Odtwarzanie filmów
Duże ekrany odtwarzaczy nie są w nie wbudowane tylko po to, by pokazywać nazwy odtwarzanych plików muzycznych lub trzywierszowe fragmenty piosenek. To przede wszystkim pole do popisu dla filmów. Sprzęt w obu przypadkach zapewnia odtwarzanie czterech typów plików filmowych. Po pierwsze, to popularne zbiory AVI, a prócz nich RM, RMVB i FLV. Te ostatnie to zapowiedź niezłej zabawy, bo to nagrania filmowe, które można znaleźć w sieci w popularnych serwisach internetowych z materiałami wideo, np. w YouTube. Wystarczy taki film pobrać z sieci (treści tego typu jest co niemiara), a potem przenieść bezpośrednio, bez konwertowania, do pamięci odtwarzacza. Tym sposobem film jest gotowy do odtwarzania tam, gdzie dostęp do internetu jest niemożliwy. Ponieważ filmy tego typu nie zajmują zbyt wiele miejsca, wykorzystując pojemną pamięć Cineo i Slide-R, można zbudować spore zbiory.
Filmy z serwisów internetowych to nie wszystko, bo Pentagramy obsługują bez konieczności konwertowania zbiorów także pliki AVI, RM i RMVB. Producent zapewnia, że oba urządzenia bezproblemowo obsługują pliki o rozmiarach 624 na 352 piksele. To optymalna wielkość, bo np. odtwarzacz Slide-R może obsłużyć też filmy w większym formacie, do 800 na 480 punktów.
Szkoda, że w zestawie nie znalazło się żadne oprogramowanie konwertujące lub choćby sprawdzające, czy dane zbiory będą odtwarzać się w urządzeniach. Bez takiej pomocy po przeniesieniu plików do pamięci może czekać użytkownika niemiła niespodzianka. Trudno przypuszczać, że każdy amator mobilnego wideo będzie sprawdzać, czy dany plik ma odpowiednie wymiary lub w ogóle nadaje się do odtwarzacza.
Filmowe menu odtwarzaczy jest nieco bogatsze w Cineo. Prócz czasu i paska postępu można na nim zobaczyć także stan baterii oraz poziom głośności. Slide-R jest uboższy. Tam prócz paska postępu i czasu, który upłynął od początku projekcji i pozostał do jej zakończenia, nie ma już innych danych.
Slide-R mimo doskonałego ekranu wydaje się trochę niedopasowany do odtwarzania filmów. Problemem jest m.in. ekran w formacie 4:3, który panoramiczne nagrania albo zniekształca, albo wykorzystuje tylko część swojej powierzchni. Problemem jest też brak pewnej opcji. Otóż Cineo umie powrócić w filmie do momentu, w którym uprzednio została przerwana projekcja, ale i pozwala wybrać moment filmu, przez wpisanie godziny i minuty, od którego użytkownik chce zacząć oglądanie. Te wygodne i bardzo potrzebne rozwiązania nie działają w urządzeniu Slide-R. Niejako na osłodę pozostaje szybkie przewijanie materiałów filmowych, jest to jednak mniej wygodne od kilku kliknięć w Cineo.
Wadą obu urządzeń jest także niemożność dołączania napisów do plików filmowych. Niemałe przecież ekrany obu modeli znakomicie poradziłyby sobie z ich wyraźnym wyświetlaniem.
Wspomniane nieco wyżej formaty obrazu można w obu urządzeniach łatwo modyfikować, a film albo może być pokazywany na całej powierzchni wyświetlacza, albo maksymalnie dopasowany do ekranu, ale w oryginalnych proporcjach.
