Niestety, ponieważ karta, którą testowaliśmy, nie jest referencyjna, nie wiemy, jak sprawuje się nowy schładzacz NVIDI-i. Mogliśmy tylko sprawdzić układ chłodzenia Zalmana znajdujący się na karcie Gigabyte'a. Już wspominaliśmy, że nie jest możliwe regulowanie obrotów wentylatora, stąd taka sama głośność zarówno w spoczynku, jak i pod obciążeniem.
Widzimy, że sposób ustawienia wentylatora jest trochę... bezsensowny. Układ graficzny ma bardzo niską temperaturę zarówno w spoczynku, jak i pod obciążeniem (tylko 53 stopnie Celsjusza w trybie 3D!). Jest to jednak okupione dość wysokim poziomem głośności. Karta jest wyraźnie słyszalna i bez użycia lutownicy nie da się tego zmienić. Wolelibyśmy temperatury w okolicach 70–80 stopni Celsjusza, ale cichszy wentylator.
NVIDIA przy okazji wprowadziła pewne udoskonalenia związane z poborem mocy. W spoczynku karta jest teraz znacznie niżej taktowana, co widać na poniższym zrzucie ekranu.
Okazało się też, że dzięki nowej PCB i poprawie jakości procesu technologicznego udało się również ograniczyć pobór mocy pod obciążeniem.
Widzimy, że pod obciążeniem różnice są dość spore: pobór mocy jest o około 20 W niższy niż w przypadku starego GeForce'a, co oznacza w praktyce 30 W mniej niż w przypadku komputera z Radeonem HD 4850. Niestety, ponieważ testujemy kartę niereferencyjną, nie wiemy dokładnie, co się stanie, gdy w komputerze znajdzie się karta referencyjna. Przy tym należy pamiętać, że partnerzy NVIDI-i nie mają obowiązku stosowania nowej PCB w kartach z 512 MB pamięci, więc może się okazać, że GTS-y 250 512 MB będą tym samym co GeForce'y 9800 GTX+ 512 MB i nie zauważymy żadnych różnic w poborze mocy.
