Testy odsłuchu
Postanowiliśmy w redakcji przeprowadzić test odsłuchu muzycznego, ponieważ dopisał nam odpowiedni sprzęt oraz muzyka, która miała wszelkie zadatki, by pokazać różnice w dźwięku. Niemniej jednak głównym prowodyrem był autor artykułu oraz testowana nagrywarka, która ma możliwość odtwarzania płyt zapisanych w formacie SACD. Format ten powstał w wyniku współpracy koncernów Sony oraz Philips. Płyty SACD zostały zaprojektowane z myślą o audiofilach. Większa powierzchnia użytkowa dała możliwość zapisania znacznie lepiej zremasteryzowanych płyt, co „podobno” słychać. Jeszcze nie tak dawno temu odtwarzacze płyt SACD byly bardzo drogie. Sytuacja zmieniła sie na przestrzeni paru lat. Należy zaznaczyć jedna ważna rzecz: wolno stojacy odtwarzacz płyt SACD jest w stanie odczytać poszczególne ścieżki ze zdecydowanie większa dbałością o detale niż nagrywarka wewnetrzna. Tak wiec ten fragment artykułu należy potraktować jako ciekawostkę, a nie profesjonalny test urzadzenia odtwarzajacego płyty nagrane w formacie SACD. Użyliśmy słuchawek referencyjnych firmy AKG – modelu K701. Pozostaje jeszcze fakt danych, które sa nagrane na płytę SACD. Płyta, która posłużyliśmy sie do odsłuchu jest nośnikiem typu SACD Hybrid. Jest to nośnik, który ma zapisane dwie ścieżki. Pierwsza ścieżka to piosenki zapisane na nośniku z jakością CD, natomiast druga ścieżka to dźwięk tzw. "super audio" o zdecydowanie lepszej jakości niż jego pierwotna wersja. Po co tyle zamieszania o możliwości odczytania tylko zwyklej zawartości nośnika? Ponieważ taka możliwość istnieje, wiec gdy zdarzy sie sytuacja, w której osoba X pożycza krążek SACD - Hybrid osobie Y posiadającej H20L-ke możemy byc pewni, ze pan Y przynajmniej odczyta zawartość płytki. A to juz coś. No i oczywiście redakcja musiała sprawdzić czy z opisanym wcześniej zadaniem nie będzie problemu. Niech rozpocznie sie odsłuch.

Interkonekt produkcji Roberta „Holdegrona”
Wzmacniacz słuchawkowy to Holdegron FMB. Interkonekt to solidny kabel firmy Klotz zwieńczony wtykami firmy Neutrik. Karta dźwiękowa wykorzystana do testów to dobrze znany Sound Blaster X-Fi Titanium firmy Creative. Muzyka wykorzystana podczas testów to album z 1994 roku: The Downward Spiral Trenta Reznora, frontmana zespołu Nine Inch Nails. Postanowiliśmy wykorzystać akurat ten album, ponieważ doczekał sie on 10 lat później reedycji w formacie SACD. Mieliśmy obydwa oryginalne wydania. Do testu przystapiło trzech osobników (w tym autor), rzecz jasna pełnoletnich. Kluczem do powodzenia całej operacji byl tzw. ślepy test. Testujący po kolei odsłuchiwali poszczególne utwory, następnie prosili o zmianę nośnika. Chodziło o to, żeby tester nie wiedział, czy właśnie słucha albumu CD czy SACD. Panowie nie podglądali – czuwała nad tym specjalnie do tego celu powołana komisja w postaci autora tekstu. Testerzy prosili raz po raz o zmianę nośnika i nasłuchiwali uważnie, starając sie wychwycić ewentualne różnice. Po dłuższej chwili obydwaj panowie zgodnie stwierdzili: „Panie, te płyty coś szumią!”.
Wzmacniacz Holdegron FMB
Na szczęście sprzęt do testów dopisał i zmieniło sie urządzenie generujące dźwięk. Liczyliśmy sie z szumami, które może wywoływać karta muzyczna. Sound Blaster został zamieniony na wzmacniacz słuchawkowy firmy Audiotrak – DR.DAC2. Zrobiliśmy tak, ponieważ to urządzenie ma swój własny DAC (ang. digital to analog converter). Ośmiokanałowy przetwornik Cirrus Logic montowany na karcie SB X-Fi Titanium został wiec zastąpiony przetwornikiem Wolfson. Urządzenie zostało podłączone do komputera poprzez interfejs USB. Chcieliśmy w ten sposób wyeliminować wszelkie szumy na drodze źródło – wzmacniacz. Dr.Dac II znany jest z tego, ze przy odpowiednim źródle i płycie kompaktowej nie usłyszymy żadnych szumów. Panowie testerzy posłuchali jeszcze raz i znowu stwierdzili, ze słychać szum. Okazało sie, ze ów szum jest integralna częścią obydwu płyt, jako świadomy zabieg autora The Downward Spiral. Po zakończeniu testu okazało sie, ze autor artykułu jest w stanie usłyszeć pewne mikrodetale, ponieważ album Nine Inch Nails jest mu bardzo dobrze znany, jednakże różnica w brzmieniu w przypadku akurat tej płyty nie dotyczy nośnika. Prędzej chodzi o wydanie krążka na przestrzeni lat. Płyta CD z albumem została kupiona 12 lat temu. Płyta hybrid SACD natomiast, dwa lata temu. Śmiało możemy założyć, że przeciętny słuchacz, nie znając bardzo dobrze tego albumu nie będzie w stanie wychwycić jakiejkolwiek różnicy. Dwie pozostałe osoby w teście na ślepo nie potrafiły wskazać, czy w napędzie znajduje sie płyta CD czy hybryda SACD. Co więcej, testerzy nie stwierdzili różnic w brzmieniu. Wniosek: nawet jeśli różnice faktycznie są, mogą sie pojawić na wykresach a nie podczas faktycznego odsłuchu. Pozostaje jeszcze kwestia źródła dźwięku. Nie wiadomo, jak by wypadł test, gdybyśmy użyli odtwarzacza SACD z najwyższej półki i porównali ścieżkę super audio z naszego testowego krążka, a nie klasyczny zapis jakości CD. Wiadomo natomiast, ze multinagrywarka LG czyta płyty SACD bez problemów. Oczywiście mowa o hybrydach, co mało który napęd potrafi.
Słuchawki otwarte firmy AKG – model K701


