecydowanie firma z tradycjami :)
Czas na wyjaśnienie, czym jest tajemniczy smart key. Jak zapewne niektórzy się domyślają, jest to przycisk, któremu można przypisać jedną dowolnie wybraną funkcję. Dostępnych opcji jest siedem – i to w zupełności wystarczy. Da się przypisać m.in. powrót do menu głównego, zmianę orientacji ekranu oraz włączenie lub zatrzymanie odsłuchiwanego utworu.
Głośniczek to jedna z lepszych konstrukcji montowanych w odtwarzaczach przenośnych, jakie było nam dane słyszeć. Dźwięk jest bardzo dynamiczny i całkiem klarowny. Co prawda przeważają wysokie tony, ale to było do przewidzenia ze względu na rozmiary głośniczka. Brak basów raczej dyskwalifikuje go jako źródło muzyki, ale do filmów nadaje się całkiem nieźle. Przede wszystkim głos jest w miarę czysty. To ważne, ponieważ zazwyczaj głośniki tego typu nie radzą sobie z natężeniem dźwięku większym niż połowa skali. Byliśmy miło zaskoczeni.
Nieźle sprawdza się antenka. Jak już wspominaliśmy, spełnia ona swoją tradycyjną rolę oraz służy za nóżkę, dzięki której całkiem nieźle ogląda się filmy. Działa jak trzeba i raczej nie popsuje się zbyt szybko. Odbiór fal radiowych jest dobry. Nie było problemów ze złapaniem wybranej stacji. Nieco inaczej jest w przypadku odbioru w standardzie DAB+, ale o tym trochę dalej.
Przełączanie między opcjami menu jest natychmiastowe. Menu jest bardzo ładne, podobnie jak wyświetlacz TFT (260 000 kolorów), co sprawia, że ogólne wrażenie jest bardzo dobre. Menu jest zapętlone: gdy docieramy do ostatniej opcji, następne wciśnięcie przycisku przenosi nas na sam początek. To wygodne rozwiązanie. Interfejs jest bardzo przemyślany, a wykonanie – mistrzowskie.
Warto wspomnieć o możliwościach litowo-polimerowego akumulatora. Pozwolił nam on obejrzeć cały 90-minutowy film oraz połowę następnego. Czas odtwarzania muzyki to według producenta do 27 godzin. Muzykę w formacie MP3 o jakości 320 kb/s przy średniej głośności da się odtwarzać przez ok. 10 godzin.
Oczywiście dostępny jest korektor dźwięku.
