Dmuchanina
Wentylacja nie zakłada montowania w środku ziejących ogniem podzespołów, choć otwory o rozstawie 80 mm są dobrym sygnałem – w tego rodzaju obudowach nadal powszechnie stosuje się 60 mm, a 120 mm to rzadkość. Można zamontować łącznie trzy osiemdziesiątki: nad procesorem, gdzie umieszczono tunelik dla klasycznego systemu chłodzenia procesora, oraz na tylnym i przednim panelu. Szkoda, że producent nie przewidział miejsca na drugi wentylator tego rozmiaru z tyłu obudowy, bo ewidentnie znalazłoby się na to miejsce, dokładnie na tej samej zasadzie jak w R-3 Corona. Niestety, pomysł na przedni otwór budzi wątpliwości. Ozdobny front nie ma bowiem żadnych szczelin, którymi mogłoby wpadać chłodne powietrze z zewnątrz. Zatem jedyne, co taki wentylator mógłby robić, to przepompowywanie powietrza w obudowie z jednego miejsca w drugie, z tą jednak korzyścią, że w okolicy cieplejszej karty graficznej będzie nieco więcej ruchu. Szkoda jednak, że tylko tyle.
Fabrycznie zastosowano ten sam model wentylatora co we wcześniej opisanym modelu GMC i obsadzono nim jedynie tylny otwór. O związanych z nim szczegółach pisałem już nieco wcześniej. Warto jednak ponownie powiedzieć o istotnej wadzie: podłącza się go za pomocą klasycznego moleksa. Wobec współczesnych standardów płyt głównych jest to rozwiązanie wysoce niezadowalające, szczególnie w obudowach celujących wyżej niż w najniższe segmenty rynku.
Kratki wentylacyjne wycięto z blachy konstrukcyjnej, ale wciąż są na szczęście kratkami wentylacyjnymi, a nie stalą z dziurkami do cedzenia makaronu. Dobrym rozwiązaniem jest również solidny (ok. 130×90 mm) otwór nad kartą graficzną. Ponieważ w prawidłowo ustawionej AVC-M1 płaszczyzna karty znajdzie się w pionie, ciepło z niej powinno łatwiej uchodzić do otoczenia. Niewiele trzeba, aby i w tym miejscu umieścić kolejny wentylator 80 mm, który przyspieszałby ten proces. Szkoda jednak, że w tej klasy obudowie zabrakło filtrów przeciwpyłowych.
Wierzchni panel przykręcany jest szybkośrubkami, co w takich obudowach powinno być standardem. Śledzie, w przeciwieństwie do opisywanego wcześniej modelu GMC, są wymienne, lecz nie mają żadnego mechanizmu zatrzaskowego, i trzeba je zwyczajnie przykręcać. Obudowa spoczywa na czterech nóżkach z dobrej jakości tworzywa, zapobiegającego przemieszczaniu się obudowy po podstawie oraz przenoszeniu na nią drgań. Każda w kształcie koła, zostały otoczone ozdobnym paskiem aluminium, co też wpisuje się w konwencję salonowego hi-fi.
Systemy obudowy są zasilane z przejściówki 24-pinowej wtyczki płyty głównej, co jest dość rzadkim rozwiązaniem. Wzbudza to jednak mieszane uczucia wobec niewielkiego wnętrza, gdyż to dodatkowe 160 mm szerokiej wiązki przewodów do upchnięcia. Zwraca uwagę również osobliwy sposób podłączania panelu przedniego przez USB. Producent wyposażył jednak obudowę w przejściówkę, aby i tę wtyczkę można było podłączyć w jej wnętrzu.


