Co się zmieniło podczas przemiany GeForce'a 9800 GTX+ w GeForce'a GTS 250? Zmieniła się PCB – a raczej wróciła do korzeni: jest krótsza i ma tylko jedno sześciopinowe złącze zasilania PCI Express, podobne do tego stosowanego w starych GeForce'ach 8800 GTS 512. Zmienił się schładzacz – a raczej także wrócił do korzeni – na taki jak w GeForce'ach 8800 GTS 512.
Dzięki nowemu BIOS-owi, nowej konstrukcji płytki drukowanej oraz poprawie procesu technologicznego karta zarówno w spoczynku, jak i pod obciążeniem pobiera mniej mocy niż poprzedniczka i konkurencyjny Radeon.
Zmieniła się również zalecana ilość pamięci. O ile GeForce'y 9800 GTX+ z 1 GB pamięci były prawdziwymi rodzynkami, o tyle teraz GTS-ów 250 z gigabajtem pamięci będzie znacznie więcej. Oczywiście na rynku pojawią się również karty z 512 MB pamięci. Wydajność się nie zmieniła – karta nadal jest trochę szybsza od Radeona HD 4850.
No i oczywiście zmieniła się nazwa. Należy przy tym pamiętać, że pod nazwą GeForce GTS 250 znajdzie się kilka wariantów kart, różniących się ilością i taktowaniem pamięci oraz (przynajmniej na początku) użytą PCB. Warto się upewnić, którą z tych kart się kupuje, przed wyjęciem pieniędzy z portfela, ponieważ większość udoskonaleń zauważonych przez nas w GTS-ach 250 dotyczy najmocniejszej wersji z nową PCB i nowym układem chłodzenia.
Na koniec pozostawiliśmy sobie do omówienia kwestię ceny. Sytuacja jest tutaj mocno skomplikowana. W Stanach Zjednoczonych GeForce GTS 250 1 GB ma teoretycznie kosztować dokładnie tyle co Radeon HD 4850, czyli 150 dol. Wersja z 512 MB pamięci ma kosztować około 125 dol. – widać, że NVIDIA chce zaatakować swojego konkurenta bardzo agresywnie. W odpowiedzi na to AMD postanowiło wprowadzić obniżki cen swoich produktów: Radeon HD 4850 miał kosztować około 125 dol., a HD 4870 – trochę ponad... 150. To jeszcze agresywniejsza strategia. Tak wygląda teoria zza oceanu, a praktyka jest mniej różowa. W Polsce GeForce GTS 250 1 GB jest wystawiany w sklepach za 850 zł. Jest to kwota, za którą można już kupić Radeona HD 4870 512 MB. Producenci zapowiadają obniżkę cen tych kart do poziomu 750 zł, a to i tak więcej, niż kosztują Radeony HD 4850. Przypomina to sytuację po premierze GeForce'a GTX 260 Core 216: mimo że miał kosztować podobnie jak starsza wersja, przez długi czas był od niej znacznie droższy. Podobnie było z GeForce'ami 8800 GT: przez długi czas cena sklepowa znacznie przewyższała zalecaną cenę producenta. Powstaje teraz pytanie, kiedy to się zmieni. Przy obecnej cenie GTS 250 jest nieopłacalny, bo kosztujący tyle samo Radeon HD 4870 jest po prostu znacznie wydajniejszy. Jeśli jednak cena spadnie do poziomu zapowiadanego przez NVIDI-ę, to wersja z 512 MB pamięci będzie godna polecenia, nawet bardziej od konkurencyjnego Radeona HD 4850. Trzeba będzie jedynie zwracać uwagę na to, jaka dokładnie wersja karty znajduje się w pudełku. Wszystkie wątpliwości powinny się rozwiać w najbliższych tygodniach, które zapowiadają się nadzwyczaj ciekawie z punktu widzenia konsumenta. Zapewne część z Was zastanawia się, co z tymi obniżkami cen Radeonów HD 4870, o których przed chwilą wspominaliśmy. Okazało się, że partnerzy AMD nie chcą ich wprowadzić w życie, bo niby czemu mieliby sprzedawać tak wydajną kartę za tak małe pieniądze, skoro i tak sprzedaje się świetnie? Wygląda na to, że przez najbliższy czas obniżka ta będzie jedynie wirtualna. Natomiast spadków cen Radeonów HD 4850 do poziomu, przy którym będą bardziej konkurencyjne, można się spodziewać już niedługo. Nie ma to jak zdrowa konkurencja i walka o klienta cenami.
Krótko mówiąc – czym jest GTS 250? Niczym nowym, ale to nie oznacza, że to kiepski produkt. Na karcie nadal bije dobrze znane, trochę wysłużone, ale nadal rześkie serce w postaci układu G92b. Karta w praktyce spisuje się dobrze i jeśli będzie kosztować tyle, ile powinna, to będzie godna polecenia. Mimo wszystko wolelibyśmy zobaczyć produkt naprawdę nowy, a nie jak po przejściu przez program ochrony świadków – nowa twarz, nowe imię, a wnętrze to samo. Bardzo prosimy: już żadnych zmian nazw kart graficznych. Poprosimy o naprawdę nowy produkt, który spowoduje, że znów na myśl o karcie NVIDI-i poczujemy podekscytowanie, tak jak to było dawniej.

- Wydajny schładzacz
- Kompaktowe wymiary
- Technologia Ultra Durable
- Jedno złącze zasilania PCI Express
- Dobrze podkręcająca się pamięć
- Złącze HDMI
- Brak możliwości regulacji obrotów wentylatora
- Wentylator bez trybu 2D
- Złącze D-sub zamiast DVI

jak liczony jest pobór mocy? Czy z gniazdka, oraz czy już z uwzględnioną sprawnością zasilacza?
Pozdrawiam
Kłotlecik
Na + HDMI i tempetatura-pobór mocy.
Zasilacz, który jest w zestawie, ma sprawność w zakresie 80-85% przy obciążeniach, które u nas występują.
Liczenie z uwzględnieniem krzywej sprawności to lekki przerost formy nad treścią (takie moje IMO
radzę uważać na to stwierdzenie, przykład? palit 8600GT SONIC+ (2 pinowy wtyk) regulacja jest ? jest
GTX250 i tak się sprzeda, ponieważ przeciętny Kowalski uzna, że skoro nowszy niż 9800GTX+ to lepszy... i tak się kręci Panowie/Panie biznes, mi to tylko lekko podchodzi pod wprowadzanie klienta w błąd i powinna to regulować UE
A karta ze wzgledu na cene - tragiczna
Wiedziałem, że ktoś na to zwróci uwagę
Wiedziałem, że ktoś na to zwróci uwagę
tzn. że czytamy wnikliwie Wasze publikacje, a nie na odczepne
swoją drogą to nie pierwszy Zalman na Gigusiu i brak regulacji - czyżby to było za drogie ?
swoją drogą to nie pierwszy Zalman na Gigusiu i brak regulacji - czyżby to było za drogie ?
Nie wiem, ja tego nie rozumiem. Te karty byłyby naprawdę fajne, gdyby była możliwość regulowania obrotów. Te 53* na rdzeniu to po prostu marnotrawstwo ciszy
Sam już nie wiem co czuje na widok kolejnego schabowego. O ile się nie mylę to już trzecia albo i czwarta 'generacja' kotletów. 850zł??? To już lepiej kupie 2x8800GT SLI za ok 2x 400zł z allegro.