Cooler Master Silent Pro M – wnętrze
A co piszczy w środku zasilaczy? Biorąc pod uwagę ich ciężar, raczej nie należy nastawiać się na ściśnięte komponenty próbujące rozsadzić od wewnątrz obudowę. Na pierwszy rzut oka widać jedynie dwa aluminiowe radiatory o grubych listkach.
Posłużymy się w tym miejscu schematem przygotowanym przez firmę Cooler Master.
Ciepło z mocno nagrzewających się miejsc jest bezpośrednio przekazywane na miedziane blaszki. Według danych producenta w tym wypadku przekazanie ciepła bezpośrednio do miedzi daje 70% większą wydajność, niż gdyby to były elementy aluminiowe. Następnie ciepło przekazywane jest do dużych radiatorów aluminiowych. W stosunku do miedzi rozwiązanie to ma być skuteczniejsze o około 2,4 razy. Jak powszechnie wiadomo, miedź szybciej od aluminium odbiera ciepło, jednak wolniej je potem oddaje do otoczenia (oprócz tego aluminium jest prawie trzykrotnie tańsze od miedzi). Potem już wystarczy odpowiednio duża powierzchnia rozpraszania i skierowany na nią strumień powietrza tworzony przez 13,5 cm wentylator. Recepta, jak widać, jest prosta. Czy sprawdzi się w praktyce? Testy pokażą.
Budowa wszystkich zasilaczy jest bardzo podobna. Jedyne różnice, jakie udało się nam wizualnie dostrzec, to mniejsza cewka w modelu M500 i inne kondensatory.
Większe elementy, które mogłyby się mechanicznie uszkodzić, zostały zabezpieczone za pomocą silikonu. W ten sposób zmniejszamy ryzyko ich przemieszczenia, czy to pod wpływem nacisku, czy też na przykład w wyniku upuszczenia zasilacza z wysokości.

Cewka i dwa kondensatory japońskiej firmy Nippon Chemi-Con z serii KMR
