artykuły

Logitech G35 Surround Sound Headset, czyli ośmiokanałowe słuchawki dla graczy

Prawdę słychać pośrodku... naokoło

69
24 maja 2009, 22:40 Dawid Grzyb

Testy odsłuchowe – muzyka i filmy

Ten rozdział, drogi Czytelniku, potraktuj jako ciekawostkę. Logitech G35 to słuchawki kierowane do graczy, a nie miłośników wysokiej klasy sprzętu odsłuchowego. Obejrzeliśmy z G35 na głowie Powrót Króla, Vidocq oraz parę odcinków popularnych ostatnimi czasy seriali: Californication oraz Desperate Housewives. Po raz kolejny w trybie stereo dominował prawy kanał i nie pomogła zmiana kodeków ani programów do odtwarzania. Może problem zniknie po dopracowaniu sterowników. Osiem kanałów udowodniło, że na słuchawkach równie przyjemnie da się oglądać ulubiony serial albo film, jeżeli przymknie się oko na oddaloną scenę muzyczną. Jednakże w porównaniu ze słuchawkami Sennheiser HD280 Pro, kosztującymi mniej, G35 wypadają, oględnie mówiąc, nieadekwatnie do swojej ceny. Słuchawki zaskoczyły nas parę razy przestrzenią w najnowszym serialu Californication. Zdarzyło się nam kilkukrotnie oglądać scenę i jednocześnie słyszeć w tle delikatne odgłosy aktorów, których nie było widać. Scenę dalej mogliśmy już dosyć wyraźnie usłyszeć wspomniane dźwięki, ponieważ towarzyszył im również obraz oraz oczywiście gra aktorska. Dźwięk się pojawił, zanim widz miał przyjemność obejrzeć scenę. Takie smaczki bardzo dobrze świadczą o przestrzenności słuchawek i zdecydowanie cieszą ucho. Niespodzianek tego typu jest zapewne jeszcze wiele. Zastosowanie technologii Dolby Headphone w G35 to krok we właściwą stronę.

Teraz kilka słów o odsłuchu muzycznym. Po przełączeniu na ośmiokanałowy dźwięk poprawiła się scena muzyczna i zdecydowana większość instrumentów stała się dzięki temu lepiej słyszalna. W piosence The Becoming z albumu Still zespołu Nine Inch Nails bardzo dobrze przez pierwsze półtorej minuty było słychać poszczególne partie wokalne oraz charakterystyczną gitarę basową. Niestety, po tym czasie transparencja zanika i robi się lekko chaotycznie, a niskie tony przestają być tak dokładne i głębokie. Jednakże po zamknięciu oczu scena jest ciągle ponadprzeciętnie dobra. Utwór Hawcubite autorstwa Einsturzende Neubauten z albumu Jewels jest zdecydowanie bardziej spokojny. Scena w nim jest bardzo szeroka. Nie mieliśmy żadnego problemu ze zlokalizowaniem wokalisty oraz pana odpowiedzialnego za pomrukiwanie oraz refren. Bas nie jest głęboki, ale dosyć punktowy. Wysokie tony są czyste, a całość zawiera stosowną ilość dynamiki. Następna w kolejce była piosenka zespołu Therion Three Ships of Berik: part one, a zaraz później – Know Your Enemy zespołu Green Day z ich najnowszego albumu 21st Century Breakdown. Wrażenia były podobne. Daleki wokal, dudniący bas, oddalone soprany oraz równie oddalona scena sprawiły średnie wrażenie. Słuchawki bardzo słabo wypadły przy cięższym brzmieniu, potwierdziły to AC/DC, Skold, Pig oraz Devil Driver. Lepiej słuchawki zaprezentowały się w dużo lżejszej muzyce, pokroju Varttiny, Sephirotha oraz częściowo Oldfielda, a naprawdę nieźle – w łagodnych, kameralnych i niekiedy folkowych dźwiękach, takich jak nagrania Of The Wand And The Moon czy Kronos Quartet. Podsumowując, odsłuch muzyczny wypadł średnio, ale tego się spodziewaliśmy po słuchawkach dla gracza. Warto dodać parę słów o jakości mikrofonu. Jesteśmy pod wrażeniem. G35 mają naprawdę świetne narzędzie, które bardzo dobrze się sprawuje w takich aplikacjach, jak komunikatory głosowe typu Skype oraz Ventrillo. Mikrofon bardzo dobrze redukuje wszelki niepożądany szum, co sprawia, że osoba po drugiej stronie sieci słyszy nas bardzo wyraźnie. Duże brawa dla firmy Logitech za jakość dźwięku oraz wykonania mikrofonu.

 


 

 

5