Podsumowanie
Zasilacz SilverStone Nightjar SST-ST45NF to produkt raczej niszowy. Zainteresuje użytkowników, dla których nie liczy się moc urządzenia liczona w kilowatach czy duża liczba wiązek zasilania z jeszcze większą liczbą wtyczek, ale przede wszystkim całkowita cisza.
Zasilacz pomyślnie przeszedł wszystkie nasze testy. Wahania napięć pomiędzy spoczynkiem a obciążeniem były niewielkie. W przypadku linii +12 V różnica wyniosła 0,03 V. W obu „trybach” napięcie na tej linii było delikatnie podbite, jednak nie na tyle, aby budzić niepokój. Bardzo dobrze Nightjar wypadł w pomiarach napięć na pozostałych dwóch liniach. Inna mocna strona modelu to zapotrzebowanie na prąd: zasilacz zarówno podczas spoczynku, jak i pod obciążeniem uzyskał wyniki stawiające go wśród najlepszych z dotychczas przetestowanych zasilaczy. Niewątpliwie sprawność zasilacza jest wysoka.
Do okablowania nie mamy większych zastrzeżeń. Jedynym problemem może być stosunkowo krótki przewód głównego zasilania. Gdy system chłodzenia jest rozbudowany lub zasilacz jest montowany na dole obudowy, wiązka o długości poniżej 55 cm może nie tyle uniemożliwić, co utrudnić poprawne złożenie zestawu. Dwie wtyczki PCI Express pozwolą skorzystać nawet z najnowszych kart graficznych. Oczywiście, może być problem z wykorzystaniem technologii CrossFire lub SLI, ale zasilacz powinien bez problemu poradzić sobie z każdą obecnie dostępną kartą jednoprocesorową. Do zasilacza możemy podłączyć do sześciu urządzeń z interfejsem Serial ATA i tyle samo ze złączem typu molex. To w pełni wystarczająca liczba.
Na temat głośności raczej nie ma się co rozpisywać. Zasilacz wykorzystuje pasywny system chłodzenia, więc nie może być mowy o żadnym szumie. Mogliśmy jedynie sprawdzić, czy układy działającego zasilacza nie wydają jakichś nieprzyjemnych dźwięków. Na szczęście nic takiego nie stwierdziliśmy.
Niestety, cena nie zachwyca. Obecnie SilverStone Nightjar SST-ST45NF kosztuje 666 zł. W tej kwocie nie brakuje produktów o dużo większej mocy, modularnym okablowaniu czy lepszych napięciach. Ale rozwiązania pasywne zawsze były wyceniane dużo drożej.

- Stabilne napięcia na wszystkich liniach zasilania
- Duża liczba wtyczek SATA i molex
- Niski pobór prądu podczas spoczynku i obciążenia
- Trzy lata gwarancji
- Całkowicie bezgłośny podczas pracy
- Solidna konstrukcja
- Bogate wyposażenie dodatkowe
- Wysoka cena
- Krótki przewód głównego zasilania

A tak powaznie to wystarczył by jeden wolnoobrotowy 120 lub 140 mm wentylator i nic nie słychać
niezla propozycja, ale moc troche za mala...
Czas zła nadchodzi 666
szkoda, że nie ma modularnego okablowania i że nie jest czarny
Ludzie którzy kupią to cudo na 100% mają obudowy z podziałem na komory czy z zasilaczem na górze więc temperatury raczej im nie wzrosną