OC Station w praktyce
Podłączenie OC Station jest proste. Należy podłączyć do panelu wentylatory, które mają być przezeń kontrolowane, kabel zakończony wtyczką molex (do zasilania wiatraków) oraz specjalny kabel sygnałowy do komunikacji z płytą główną. Sam panel działa z podpiętym jedynie głównym kabelkiem. Producent nie opisał co prawda wtyczek na głównym kablu, ale po chwili mamy pełną jasność – źle podłączyć się nie da.
Płyta główna musi mieć gniazdo USB bez charakterystycznej ramki (same bolce) i umieszczone tuż obok złącza GP (złącze nie zostało opisane w instrukcji), bo z kombinacji obu korzysta OC Station.
Sam panel można przykręcić w obudowie, ale można również postawić go na biurku. Do stabilizacji jego pozycji służą gumki w podstawie – dzięki nim dosyć lekki panel nie ucieka przy naciskaniu przycisków czy kręceniu gałką.
Obsługa jest intuicyjna i bardzo prosta. Gałka służy do wybierania pozycji z menu i zmiany wartości nastaw, przyciski są trzy: wyboru, wyjścia, wyłącznik.
Panel wymaga odpowiedniej wersji BIOS-u płyty głównej, żeby działała regulacja oraz monitoring napięć i była możliwa zmiana częstotliwości szyny.
Trzycalowy wyświetlacz jest czytelny i mieści kilka linijek tekstu (a raczej linii menu, bo dowolnych danych tekstowych wyświetlić się nie da).
Oto kilka obrazków pokazujących, jak to wszystko wygląda w praktyce:

