Podsumowanie
Dysk firmy Seagate po raz kolejny przesuwa granicę pojemności dysków twardych dla klientów indywidualnych. O ile zarówno Hitachi, Samsung, jak i Western Digital zaprezentowały konkurencyjne produkty o pojemności 1 TB (1000 GB), o tyle 1,5 TB model firmy Seagate jest obecnie osamotniony.
Większa gęstość danych wpłynęła na wydajność dysku. Pozytywne efekty tego zabiegu widać szczególnie w przypadku ciągłego zapisu oraz odczytu danych. Przykładem mogą być wyniki w programie HD Tach, w którym Barracuda 7200.11 o pojemności 1,5 TB jest wyraźnie wydajniejsza od mniejszego o 500 GB poprzednika, a jednocześnie niewiele jej brakuje do dysku WD VelociRaptor (zwłaszcza w testach średniej prędkości odczytu), w którym talerze kręcą się z prędkością 10 000 obr./min. Podobnie jest podczas kopiowania jednego dużego pliku oraz w innych aplikacjach syntetycznych: HD Tune Pro i SiSoft Sandra Engineer XII 2008. Z drugiej strony Seagate Barracuda 7200.11 1,5 TB charakteryzuje się bardzo długim czasem dostępu do danych. Najpojemniejszy Seagate osiągnął pod tym względem najgorsze rezultaty spośród dotychczas przetestowanych przez nas dysków twardych o prędkości obrotowej talerzy wynoszącej 7200 obr./min. W niektórych testach czasy dostępu były gorsze nawet od laptopowego Momentusa.
Dość istotną zaletą jest stosunkowo kulturalna praca dysku twardego. Nośnik Seagate'a nie nagrzewa się znacząco (jest to najchłodniejszy dysk 3,5-calowy, jaki przetestowaliśmy). Dobrze wypada także pod względem głośności, zarówno podczas spoczynku, jak i w trakcie pracy. Jedyną drobną wadą jest tendencja do wpadania w wibracje przy silnym i długotrwałym obciążeniu zadaniami. Nie zdarza się to często, jednak wystarczy, że będziecie chcieli przegrać za jednym zamachem kilkadziesiąt gigabajtów danych, i po jakimś czasie od strony obudowy może do Waszych uszu dojść nieprzyjemne brzęczenie.
Obecnie Seagate Barracuda 7200.11 1,5 TB nie ma bezpośredniej konkurencji. Ciężko jest więc rozpatrywać jego atrakcyjność pod względem stosunku możliwości do ceny. Przed udaniem się do sklepu należy się poważnie zastanowić, czy taki miniaturowy magazyn jest potrzebny czy może lepiej sięgnąć po sprawdzone środki. Naszym zdaniem Barracuda 7200.11 o pojemności 1,5 TB to produkt, który ma udowodnić, że producent może być w czymś najlepszy, i przynajmniej chwilowo wzbudzić rozmowy na temat marki. 375 GB talerze są raczej rozwiązaniem przyszłościowym, które lepiej sprawdzi się w następnej generacji Barracud. Zwykli użytkownicy, którzy pragną wymienić swoje zapchane kilkuletnie dyski na coś pojemniejszego, powinni przebierać raczej w produktach o pojemności 500 lub 640 GB. Poszukiwacze wydajności raczej nie będą się zastanawiać nad najnowszą Barracudą. W tym wypadku wybór padnie na macierze RAID złożone z mniej pojemnych nośników, w grę wchodzą też połączenia klasycznych dysków i nośników SSD.

- 1,5 TB wolnego miejsca do zapełnienia
- Bardzo dobra wydajność podczas operacji ciągłego zapisu i odczytu
- Pięć lat gwarancji
- Niska temperatura i głośność podczas pracy
- Czasami dysk wpada w wibracje

Wszytko zrobione, chodzi...i to najważniejsze
swojej wypowiedzi raczej tu nie widze !
Chyba chodzilo o to, ze dysk albo wibruje albo nie. Taka zmiana charakterystyki dysku w czasie pracy nie wrozy nic dobrego.
To jest zjebane coś i to ostro żaden dysk nie powinien wpadać w wibracje !
Owszem może być głośny ale wibracje ???
A glowica to rozumiem jest w innym wymiarze i wszelkie inne elementy mechaniczne rowniez?
To jest zjebane coś i to ostro żaden dysk nie powinien wpadać w wibracje !
Owszem może być głośny ale wibracje ???
A propos 11 w ogóle nie KUPOWAĆ sa zwalone !!!
Szczególnie te które maja firmware w wersji SD15 !!!