artykuły

Alone in the Dark – koszmar w Central Parku!

Edward Carnby znowu na tropie!

27
12 lipca 2008, 10:23 Krzysztof Marcinkiewicz

Z pierwszej do trzeciej perspektywy

Alone in the Dark udostępnia tryb widoku z pierwszej i trzeciej osoby. Oba mają wady i zalety. Oprócz klasycznego spacerowania i biegania w grze pojawia się nawet etap jazdy samochodem, który nawiązuje do ekranizacji Uwe Bolla. I tutaj zaczynają się problemy z Alone in the Dark. Nad grą pracowała ekipa Eden Studios, która na swoim koncie ma przede wszystkim Test Driver Unlimited – wyścigówkę z niemalże doskonałym modelem jazdy. Spodziewać się więc można, że gdy Edward wsiada do samochodu, to dziać się będą rzeczy nie z tego świata, a grywalność będzie z najwyższej półki. Nic bardziej mylnego. Etap jazdy samochodem jest najbardziej irytującym fragmentem całej gry – naszym celem będzie dojechanie do celu mimo wszelkich przeszkód po drodze. Prawdopodobnie spora część graczy da sobie spokój z Alone in the Dark właśnie na tym etapie zabawy. Trzeba jednak powiedzieć, że ci, którym starczy nerwów, by go pokonać, będą zadowoleni z pozostałej części czekających na Edwarda przygód.

Jednak jazda samochodem to niejedyna bolączka gry. Spore problemy sprawia zarówno tryb trzeciej, jak i pierwszej osoby. Właściwie to niezbędne jest przeskakiwanie z jednego do drugiego, i to nie dlatego, że pewne elementy gry po prostu trzeba przejść, patrząc oczami naszego bohatera. System jest na tyle niedopracowany i nieintuicyjny, że po prostu czasami nie da się przejść fragmentu gry bez zmiany widoku. Najgorszy jest widok TPP, który potrafi doprowadzić do szału swoją topornością. Sterowanie jest tak toporne, że bardzo często na usta cisnąć się będą przekleństwa, na przykład, aby bez nerwów przejść korytarz, po prostu trzeba włączyć widok FPP. Sterowanie jest więc największym koszmarem Alone in the Dark.

Oprawa wizualna z jednej strony zachwyca, a z drugiej rozczarowuje. Wszystko jest bardzo klimatyczne i ładne, ale jednocześnie jest tego mało. Dobre pierwsze wrażenie psują elementy ucieczki po gzymsie hotelu. Nowy Jork widać bowiem w oddali jakby za mgłą. Rozwiązanie to wykorzystano już w Grand Theft Auto IV, aby zwiększyć płynność gry. Niby widzimy cały świat, ale w rzeczywistości jest on za taką mgłą, że nie ma potrzeby wczytywać wszystkich obciążających komputer detali. Alone in the Dark nie najlepiej wykorzystuje sztuczkę z GTA IV, która tam w ogóle nie drażniła. Tutaj natomiast mamy hotel, mamy gzyms i mamy też wielki rozmemłany kleks. Brzydko!

Mimo to poza niedopracowaniem oprawy wizualnej i mechaniki gry (sterowanie samochodem, praca kamery w trybie TPP i FPP) Alone in the Dark jest jednym z najlepszych survival horrorów, w jakie było mi dane grać w ciągu ostatnich lat. Dzięki odniesieniom do korzeni serii gra stała się jakby powiewem świeżego powietrza w bardzo już zatęchłym światku tego gatunku. Wszyscy się chyba zgodzicie, że eksploatowana do granic konwencja i mechanika Resident Evil jest męcząca i bawi już tylko hardcore’owych miłośników serii i walki z hordami nadciągających zombi. Alone jest inny. Zupełnie inny. Nie jest jednak oryginalny, bo jego elementy były już w poprzednich częściach serii, ale właśnie dlatego, że tak długo nikt z nich nie korzystał, sprawiły, że Alone in the Dark jest tak dobrą grą. I mam nadzieję, że otworzy drogę do następnych, jeszcze bardziej dopieszczonych przygód Edwarda Carnby’ego. W końcu trening czyni mistrza, więc jeśli mój głos ma jakiekolwiek znaczenie, to proszę, aby firma Eden Studios rozpoczęła pracę nad kontynuacją. Chcemy więcej dreszczy w Central Parku!

 

Alone in the Dark pudełko (box) OCENA:

Grafika: 7/10
Dźwięk: 9/10
Grywalność: 8/10
Ogółem: 8/10

 

Platforma: PC, Xbox 360
Nośnik: DVD
Producent: Eden Studios
Wydawca: Atari
Dystrybutor: CD Projekt

Cena: 99,90 zł

 

Strona:
JamesSethZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
JamesSeth2009.05.14, 21:51
idealna gra, bardzo niedoceniona, i niesprawiedliwie oceniona przez prase.
Gra jest jak dla mnie świetna.
Grafika bardzo ładna, muzyka bardzo klimatyczna, fabuła ciekawa, innowacyjna, niezła fizyka.
Art385Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Art3852008.07.14, 21:56
Tak poza tym jak to się stało, że tak wysoką ocenę wystawiliście 'somebody was blind and deaf ?' miałem czas pograć dziś i och tak wywalona kasa w błoto nawet nie wiem czy ktoś to ode mnie odkupi. Ta gra zasługuje na max 4, faktycznie jak kolega piszę wyżej mogłem pójść na piwo. Proponuję aby PClab lepiej recenzował sprzęt bo to mu dobrze wychodzi.
Pozdro
ryseZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
ryse2008.07.14, 16:39
najgorsza i najbardziej przereklamowana gra jaka w ostatni grałem. po pierwsze absolutnie fatalne sterowanie, fabuła raczej do bani. niektóre elementy jak ściganie się to była istna tragedia. trzeba było bezbłędnie zapamiętać drogę oczywiście jeżeli gdzieś na trasie nadrobiłeś trochę czasu to zegar w pewnych momentach się resetował. najmniejszy błąd i trzeba było rozpoczynać od początku. trzeba tez wspomnąć że samochód zachowywał się po porostu fatalnie. przez większość część gry niesamowicie się frustrowałem głównie przez sterowanie. niektóre zagadki były po prostu trywialne przykład - najpierw obwiąż butelkę taśmą dwustronną zatkaj ją szmatą wyjdź z inwentarza podpal rzuć w robala a on zaniesie ją do pryszcza wyrzucające robale i je rozwali który stoi w laserze otwierającym drzwi. pięć tysuiecy razy trzeba było kliknąć żeby uzbroić edwarda i postrzelać sobie. nie rozumiem też jakim sposobem można uzyskać palące sie naboje poprzez polewanie czegoś z butelki. AI potworów jest po prostu żenuuuuuuuuujące. jak nie chcesz z nimi walczyć po prostu uciekaj. i tak za tobą nie pobiegną. albo skaczące zombie na dach to już wywoływało u mnie salwy śmiechu. teraz wolałbym pójść z kumplami na piwo nie straciłbym tyle czasu i jeszcze bym się napił
Art385Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Art3852008.07.13, 14:13
Na konsoli też gierka toporna sterowanie jest nie przemyślana aż się boje pomyśleć co jest na PC
*Konto usunięte*2008.07.13, 13:52
Bioshock, Fear jedne z najlepszych gier w które miałem okazje zagrać, nie wiem tylko czy jest sens kupować AITD bo większość opinii jakie słyszę na temat tej gry nie są za dobre.
WenezZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Wenez2008.07.13, 13:19
w bioshocka pogralem moze 2 godziny i ... kaszana straszna;] fear tak samo i w ogole jedynie rpg i strategias jeszcze mi przechodzi
KozakovZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kozakov2008.07.13, 01:08
he he, dobry model jazdy tdu, wystarczy sobie go porównać do race driver grid

Bezsens porównywać do siebie te dwie gry
BobsonZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bobson2008.07.13, 00:07
'Alone in the Dark udostępnia tryb widoku z pierwszej i trzeciej osoby. Oba mają wady i zalety.'

W fpp mozna dostac zawalu serca? :E
BobsonZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bobson2008.07.13, 00:07
'Alone in the Dark udostępnia tryb widoku z pierwszej i trzeciej osoby. Oba mają wady i zalety.'

W fpp mozna dostac zawalu serca? :E
MarekSZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
MarekS2008.07.12, 22:02
'Np. taki Bioshock mnie zaskoczył i to bardzo pozytywnie.'

A ja po godzinie grania w BioShocka odłożyłem go na półkę i średnio mi się chce wracać. Tak zwana 'atmosfera' to trochę za mało, aby coś było prawdziwie wciągające.
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
4