artykuły

Cooler Master Sileo 500 – ciszej i chłodniej

Setnik, którego zwano Sileo

36
10 czerwca 2009, 00:10 Filip Straburzyński

Testy wydajności wentylacji

Testując Cooler Mastera Sileo i porównując go z Cooler Masterem Centurionem, chcieliśmy sprawdzić przede wszystkim dwie rzeczy: czy i jak bardzo wyciszenie oraz wytłumienie tej pierwszej wpłynęło na głośność i temperaturę wewnątrz oraz co bardziej wpłynęło na te zmiany – maty czy brak otworów wentylacyjnych w bocznym panelu. Paradoksalnie oznacza to więcej testów modelu Centurion.

Na marginesie: mamy nadzieję, że wyniki testów będą przyczynkiem do dyskusji na temat układów wentylacyjnych w obudowach.

W obu konstrukcjach zasilacz mógł być zamontowany tylko w pozycji standardowej, wentylatorem do dołu. Nie należy zatem zapominać, że miał on udział w wymianie powietrza w okolicy radiatorów chłodzących komponenty. Przedni, fabryczny wentylator pracował w Sileo z maksymalną prędkością 1200 obr./min, tylny był nieco wolniejszy, kręcił się z prędkością 800 obr./min. W Centurionie fabrycznie zamontowano jedynie przedni wentylator, którego prędkość obrotowa wynosiła, tak jak w Sileo, 1200 obr./min. Określenie „wentylacja jak w Sileo”, które znajdziecie na wykresach, oznacza Centuriona, któremu dołożyliśmy tylny wentylator o prędkości 800 obr./min.

Najważniejszy wydaje się test sprawdzający, jak wprowadzone zmiany wpłynęły na natężenie dźwięku. Tło to 36,8 dBA.

I rzeczywiście, Sileo jest cichszy od swojego niewyciszonego i niewytłumionego odpowiednika. Warto zwrócić uwagę na to, że spadek o 0,1 dBA spowodowało samo zablokowanie bocznych otworów. Okładanie obudowy matami bez zlikwidowania większych (zbędnych?) otworów mijałoby się z celem. 0,3 dBA wniosły dodatkowo maty i choć nie jest to wartość powalająca, to na pewno zadowalająca, bo dla wprawnego ucha odczuwalna. (Wprawnym nazywamy ucho, którego właściciel wcześniej próbował ograniczyć głośność swojego komputera). Nie powinno nikogo dziwić, że maty i podkładki to ostatni etap wyciszania komputera. Etap, który powinien nastąpić dopiero po zamontowaniu dobrej jakości wentylatorów (i odpowiednim ograniczeniu ich obrotów) i cichych podzespołów: dysków twardych, zasilacza i schładzaczy na komponentach. Maty wykorzystane w Sileo tłumią przede wszystkim dźwięki wysokiej częstotliwości i nie przyniosą znaczącej poprawy, gdy którykolwiek z wymienionych komponentów będzie hałaśliwy.

Przejdźmy teraz do wpływu wyciszenia Sileo na warunki panujące wewnątrz. Temperatura otoczenia w czasie testów wynosiła 22 stopnie Celsjusza. Błąd pomiarowy został oszacowany na 1 stopień.

Maty umieszczone na ściankach Sileo NIE podniosły wcale temperatury procesora. Centurion z zasłoniętymi otworami w lewym panelu utrzymuje takie same warunki w okolicy schładzacza procesora.

Warto odnotować, że w przypadku naszej platformy – „wieżowego” schładzacza procesora z wentylatorem zbierającym powietrze znad karty graficznej i dmuchającym w górę – zablokowanie bocznych otworów spowodowało podniesienie temperatury na procesorze. Oczywiście punktem odniesienia jest tutaj Centurion wyposażony w oba wentylatory. Czytelnik musi jednak wiedzieć, że to dolny otwór, na wysokości karty graficznej, był ważniejszy dla naszego układu chłodzenia procesora. To tędy wpadało powietrze, które wykorzystywał. Górny był przysłonięty przez sam schładzacz – Thermalright HR-01 Plus jest w układzie tower, a więc najwyższa blaszka radiatora była bardzo blisko tego otworu.

Maty nie podniosły temperatury karty graficznej.

Co ciekawe, zarówno Sileo, jak i Centurion z zasłoniętymi bocznymi otworami okazały się nawet lepiej wentylować okolice karty graficznej niż Centurion, który miał wszystkie kratki odsłonięte. Dziwne jest to o tyle, że kratki te są stosowane (nie tylko w Centurionie!) m.in. po to, żeby poprawić warunki działania karty graficznej. Bujda? Przyjdzie nam to sprawdzić innym razem.

Jak wspomnieliśmy, przez otwór ten zasysał sobie powietrze również schładzacz procesora. Trudno stwierdzić, w jaki sposób to wpłynęło na temperaturę karty graficznej, choć raczej jej nie zwiększyło, bo przepływ powietrza w jej okolicy jest większy.

Jeśli uwzględni się błąd pomiarowy, który szacujemy na 1 stopień, wszystkie wyniki z wyjątkiem fabrycznie wentylowanego Centuriona są praktycznie takie same. Temperatura mostka północnego poza potwierdzeniem braku wpływu mat na temperatury wskazuje, że warunki w okolicy tego układu nie zmieniają się, gdy boczne otwory są zasłonięte lub odsłonięte. Dobrze, że przynajmniej w tym przypadku boczne kratki nie przeszkadzają... ale to jeszcze nie uzasadnia ich istnienia.

Wyniki te potwierdzają, że zamontowane w Sileo maty w żadnym razie nie przeszkadzają w chłodzeniu komponentów wewnątrz.

Bardziej interesujący wydaje się wpływ na temperaturę dysku bocznych otworów w obudowie. Jak widać, dmuchający na niego wentylator nie chłodzi go tak samo efektywnie przy odsłoniętych i zasłoniętych kratkach wentylacyjnych lewego panelu. A te znajdują się przecież w dużym oddaleniu od koszyka na dyski! Niejako przy okazji potwierdza się teza, że w obudowie nie wystarczy dmuchać na dany komponent, by go dobrze schłodzić – potrzebny jest dopracowany system wentylacyjny.

 

Podsumowując testy, trzeba stwierdzić, że korzyść z bocznych otworów w obudowach jest przeważnie dość wątpliwa. Jedynie procesor może jakąś odnieść, choć tylko w specyficznych warunkach. Przeważnie pozostałe komponenty działają wtedy w wyższej temperaturze. Sileo, która ze względu na zastosowanie mat i brak otworów wentylacyjnych wydawała się cieplejszym miejscem dla komponentów komputera od pierwowzoru, jest chłodniejsza, a do tego cichsza. Co więcej, położenie tych otworów powinno być przemyślane, aby cokolwiek dały.

Ponadto nasze testy potwierdziły niedomaganie fabrycznego systemu chłodzenia Centuriona, w którym znalazł się tylko jeden wentylator – 120 mm na przodzie. Można się spodziewać, że większość obudów, które tak wyposażono, będzie równie słabo wentylowana.

5