Zachodzimy z lotu ptaka
Projektanci z Anteca umieścili wszystkie potrzebne wejścia i przyciski w dogodnym dla użytkownika miejscu. Tak więc są przyciski Power i Reset, dwa wyjścia audio, dwa porty USB oraz jedno wyjście eSATA. W zupełności wystarczy. Kable od wyżej wymienionego panelu są na tyle długie, że bez problemu dosięgną do każdej płyty. Jest ich również odpowiednio dużo. Między wyjściami audio a wejściem dodatkowego HDD umieszczono diodę, która jest praktycznie niezauważalna, ale jest. Gdy włączamy komputer, świeci na niebiesko. Jak można zauważyć, cały system odprowadzania ciepła z obudowy wiąże się z perforacjami koszyków i zaślepek maskujących sloty 5,25 cala. Perforacje mają kształt plastra miodu i duże oczka. Wyglądają elegancko i jednocześnie nie są tylko ozdobą, bo system odprowadzania ciepła dobrze spełnia swoje zadanie. Front obudowy jest perforowany i wykonany ze stali, z wyjątkiem listew po bokach – plastikowych. Góra Tysiąc dwusetki również jest dobrze przemyślana.
Na pierwszy plan wychodzi potężny wentylator nazwany przez producenta Big Boy o średnicy 200 mm, ukryty za wspomnianą siatką. Wygląda naprawdę majestatycznie. Jest to coraz częściej spotykane rozwiązanie. Cieszy to, że tak pokaźny wentylator znalazł się również w nowym dziecku Anteca. Dodatkowo po bokach wstawiono plastikowe listwy, które przydają obudowie charakteru i nadają jej nieco agresywny wygląd. Są tam, gdzie być powinny. Znalazło się dla nich użyteczne zastosowanie. Ile razy zdarzyło się Wam gubić śrubki? Teraz to już nie problem, ponieważ półka będąca jednocześnie górą obudowy jest skonstruowana tak, że żadna śrubka z niej nie spadnie. Nawet gdy na obudowie znajdą się jakieś drobiazgi podczas jej przenoszenia – sprawdzono! Jest tam na tyle dużo miejsca, że zmieści się dysk czy odtwarzacz kompaktowych rozmiarów. Problemem może być kurz, który zadomawia się w zakamarkach listew bardzo szybko. Same listwy to kwestia gustu – jednym się spodobają, innym nie.
