artykuły

Al Lowe i Larry Laffer - historia pewnej gry

24 kwietnia 2003, 03:41 Piotr "CarnAge" Czyszczoń
Leisure Suit Larry 1 - In the Land of the Lounge Lizards

Pierwsza cześć przygód naszego wesołego podrywacza jest pełna zabawnych i, można by rzec, niecodziennych sytuacji. Oto, Larry Laffer przybywa do sporej metropolii w poszukiwaniu prawdziwej miłości. Nasz bohater, pełen współczucia, altruista od siedmiu boleści w międzyczasie pomoże zalanemu w sztok pijaczkowi. Spotka ekshibicjonistę czatującego na gości w okolicach hotelu. Spędzi upojne chwile z "powabną" prostytutką. Niezapomnianą chwilą dla każdego gracza z pewnością będzie zakup prezerwatywy w nocnym sklepiku – dyskretność arabskiego sprzedawcy przeszła już do legendy.

Jak widać, pierwsza część przygód szalonego podrywacza umiejętnie przemyca też cenne walory edukacyjne, jakże niezbędne w nowoczesnym społeczeństwie! Oto, po sesji z przedstawicielką najstarszego zawodu świata, nasz bohater w ekspresowym tempie zapadnie na dosyć wstydliwą chorobę weneryczną. No dobrze, nie będziemy owijali w bawełnę - Larry'ego trafi pospolita kiła. Oczywiście nic takiego się nie stanie, o ile nasz bohater profilaktycznie założy "gumę na instrument". Biednego fajtłapę czeka też ożenek z poderwaną w dyskotece nadobną niewiastą. Niestety, cholerna blondyna, zamiast upojnej nocy, ma dla niedoszłego kochasia niemiłą niespodziankę - przywiązany sznurem do małżeńskiego łoża Larry nie wygląda zbyt, *khem*, okazale....

No ale wszystko zakończy się szczęśliwie. Larry odnajdzie miłość - piękna Ewa zadowoli się zwykłym jabłuszkiem i całusami, swoją drogą mało wybredna ta kobitka - uczcie się, kochane czytelniczki... oj uczcie! I pomyśleć, że do szczęśliwego zakończenia doprowadziła naszego bohatera... dziurawa dmuchana lalka.

Pierwsza część przygód podrywacza Larry'ego to przede wszystkim kapitalny klimat nocnego miasta. Zatęchły bar, dyskoteka, kasyno, brudna uliczka, w której można dostać bejsbolem w ryło od murzyna... pardon! Afroamerykanina, tudzież przedstawiciela... hmm... "mniejszości etnicznej". Oto cały świat naszego farciarza.

Kilka lat temu powstała odmłodzona wersja pierwszej części gry z wygodnym systemem point-and-click i doskonalszą, 256-kolorowa grafiką w trybie VGA. Ale prawdziwą duszę i niepowtarzalny styl ma tylko oryginał z 1987 roku - ach te mozolne wklepywanie "OPEN DOOR" czy też " BUY RUBBER", to były czasy!

Leisure Suit Larry 2 - Looking for Love (In Several Wrong Places)

Druga odsłona przygód Larry'ego doprowadzi gracza do niemiłej konkluzji, która brzmi "Kobieta zmienną jest". Kochana Ewunia wyrzuca naszego biednego, podtatusiałego kobieciarza z mieszkania na przysłowiowy "zbity pysk". No cóż, taki widać już psi los wiecznego podrywacza. W pobliskim sklepie muzycznym Larry'ego pomylono z agentem wywiadu i wręczono bardzo tajemniczą przesyłkę. Od tej pory pechowy lowelas musi unikać szpiegów, tak na oko rodem z KGB. Spotka, rzecz jasna, piękne i niebezpieczne kobiety. W końcu wyląduje na tropikalnej wyspie, gdzie pokona zwyrodniałego i szalonego doktora YES (miłośnicy Bonda wiedzą, o co chodzi...), uratuje też piękną dziewczynę, która z wdzięczności odda się naszemu casanowie i to nie w ratach...

Druga cześć przygód Larry'ego jest niestety znacznie gorsza od poprzedniczki. Zagadki są denerwujące, a dialogi drętwe i bez polotu. Jest to chyba najsłabsza cześć przygód Laffera. No ale grafika znacznie się poprawiła - główny bohater wygląda mniej „pikselowato” i widać, że graficy podeszli do głównej postaci z większą pieczołowitością. Tła również zyskały na atrakcyjności.

Leisure Suit Larry 3 - Passionate Patti in Pursuit of the Pulsating Pectorals

Wydaje się, że wszystko idzie po myśli naszego bohatera. Wspaniała kobieta, piękna willa, pełne przepychu biuro. Ach, żyć nie umierać! Niestety, jak to zawsze w przypadku Larry'ego bywa, szczęście trwa bardzo krótko. Oto wybranka naszego bohatera rzuca go dla... innej kobiety. No porażka Larry, że też chłopie musiałeś trafić akurat na zakamuflowaną lesbijkę, tudzież biseksualistkę. No trudno, bywa i tak. Najwyraźniej nasz ogier nie sprawdził się w "praniu".

Nie czas jednak na lamenty i załamywanie rąk. Piękna tropikalna wyspa i gorące plaże czekają. Czas na malutkie Tiki-Tiki z wyspiareczkami... Larry spotyka w końcu miłość swego życia (który to już raz). Seksowna Patti zawróci naszemu bohaterowi w głowie. Po upojnej nocy Larry znika i przejmujemy kontrolę nad długonogą Patti. Szczerze mówiąc, było to dosyć ryzykowne posunięcie ze strony producentów - czyżby ukłon w stronę kobiecej publiki? Jakby nie było, od połowy gry kierujemy poczynaniami Patti, pragnącej usilnie odnaleźć naszego podstarzałego bawidamka.

Grafika w trzeciej odsłonie przygód Larry'ego uległa znacznym modyfikacjom. Główny bohater wygląda znakomicie, animacje postaci też są niczego sobie. Biorąc pod rok wydania gry (1989) i poprzednie części, strona wizualna programu to niemal mała rewolucja. Obraz całości psują trochę denerwujące przerywniki zręcznościowe - podróż na kłodzie przez wzburzoną rzekę doprowadziła mnie do szewskiej pasji - biedna Patti w wodnych odmętach znalazła się chyba z tysiąc razy. Humor jest wyśmienity. Larry "trzy" to naprawdę doskonała, a przede wszystkim zabawna produkcja pełna gagów i przedniego humoru.

2