artykuły

GMC R-3 Corona i Noblesse AVC-M1 - niecodzienne obudowy z Korei

GMC – nowa metka w komputerowej galanterii

26
1 października 2008, 01:52 Filip Straburzyński

HTPC – konstrukcja

GMC jednak postawiło na rzecz znacznie istotniejszą z praktycznego punktu widzenia. Obudowa jest bowiem o ok. ¼ mniejsza od R-3 Corona i bez mała dwukrotnie cięższa (6,5 kg). Znajduje to potwierdzenie w pomiarze grubości użytej stali, który dał rezultat 0,8 mm. Warto nadmienić przy okazji, że ta z pozoru minimalna zmiana przynosi ogromną różnicę jakościową. Można się zatem zdziwić, szczególnie widząc charakterystyczne dla HTPC proporcje, które sprawiają, że AVC-M1 wygląda zgrabnie i lekko. Dzięki temu rozwiązaniu znacznie lepiej od Corony wytłumi hałaśliwe komponenty, jak i jest mniej podatna na rezonans. To bardzo dobrze, że GMC zdało sobie sprawę, iż w salonie głośna skrzynka to nic pożądanego. 0,8 mm jest zatem rozsądną wartością, choć nadal nie można mówić o czołówce pod tym względem. Stalowe poszycie pomalowano z zewnątrz na kolor aluminium, podobny do tego na froncie, środek zaś otrzymał odcień bardziej grafitowy.

 

Wnętrze prezentuje się klasycznie. Przewidziano miejsce jedynie dla płyt w formacie mATX, jedną zewnętrzną zatokę 5,25 cala oraz trzy wewnętrzne zatoki 3,5-calowe. Takie rozwiązanie nie rodzi żadnych niespodziewanych problemów, funkcjonalność jest sprawdzona, ale próżno tu szukać jakichkolwiek innowacji. Zamontowanie nagrywarki DVD i jednego dysku w zatoce pod nią istotnie wpływa na ograniczenie przestrzeni w środku, wychodzą bowiem daleko nad płytę główną. GMC jednym posunięciem rozwiązał jednak ten problem i przekuł go w zaletę tej konstrukcji. Wyjmowanie i wkładanie tych zatok to nic kłopotliwego. To drugie można zrobić już po tym, jak płyta i większość komponentów zostanie przymocowana. Udało się dzięki temu zmniejszyć gabaryty całej konstrukcji, a same napędy montuje się łatwo i przyjemnie, choć śrubokręt jest przy tym nieodzowny (trzy śruby). Dysk twardy można również umieścić poza obrysem płyty, gdyż na wysokości zasilacza są dwie inne, pionowe i dające się szybko wyjąć zatoki (jedna śruba).

 

Niestety, producent zastosował w obudowie rozwiązanie, które w realiach polskiego rynku nie tyle jest wątpliwe, co niemal zupełnie obudowę dyskwalifikuje. Brzmi ostro, ale i sprawa takich słów wymaga, gdyż w AVC-M1 przewidziano miejsce na zasilacz o wysokości jedynie 64 mm. Takich jednostek praktycznie u nas nie ma, a jednym z niewielu wyjątków są modele Chiefteca z serii DPS. Dla GMC byłoby zatem lepiej, gdyby popularność tych modeli w niedługim czasie znacząco wzrosła. Motywy producenta o tyle dziwią, że oszczędność miejsca jest mizerna: pełnowymiarowy zasilacz wymaga jedynie 2 cm więcej!

Wykorzystany do zdjęcia zasilacz nie należy do kompletu, a znalezienie pasującego może być trudne

6