artykuły

ASUS VW223B – monitor z technologią DisplayLink

Obraz przez wtyczkę USB

35 30 stycznia 2009, 02:45 Sebastian Krzeczkowski

ASUS EzLink Technology – w praktyce

Na początek instalujemy oprogramowanie znajdujące się na płycie dołączonej do monitora. Ewentualnie ściągamy najnowszą wersję ze strony producenta monitora lub twórcy technologii DisplayLink. Ustawienia aplikacji udostępnia ikonka na pasku zadań. Oprócz tego w standardowych ustawieniach ekranu systemu operacyjnego możemy wybrać kolejność podpiętych monitorów, ich położenie, rozdzielczość oraz paletę barw.

ASUS VW223B

Samo oprogramowanie oferuje jedynie podstawowe funkcje. Są to (od góry): rozdzielczość ekranu (tutaj wartości zależą od możliwości monitora oraz układu graficznego w komputerze), jakość kolorów (16- lub 32-bitowa głębia), kierunek obrotu ekranu, lokalizacja rozszerzonego pulpitu, włączenie rozszerzenia pulpitu, włączenie klonowania obrazu oraz wyłączenie wyświetlania pulpitu rozszerzonego lub sklonowanego. Opcja „Zaawansowane...” pozwala szybko przejść do ustawień ekranu systemu operacyjnego.

ASUS VW223B

Technologia DisplayLink sprawdza się bardzo dobrze podczas pracy z aplikacjami biurowymi oraz zaawansowanymi programami dla grafików, programistów, administratorów czy analityków. Możemy wtedy z kilku monitorów stworzyć sobie dużą powierzchnię i na każdym ekranie wyświetlić osobne okno. Dobrym przykładem jest stanowisko pracy analityka finansowego lub innego pracownika zajmującego się giełdą. Zapewne wielu Czytelników widziało takie stanowiska: kilka dużych monitorów, a na nich wykresy, tabele, diagramy i różne projekty. Do obsługi takich zestawów potrzebne były skomplikowane rozwiązania lub po prostu kilka działających obok siebie komputerów. Teraz wystarczy port USB. To rozwiązanie może się sprawdzić także w takich aplikacjach, jak Adobe Photoshop, Autodesk AutoCad czy Visual Studio.

Jak już wspomnieliśmy, rozwiązanie to nie nadaje się do gier. Próba odpalenia Race Driver: GRID zakończyła się pięknym „pokazem slajdów” podczas próby odtworzenia filmiku otwierającego, a później nastała ciemność. Oczywiście, da się pograć, są przecież gry logiczne, stare przygodówki, RPG-i z rzutem izometrycznym czy nieśmiertelny systemowy pasjans ;).

Czy da się oglądać filmy na monitorze podłączonym za pomocą kabla USB? A jeśli tak, to czy jego jakość lub inna cecha jest jakimś ograniczeniem? Odpowiedź na pierwsze pytanie jest prosta: skoro da się wyświetlać obraz, a także grać w proste gry, to pliki multimedialne nie powinny być jakimś wyjątkiem. Na potrzeby artykułu przeprowadziliśmy kilka testów z różnymi rodzajami plików wideo. Jeśli chodzi o popularne „diviksy” i filmy o jakości DVD, to na pierwszy rzut oka wszystko wygląda w porządku. Dlaczego na pierwszy rzut oka? Otóż po włączeniu wyświetlania pełnoekranowego obraz zaczyna się nieprzyjemnie rwać. Wraz ze zmniejszaniem okienka przycięcia zaczynają oczywiście znikać, lecz oglądanie filmów w oknie zajmującym połowę lub 2/3 ekranu nie należy do najprzyjemniejszych.

Równie ciekawie jest w przypadku filmów w wysokiej rozdzielczości. W każdym z trybów wyświetlania (obraz poszerzony lub sklonowany) występują powtarzające się w mniej więcej równych odstępach czasu przycięcia. W przypadku obrazu sklonowanego są one mniej widoczne, jednak oglądanie filmu w taki sposób to zajęcie tylko dla masochistów. Gorzej było, gdy włączony był tryb poszerzonego pulpitu. Obraz potrafił się zatrzymać nawet na sekundę lub dłużej. Co ciekawe, głównym winowajcą nie jest tutaj interfejs USB i jego przepustowość, a moc obliczeniowa procesora. Jak się okazało, przy rozdzielczości 720p procesor praktycznie cały czas był obciążony w 90–100%. Do odtwarzacza wideo dołączyło oprogramowanie DisplayLink oraz proces dwm.exe. Wszystkie trzy procesy równie mocno walczyły o moc obliczeniową:

ASUS VW223B

Proces dwm.exe jest związany z usługą Desktop Window Manager. DWM jest odpowiedzialna za efekty graficzne w systemie operacyjnym Windows Vista: przezroczystość okienek, interfejs Windows Aero czy podgląd na żywo stanu programów zminimalizowanych do paska zadań. Oczywiście można go wyłączyć, lecz nawet po tym wyświetlany na ASUS-ie obraz nie był płynny.

ASUS VW223B

Poniżej prezentujemy krótkie nagranie, które pokazuje rwący się film w jakości HD.

(Nagranie można obejrzeć w jakości 720p. Wystarczy kliknąć logo Vimeo, a następnie włączyć tryb pełnoekranowy)

Wszystkie testy przeprowadziliśmy przy użyciu laptopa HP Compaq 6720s w wersji GR645EA (Intel Core 2 Duo T5470 1,6 GHz, 2 GB pamięci RAM i Intel GMA X3100). Przy okazji wyjaśnimy jeszcze jedną kwestię związaną z technologią DisplayLink. Skoro laptop tego typu ma jedynie trzy złącza USB, to w jaki sposób można podpiąć do niego więcej monitorów? Otóż nie trzeba podłączać wszystkich monitorów bezpośrednio do źródła sygnału. Wystarczy doprowadzić sygnał do jednego z nich, a resztę podpinać do wbudowanych w monitory hubów USB.

Do naszej redakcji dotarł tylko jeden egzemplarz monitora ASUS VW223B, więc nie mogliśmy sprawdzić, jak technologia DisplayLink sprawdza się przy większej liczbie urządzeń. Z informacji, które można znaleźć w internecie (także na zagranicznych portalach technologicznych), można wywnioskować, że podłączanie kolejnych monitorów znacznie zwiększa obciążenie komputera. Dwa takie monitory nawet „w spoczynku” potrafią obciążyć procesor w blisko 50–60%. Trudno sobie wyobrazić, jak mocny trzeba mieć zestaw, by bez problemu korzystać z sześciu. Dodajmy, że monitor, który mieliśmy okazję przetestować (a właściwie aplikacja zarządzająca), po podłączeniu kablem USB i włączeniu trybu poszerzania pulpitu przy zwykłej pracy biurowej (przesuwanie okien, przeglądanie arkuszy kalkulacyjnych) obciążał procesor w 15–20%.

7