artykuły

Logitech G9x – w pogoni za rozdzielczością

Topowa myszka Logitecha na sterydach

49
13 lutego 2009, 20:31 Sebastian Krzeczkowski
Na początku stycznia firma Logitech zaprezentowała gamę nowych produktów dla graczy. Niemała już seria G wzbogaciła się o kilka ciekawych urządzeń. Pierwsze z nich, nietypową klawiaturę G13, już prezentowaliśmy na swoich łamach. Oprócz tego w ofercie producenta znalazły się słuchawki, pełnowymiarowa klawiatura z kolorowym wyświetlaczem oraz nie do końca nowa myszka. Dzisiaj zajmiemy się tą ostatnią. Co nowego wnosi G9x?

Spis treści

Logitech G9x

Jeśli chodzi o pudełko, producent nie wprowadził niemal żadnych zmian – tylko kosmetyczne. Jest niemal identyczne jak to od Logitecha G9. Kupując w pośpiechu, łatwo się pomylić.

Niewiele zmieniła się także zawartość pudełka. W środku znajdziecie oczywiście tytułową myszkę, a także wymienną obudowę, metalowe pudełko z ciężarkami, instrukcję oraz broszurę. W zestawie brakuje płyty ze sterownikami, więc trzeba je pobrać ze strony producenta.

Wyglądem G9x niewiele różni się od poprzedniczki. Dodano jedynie iks do starej nazwy, więc to nie powinno nikogo dziwić. Jedyne, co rzuca się w oczy, to inny, szarosrebrny kolor jednej z wymiennych obudów. Reszta elementów pozostała bez zmian. No może oprócz delikatnie ciemniejszych strzałeczek po bokach rolki.

G9x, podobnie jak poprzedniczka, jest dosyć szeroka i płaska. Większość myszy ma wyraźnie zaokrąglony grzbiet. Jednak przez to, że G9x jest szersza od standardowych myszek, nie trzeba wyginać dłoni, by ją mocno chwycić. Ze względu na kształt G9x lepiej trzymać palcami, niż używać do jej poruszania mięśni całej ręki. I nie ma tutaj znaczenia, z której wymiennej obudowy się korzysta. Podobnie było w przypadku nieco zapomnianego już modelu Creative Fatal1ty Pro 2020.

Jak już wspomnieliśmy, w zestawie znajdują się dwie wymienne obudowy. Identycznie jak w przypadku Logitecha G9, zostały nazwane Precision i Wide Load. Czarna chropowata nakładka Precision nie doczekała się żadnych zmian. Bardzo dobrze, że Logitech nie próbował kombinować na siłę, ponieważ obudowa ta bardzo dobrze spełnia swoje zadanie. Pod względem konstrukcyjnym nie zmieniła się także wersja Wide Load. Została wykonana z gumopodobnego materiału, który ma zapewnić pewny chwyt nawet spoconej dłoni. Jedyna zmiana to zastąpienie czarnego koloru szarosrebrnym.

Wymiana dostępnych nakładek nie należy do zbytnio skomplikowanych. Wystarczy wcisnąć przycisk znajdujący się w tylnej części myszki i odchylić zamontowaną nakładkę. Montaż jest jeszcze prostszy, ponieważ wszystko wchodzi na zatrzask.

Główne przyciski G9x wykonano z szarego plastiku. Pomiędzy nimi znajduje się srebrna rolka z ząbkowanym, gumowym paskiem. Rolka działa oczywiście w technologii MicroGear (dokładniej opisanej w artykule o modelu Logitech MX Revolution). Kółko rolki podczas przekręcania ma wyraźny skok, sygnalizowany wyraźnym terkotaniem. Rolkę można oczywiście wciskać, ale także pochylać na boki. Pod lewym przyciskiem myszy znalazło się miejsce na przełącznik do zmiany „w locie” trybu DPI oraz wyświetlacz trybów. Ostatnie dwa przyciski znajdują się na lewym boku myszki. Zostały umieszczone w takim miejscu, że do ich wciśnięcia wystarczy niewielki ruch kciukiem. Wszystkie przyciski działają precyzyjnie – pod tym względem nie mamy co do nich żadnych zastrzeżeń.

Na spodzie myszki znajdziecie dwa duże, teflonowe ślizgacze: jeden umieszczony w górnej części myszki, drugi w dolnej. Dodatkowy ślizgacz znajduje się na nakładanej obudowie, ale tylko w wariancie z szeroką stopką. Blisko środka umieszczono dwa guziki. Jeden z nich służy do przełączania trybów rolki, a drugi – zdefiniowanych uprzednio profili, które zapisano w wewnętrznej pamięci myszki. Największa zmiana w stosunku do G9 zaszła w technologii odczytywania ruchów myszki. Sensor laserowy o rozdzielczości 3200 dpi zastąpiono najnowszym modelem, który może pochwalić się aż 5000 dpi i 9 megapikselami. Do tego dochodzi prawidłowe działanie przy przyspieszeniu 30 g, 16-bitowy kanał danych i opóźnienie przy przesyłaniu informacji o zmianie położenia na poziomie 1 ms.

Do G9x dołączono metalowe pudełeczko z ośmioma ciężarkami. Cztery z nich ważą po 4 g, a pozostałe – po 7. Jednorazowo do myszki można włożyć jedynie cztery z nich. Waga myszki nie zmieniła się w stosunku do poprzedniczki i waha się w granicach 118–146 g (w zależności od dodatkowego obciążenia). Myszka komunikuje się z komputerem za pomocą 200 cm przewodu, który poprowadzono w oplocie przypominającym sznurówkę.


Jak już wspomnieliśmy na wstępie, do myszki nie dołączono żadnego oprogramowania, więc trzeba było je pobrać ze strony producenta. Program SetPoint na potrzeby G9x został zaktualizowany do wersji 5.10, w której zmieniono paski służące do ustawiania czułości. O ile w przypadku G9 górna granica wynosiła 3200 dpi, o tyle teraz skala kończy się na 5000 dpi. I właściwie na tym kończą się nowości. Aplikacja sterująca ustawieniami myszki wygląda identycznie jak w przypadku modelu G9. Umożliwia m.in. tworzenie i edycję własnych profili, przypisywanie funkcji przyciskom myszki, tworzenie makr, zmianę szybkości przewijania stron w pionie i poziomie oraz częstotliwości raportowania zmiany położenia myszki, a także ustawianie licznych opcji związanych z przemieszczaniem się kursora.

Strona:
HΛЯPΛGŌNZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
HΛЯPΛGŌN2009.02.13, 20:36
profesjonalna... cena.
SobotaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Sobota2009.02.13, 20:39
-1#2
Drugi :-) Droga, w tej cenie można mieć lepszą A4 tech x-748K. Rozdzielczość, obstawiam ze to interpolowana. I tak by był za precyzyjna.
masloplZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
maslopl2009.02.13, 20:41
-1#3
kosmiczna cena...
SobotaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Sobota2009.02.13, 20:41
-1#4
No i cena, normalna jak na logitecha
Matthew87Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Matthew872009.02.13, 20:45
Dziwię się tym plusom. Kabel z oplotem jest wadą. Wystarczy mieć gdzieś jakieś nierówności czy kanty i ten oplot bardzo łatwo się zaczepia przez co sama myszka też potrafi stanąć w miejscu. A zmienne obudowy są niepraktycznie. Raz że niezbyt wygodne (taki razer da czy mx revo powinny być wzorami jak zrobić wygodną mysz) a dwa średnio potrzebne. Ani to komfortu nie daje i szybko się brudzi (szczególnie ta 'miękka).
Pod względem cena/jakość ta mysz ma najgorszy współczynnik wartości zakupy z myszek do gier.
WingManZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
WingMan2009.02.13, 20:52
-1#6
dodajmy do produktu 'X' i sprzedawajmy 2 razy drożej.

będziemy fajni.
halflife2004Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
halflife20042009.02.13, 20:54
Ja bym chciał mieć pro myszkę bez kabla. Mogła by kosztować i z 500 czy 800 PLN, ale aby była bez kabla. Kabel dla mnie w obecnych czasach to jakieś nieporozumienie (wiem, aby była pro musi być, bo komunikacja bezprzewodowa ma opóźnienia, błędy itd.) ale może kiedyś coś wymyślą. Po kupieniu Razer Lachesis - tak mnie kabel wk..., że teraz sekretarka pracuje na myszce pro - bo zaniosłem ją do pracy.
SobotaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Sobota2009.02.13, 20:58
-1#8
halflife2004@ patrz na razer mamba ;-)
ArcziR2D2Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
ArcziR2D22009.02.13, 21:06
-1#9
mysz moim zdaniem ma tragiczny wygląd... cenę zresztą też
wojkijZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojkij2009.02.13, 21:15
-1#10
halflife2004 @ 2009.02.13 20:54  Post: 256056
Ja bym chciał mieć pro myszkę bez kabla.


G7 - trzeba naprawdę kosmiczne(niewykonalne przy normalnym używaniu) machnąć łapą by się zgubiła. Używam jej już jakieś 2 lata, nałogowo grywałem w cs-a i nigdy nie było problemów. Polecam.
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
1