Technologie i wydarzenia
Artykuł
Wojtek Żuchowski, Sobota, 4 kwietnia 2009, 14:36

Przyszłość szachów ery komputerów

Komputery niewątpliwie zrewolucjonizowały szachy. Przede wszystkim internet sprawił, że wiedza szachowa, zwłaszcza debiutowa, znacznie obszerniejsza niż w XX wieku, jest dostępna natychmiast. Nowe warianty powstają przy udziale analizy komputerowej, następnie, zamiast trafiać po kilku tygodniach do czasopism, trafiają na żywo lub zaraz po partii na strony internetowe i do baz danych dostępnych w internecie (lub aktualizowanych przez internet), do tego ocenione o wiele szybciej i pewniej niż kiedyś. Wiele końcówek uważanych dotąd za remisowe okazało się wygranych – i na odwrót (choć nie zawsze taka wiedza ma zastosowanie w praktyce). Zmienił się styl gry: trening z silnikiem sprawia, że nawet w grze środkowej szachiści mają większą niż kiedyś skłonność do bardziej precyzyjnych, „obiektywnych” posunięć, ponadto gra zdaje się zaostrzać. Komputery mają swój udział także w tym, że ogólne zasady, zwłaszcza zasady rozwoju figur w debiucie, tracą na znaczeniu, a liczy się wyłącznie konkretna analiza.

Ale w ten sposób jest coraz mniej gry, a coraz więcej nauki. Wielu starszych szachistów przyznaje, że takie szachy przestają być dla nich interesujące, zresztą i tak nie mieliby szans w tym wyścigu z młodymi, „komputerowymi” pokoleniami.

Z drugiej strony tę wiedzę łatwo teraz segregować i przetwarzać dzięki funkcjom bazy danych, zamiast tonąć w papierach. Łatwo zapisywać własne partie, co zresztą często w ogóle nie jest konieczne dzięki elektronicznym szachownicom.

Rewolucja dotarła też do szachów na najbardziej amatorskim poziomie. Liczne serwery pozwalają grać na żywo z przeciwnikami z całego świata. Wiele osób tylko dzięki temu zaczyna grać.

Problemem jest jednak doping elektroniczny. Atmosfera paranoi w ostatnich latach przesiąka nie tylko szachy internetowe, ale i czołówkę. Zakłócanie sygnałów radiowych, wykrywanie urządzeń elektronicznych, izolowanie graczy od publiczności, wszechobecne kamery – to wszystko nikogo już nie dziwi.

Wielu, z Garrim Kasparowem na czele, za przyszłość szachów uważa połączenie człowiek plus komputer. (Tę odmianę gry określa się często jako Advanced Chess). Na pewno ta forma jest mocnym kandydatem do zastąpienia dotychczasowych pojedynków człowiek kontra maszyna, bo wciąż zdarza się, że superkomputer szachowy, jak Hydra, albo czołowy silnik działający na dużym klastrze zbiera cięgi od przeciętnych zawodowców (a nawet silnych amatorów) wspomagających się domowymi pecetami, na przykład w internetowym Freestyle Tournament. Inni ratunek widzą w szachach Fischera (inaczej Chess960 lub Fischer Random), w których teoria debiutów prawie nie istnieje, a przecież nawet w tradycyjnych szachach, w których jest tylko jedna początkowa pozycja, a nie 960, obecna teoria przerasta możliwości przeciętnego człowieka.

Kiedyś ludzie zaczną wszczepiać sobie układy scalone do mózgu, a wtedy szachy staną się wyłącznie grą centaurów, choć pewnie będzie okres, gdy tomografia stanie się standardowym środkiem antydopingowym.

Inne zagrożenie dla szachów, chyba mniej odległe w czasie, to komputery kwantowe, które choć pewnie nie rozwiążą problemu: czy białe w pozycji początkowej mają zwycięstwo, czy tylko remis, a przynajmniej nie od razu, to jeszcze dalej posuną teorię debiutów. Możliwe, że będzie to koniec zawodowstwa w szachach, bo nawet jeśli znajdą się chętni do rywalizacji w kategorii: kto ma lepszą pamięć i szybszy komputer, to niekoniecznie znajdą się chętni do kibicowania, a więc i sponsorzy.

Kto wie, może szachy staną się tym, czym dzisiaj są warcaby, a ich status przejmie Go?

Ocena artykułu:
Ocen: 54
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane