artykuły

Lian Li PC-P80 Armorsuit – obudowa wprost od płatnerza

Komputer zakuty w zbroję

65
11 lipca 2009, 16:04 Filip Straburzyński

Wentylacja – w imię zasad...

Wentylacja u Lian Li jest i zawsze była podporządkowana pewnym określonym zasadom. Przede wszystkim unikano wszelkiego bocznego nadmuchu. Jeśli umieszczano wentylator z boku, to raczej tylko po to, żeby odsysał zgromadzone pod kartą graficzną ciepłe powietrze. Poza tym taka możliwość pojawiała się raczej jako płatna opcja. Wiele osób może podejrzliwie spoglądać na ten wentylacyjny konserwatyzm. Na szczęście dla fanów Lian Li nie ma się czego bać.

 

 

W PC-P80 Armorsuit zasady te zostały podniesione do potęgi. Olbrzymie boczne panele pozostały nietknięte, więc w ramach wydatnego zwiększania sprawności wentylacyjnej zagospodarowano cały front. Można wręcz uznać, że to właśnie bateria trzech wentylatorów 140 mm pompujących powietrze do wewnątrz stanowi funkcjonalną istotę tych drzwi. Siatka o wysokiej przepuszczalności, uszczelki, solidny stelaż, kanały dla przewodów czy w końcu filtr – to jednak dużo więcej niż otwór wycięty z blachy konstrukcyjnej. Jest to rozwiązanie równie bezkompromisowe, co wydajne, gdyż trudno znaleźć konkurencyjną obudowę, która miałaby taki potężny system dostarczający powietrze do wewnątrz. Skromniej wygląda równie, jeśli nie bardziej istotny system odpowiedzialny za wypompowywanie powietrza na zewnątrz. To zadanie oprócz zasilacza otrzymały dwa wentylatory: jeden 140 mm pod wierzchem i jeden 120 mm na tylnej ściance. Tam też znalazły się dodatkowe otwory wentylacyjne, z których dwa w teorii można nawet obsadzić specjalnymi, opcjonalnymi modułami z pojedynczymi wentylatorami 120/140 mm. Niestety, piszemy: w teorii, bo dostępność tych opcji na naszym rynku jest bardzo ograniczona. Moduły te mogłyby dodatkowo wentylować okolice kart rozszerzeń. Poza nimi dodano kratkę wentylacyjną na tylnej ściance ponad zasilaczem oraz wykorzystano śledzie o ażurowej konstrukcji. W wyniku tych posunięć praktycznie cały tył obudowy jest jedną wielką wentylacyjną kratą. Przy tak solidnym „wdechu”, jaki obudowa bierze przez front, może mieć to uzasadnienie: nadmiar powietrza ma którędy uchodzić. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że ze względu na bliskość wentylatorów trochę powietrza może tamtędy wpadać do środka... razem z kurzem. Jednak aby stwierdzić to z całą pewnością, trzeba by obudowę eksploatować dłużej, niż to było dane naszej redakcji.

Wygląda na to, że równowaga została przesunięta w stronę wentylatorów zasysających powietrze. Ostatnio to rozwiązanie spotyka się coraz częściej, bo to sposób na ograniczenie problemu kurzu: ciśnienie wewnątrz obudowy jest wyższe niż na zewnątrz, więc nie ma obawy, że pył zostanie zassany niezabezpieczonymi przez filtry drogami. Z drugiej strony taki pomysł rodzi pewne niebezpieczeństwa związane z osłabieniem chłodzenia niektórych elementów. Wymaga to zatem dopracowanego systemu wentylacyjnego, ale to najwidoczniej udało się konstruktorom PC-P80 stworzyć.

Ekskluzywność marki Lian Li jest w dziedzinie wentylacji podkreślana jeszcze przez kompletną i, co istotne, bardzo dobrą jakościowo baterię wentylatorów. Producent ten bywa co prawda krytykowany za to, że montuje modele zbyt głośne, ale w Armorsuicie nie ma tego problemu. Drgania wentylatorów są niewielkie, a łożyska nie hałasują. Prędkość obrotowa jednostek 140 mm wynosi od ok. 650 obr./min (5–6 V) do ok. 1120 (12 V). Nie są to pewnie wartości idealne dla wytrawnego poszukiwacza ciszy – chciałoby się, żeby prędkość przy najniższym napięciu była jeszcze o te 100–150 obr./min niższa. Tylna, samotna 120 kręci się z prędkością ok. 700 obr./min przy 5–6 V, a przy 12 V – 1250 obr./min. Tutaj dla odmiany maksymalna wartość mogłaby być wyższa. Generalnie jednak osobom, które szukają cichej, nie bezgłośnej wentylacji, takie zestrojenie obrotów powinno wystarczyć.

 

Zastosowanie popularnych rozmiarów wentylatorów jest trudne do przecenienia w momencie, gdy fabryczne jednostki się zużyją. Jeszcze rok temu można było mieć obawy, czy przypadkiem 140 mm to nie jest zbyt rzadki rozmiar, lecz dziś już nie ma najmniejszych wątpliwości – przynajmniej połowa producentów oferuje wentylatory o tej wielkości ramki. Na dodatek nie ma obawy, że podczas wymiany wentylatora na froncie przewód zamiennika okaże się zbyt krótki, by go podłączyć. Umieszczona na dole płytka, do której wpina się wszystkie trzy pracujące tam wentylatory, rozwiązuje problem.

 

Inną miarą wysokiej jakości tej obudowy jest rozwiązanie problemu przysłonięcia wierzchniego wentylatora – mamy tu do czynienia ze specjalną, unikatową konstrukcją daszka. Czytelnik musi sobie zdawać sprawę z tego, że taki wierzchni otwór wentylacyjny z jednej strony musi pozwalać na możliwie swobodny przepływ powietrza, z drugiej – zapobiegać dostawaniu się kurzu do środka, gdy komputer jest wyłączony. Większość producentów stosuje siatki, które są barierą zarówno dla swobodnie opadających pyłów, jak i powietrza wydmuchiwanego przez ukryte pod spodem wentylatory. Lian Li bardzo sprytnie zaprojektował ten element, bo problem osiadającego kurzu udało mu się niemal całkowicie zlikwidować przy zachowaniu dużej powierzchni otworów.

Wyposażenie obudowy w druciane „grille” jest standardem w produktach Lian Li. Jest to najlepsze rozwiązanie: mało szumu, marginalne opory powietrza. Na tym polu konkurencja, nie wiedzieć czemu, nawet w modelach z najwyższej półki przeważnie pozostaje w tyle. Wciąż przeważają tańsze w produkcji grille wycięte z blachy konstrukcyjnej.

Filtr to element, którego funkcjonalność już została omówiona przy okazji zachwytów nad genialnością frontu. Wystarczy zatem powtórzyć, że wygoda zakładania, zdejmowania i czyszczenia to dziś mistrzostwo świata. Szczególnie że jest jeden dla całej obudowy. Przy tym jego przepuszczalność jest bardzo wysoka.

 

Jednak najistotniejszą cechą wentylacji PC-P80 Armorsuit, która determinuje jej wydajność i głośność, to kontroler obrotów. Jest to prosty i łatwy w użyciu mechanizm, wykorzystujący pojedyncze pokrętło, do którego podłączone są wszystkie wentylatory w obudowie. Prędkość obrotowa może być sterowana tylko ręcznie. Jednak ma to równie dużo zwolenników co pełna automatyka. Nie ulega wątpliwości, że sterowanie automatyczne wymagałoby przewodów do odczytywania temperatury z różnych miejsc obudowy. Trudno mieć zatem za złe Lian Li, że wybrał tylko jedną drogę. Można się jednak przyczepić do rozpiętości napięć w kontrolerze. Maksimum to 11 V, a minimum to 6 V. Szkoda, bo możliwość zmiany napięcia między 5 a 12 V to już od dłuższego czasu standard.
4