Podsumowanie
Producent obiecuje zastąpienie jednym Harmony 1100 do 15 pilotów zdalnego sterowania. Trudno byłoby w polskich domach znaleźć wiele tak rozbudowanych systemów audio-wideo, ale ich właścicieli na pewno będzie stać na wydanie równowartości około 350 funtów brytyjskich (w Polsce sprzęt ten można znaleźć za około 2000 złotych) na zamiennik dotychczas wykorzystywanych pilotów. Wysoka cena to jego największa wada.
Po zajmującej kilkanaście minut konfiguracji, którą warto przeprowadzić raz a dobrze, do ręki trafia uniwersalne i wygodne urządzenie. Dzięki dostępowi do bazy danych setek tysięcy urządzeń prawdopodobieństwo, że pilot nie zadziała ze sprzętem stojącym w domu, jest nikłe. Jeśli jednak tak się zdarzy, łatwo będzie nauczyć Harmony nieznanych mu do tej pory funkcji, po prostu celując oryginalnym pilotem w produkt Logitecha.
Zasięg Harmony jest akceptowalny. W czasie testów obsługiwane nim urządzenia znajdowały się nawet ponad 7 m od pilota, ten jednak sprawował się bez zarzutu.
Mimo nietypowych, jak na pilot zdalnego sterowania, wymiarów nowinka okazuje się wygodna w użyciu. Świetnie sprawuje się jej ekran dotykowy, dzięki któremu można precyzyjnie wybierać wyświetlane funkcje. Interfejs graficzny jest łatwy do opanowania, choć szkoda, że nie dano użytkownikom większych możliwości jego modyfikowania.
Niestety, urządzenie ustawione w stacji dokującej staje się bezużyteczne. Nie tylko nie można nim sterować, ale przykładowo jego ekran nie pokazuje załadowanych do pamięci fotografii.
Ważnym dodatkiem jest wymienny akumulator, który w razie potrzeby można będzie wymienić na nowy. Naładowany Harmony używany przez trzy dni do obsługi telewizora i systemu audio przy najwyższej dostępnej jasności ekranu pokazał swoim wskaźnikiem jedynie niewielki ubytek energii z akumulatora.
Poza ceną do wad Harmony można zaliczyć (szczególnie w przypadku bardziej zaawansowanych użytkowników) brak obsługi sekwencji przycisków. Szkoda też, że w tym kosztownym zamienniku tradycyjnego pilota zabrakło technologii Bluetooth, wykorzystywanej przez bardzo wiele urządzeń.
Harmony 1100 to propozycja głównie dla bardziej majętnych użytkowników, mających duże zestawy domowej elektroniki, którzy gubią się w gąszczu oryginalnych pilotów. Pozostali raczej obejdą się bez tej ciekawostki, pozostając przy swoich dwóch lub trzech dobrze znanych pilotach.

- Uniwersalność dzięki dużej bazie obsługiwanych urządzeń
- Wymienny akumulator
- Czujnik ruchu
- Podświetlane przyciski
- Funkcja prostej ramki fotograficznej
- Współpraca z bezprzewodowymi przedłużaczami
- Zegarek na ekranie
- Wysoka cena
- W stacji dokującej bezużyteczny
- Brak możliwości wprowadzania własnych ikon
- Brak komunikacji Bluetooth
- Brak obsługi sekwencji jak w Harmony 1000

Tak samo jak w przypadku poprzednika mogą być podane tańsze urządzenia o podobnej funkcjonalności. Chwilami dziwi mnie po co Logitech wypuszcza takie rzeczy w takiej cenie...
Do wszystkich którzy twierdzą że cena jest za wysoka - jeśli Wasz system składa się z 'wszystkomającej' Manty i telewizora LCD, taki pilot jest wam zupełnie nie potrzebny i faktycznie za drogi, jeśli macie wiele źródeł i przynajmniej 2 wyświetlacze, cały system zaś kosztował grubo ponad 30k zl to jest to drogi, ale akceptowalny wydatek który pozwoli na obsługę AV nie tylko wam ale też np małżonce która nie ma ochoty na naukę kolejności oraz sekwencji wybieranych z sześciu pilotów - odmiennej dla oglądania DVD, Blu-ray, plików z komputera, czy muzyki z CD. Rozwiązanie to jest natomiast tańsze niż rozbudowane (i czasem niewątpliwie znacznie lepsze) instalacje sterowania innych firm, które to są konfigurowane przez specjalistyczne firmy i aplikowane do o wiele droższych systemów...
Pilot to jest takie urządzenie, które powinno przeżyć lot po przekątnej pokoju + bardzo awaryjne lądowanie
Dlatego pilot powinien być odporny (co nie znaczy toporny). Ten model Logitecha nie wygląda na takie cacko. Gdyby dało się w nim chociaż zainstalować jakiś soft do obsługi inteligentnego domu to jeszcze by uszło a tak to może robić co najwyżej za element wystroju designerskiego pokoju.
Mi się tam to urządzenie podoba. Jak kogoś stać to nie ma co krytykować. Czemu wielkie firmy, nie mogą robić też sprzętu dla osób z większym portfelem.
Pilot to jest takie urządzenie, które powinno przeżyć lot po przekątnej pokoju + bardzo awaryjne lądowanie
Dlatego pilot powinien być odporny (co nie znaczy toporny). Ten model Logitecha nie wygląda na takie cacko. Gdyby dało się w nim chociaż zainstalować jakiś soft do obsługi inteligentnego domu to jeszcze by uszło a tak to może robić co najwyżej za element wystroju designerskiego pokoju.
no coz ten pilot nie jest tworzony dla ciebie... ja tam nigdy nie rzucałem w kota pilotem
Sinozębego! p. pochodzenie nazwy i król Harald Sinozęby.