artykuły

Cooler Master Sileo 500 – ciszej i chłodniej

Setnik, którego zwano Sileo

36
10 czerwca 2009, 00:10 Filip Straburzyński

Solidny, sprawdzony, ale wciąż ten sam Midi Tower


Cooler Master Sileo 500
Format obudowy
Midi Tower
Formaty pasujących płyt głównych
μATX, ATX

Wymiary zewnętrzne

(szerokość × wysokość × długość)

200×432×480 mm

Wymiary wewnętrzne

(α, β)

167*, 280 mm
Waga 9,7 kg
Materiał konstrukcji nośnej obudowy
stal grubości 0,8 mm
Materiał poszycia obudowy
stal, aluminium i tworzywo sztuczne
Liczba zewnętrznych zatok 5,25, 3,5 cala 5, 1
Liczba wewnętrznych zatok 3,5 cala 4
Otwory wentylatorów

front: 1× 80/92/120 mm

tył: 1× 80/92/120 mm

Fabryczna bateria wentylatorów

front: 1× 120 mm

tył: 1× 120 mm

Regulacja obrotów wentylatorów
brak
Podświetlenie brak
Rodzaj i liczba wejść i wyjść multimedialnych 2× USB, 1× eSATA, 1× słuchawkowe, 1× mikrofonowe
Montaż zasilacza(y) ponad płytą główną w pozycji standardowej

α Informuje pośrednio o tym, jak wysoki schładzacz zmieści się w obudowie. Jest to odległość między podkładkami dystansowymi, do których przymocowana jest płyta główna (ich długość w różnych obudowach jest inna), a panelem bocznym bez zamontowanych wentylatorów, tuneli itp. Trzeba jednak pamiętać, że od przedstawionej wartości trzeba jeszcze odjąć 9 mm (platforma LGA775) lub 10 mm (AM2/AM3), bo takie są sumaryczne grubości płyt głównych z procesorami.

β To informacja o miejscu dla karty graficznej, tj. między płaszczyzną śledzi kart rozszerzeń a koszykiem na dyski twarde. Na rynku pojawiają się już karty, które nie w każdej obudowie się mieszczą. Każde dodatkowe miejsce będzie tym bardziej istotne, jeśli zasilanie będzie podpinane klasycznie, a więc właśnie od strony dysków.

Adnotacje:

* W Centurionie RC-534 Lite jest o 10 mm więcej, bo taką grubość ma wykorzystana mata.

 

 

Konstrukcyjne dziedzictwo Centuriona to rozsądna grubość stalowych płatów (0,8 mm), których krawędzie zawinięto, by nie kaleczyły palców, a także charakterystyczne ułożenie zatok na napędy. Charakterystyczna jest również bardzo niewielka odległość między wspomnianymi zatokami a panelem montażowym płyty głównej. W dobie kart graficznych, których długość niebezpiecznie zbliża się do szerokości płyty głównej w formacie ATX i które wymagają przecież podłączenia dodatkowego zasilania, może okazać się to dość kłopotliwe dla użytkownika. Zwłaszcza gdy należy on do tych, którym nie wystarcza już pojedynczy dysk twardy i jeden napęd optyczny. Nie przekłada się to tylko na możliwą kolizję komponentów czy problem z ułożeniem okablowania, ale również na utrudnienia w podłączaniu sprzętu. Jak na ironię, szczególnie problematyczne może okazać się to w przypadku płyt głównych wyposażonych w obrócone o 90 stopni porty SATA, ATA czy napędu dyskietek.

 

Powyżej Sileo RC-500, poniżej Centurion RC-534 Lite

Także montaż komponentów to komplet zalet i wad otrzymany w spadku po obudowach RC-53x. Z jednej strony napędy montuje się bardzo wygodnie: trzy dyski twarde można wsunąć od boku w przeznaczony dla nich koszyk – mocowane są bezśrubkowo za pomocą specjalnych plastikowych szyn. Pozostałe urządzenia 3,5 oraz 5,25 cala blokowane są zatrzaskami, jednymi z niewielu na rynku, które dobrze dociskają je do konstrukcji obudowy i nie klekoczą. Z drugiej strony nie ma mowy o jakimkolwiek tłumieniu drgań, na co można było przymknąć oko w przypadku Centuriona, ale nie tutaj. W końcu to Sileo, a więc obudowa, której ideą przewodnią jest wyciszenie i wytłumienie pracujących wewnątrz komponentów. W obu obudowach zastosowano ten sam system montażu kart rozszerzeń: blokuje się je bardzo delikatnymi – żeby nie powiedzieć: lichymi – zatrzaskami. Cooler Master Sileo przyjechała do naszej redakcji z ułamanym jednym z nich.

Zarówno jedna, jak i druga obudowa pozbawione są systemów porządkowania przewodów, co sprawia nieco kłopotów w obliczu wspomnianej ciasnoty. Panele boczne są utrzymywane przez stalowe profile i haczyki, a blokowane przez szybkośrubki. Znów przy Centurionie trudno było grymasić, lecz po Sileo można było się spodziewać nieco więcej. Brakuje napinaczy czy gumowych podkładek, które mogłyby niwelować drgania. Amatorzy chłodzenia cieczą raczej nie zainteresują się tą obudową, bo nie ma w niej nic, co mogłoby im pomóc w zamontowaniu wewnętrznej chłodnicy, lub przynajmniej wyprowadzeniu węży do zewnętrznej.

Na górze Sileo RC-500, na dole Centurion RC-534 Lite

Wraz z konstrukcją Sileo odziedziczyła po Centurionie oczywiście również układ wentylacyjny, którego najważniejszymi elementami są dwa wentylatory umieszczone standardowo z przodu i z tyłu obudowy. Mogą to być modele o rozmiarze 80, 92 lub 120 mm. Oznacza to również, że przedni wentylator jest nieco przyblokowany przez umieszczony zaraz za nim poprzeczny koszyk na dyski. Dziedzictwo to przełożyło się również na „grille”. Wprawdzie są one w obu modelach Cooler Mastera wycięte z blachy konstrukcyjnej, ale chyba w najlepszy możliwy sposób. Ich struktura przypomina plaster miodu. Być może warto by w Sileo zastosować druciane grille, ale producenci niezmiernie rzadko korzystają z tego rozwiązania. Tani Centurion nie był nigdy wyposażony w filtry przeciwkurzowe i nic się pod tym względem, niestety, nie zmieniło. Szkoda, bo przecież osłona przed kurzem to jedno z najistotniejszych zadań obudowy. Poza tym umieszczone w Sileo maty z pewnością z czasem wchłoną trochę kurzu, co może odbić się na temperaturze wewnątrz.

2