Fotografie, radio, karta
Muzyka i wideo nie są jedynymi multimediami obsługiwanymi przez Zena. W jego rozszerzalnej pamięci można umieścić także zdjęcia oraz nagrania z mikrofonu. Zen sprawuje się całkiem nieźle w roli dyktafonu, choć jak przystało na tego typu urządzenia, lepiej sprawdza się w roli głosowego notesu niż urządzenia zapisującego dźwięk z oddali. Niezbyt łatwe jest też uruchamianie zapisu dźwięku.
O długość rejestrowanych materiałów nie ma się co obawiać. Zen może ich pomieścić wiele godzin. Pliki są zapisywane w formacie WAV.
Świetnie prezentują się w odtwarzaczu fotografie. Zdjęcia, wrzucane do pamięci w folderach lub luzem, można oglądać przy akompaniamencie muzyki w atrakcyjnie zaaranżowanych pokazach slajdów z efektownymi animowanymi przejściami między nimi. Czas wyświetlania poszczególnych fotografii można modyfikować, przy czym najkrótszy wynosi 3 sekundy.
Fotografie trafiające do Zena nie muszą mieć oryginalnych rozmiarów. Automatyczne dostosowywanie ich do parametrów urządzenia pozwala pomieścić ich w Zenie więcej.
W Zenie nie wahano się skorzystać z tunera radiowego, co także odróżnia odtwarzacz od konkurencji z Apple’a. Radiowa zakładka pozwala zaprogramować do 32 stacji radiowych oraz – aby ułatwić korzystanie z tej funkcji – opisać zapamiętane stacje nazwami rozgłośni. Sprzęt nie korzysta z technologii RDS, nazwy stacji trzeba więc wklepywać ręcznie.
Zen nie umożliwia, niestety, zapisywania audycji radiowych. Szkoda, bo świetnie uzupełniłoby to paletę jego funkcji.
To, co pozwala śmiało stanąć odtwarzaczowi w szranki z bardziej pojemnymi konkurentami, to wbudowany slot kart pamięci SD i SDHC. Umożliwia on, przynajmniej teoretycznie, rozszerzenie pamięci o np. 32 GB. Taka inwestycja w odtwarzacz nie miałaby oczywiście racjonalnych podstaw, ale dobrze wiedzieć, że w razie czego wbudowane gigabajty nie są ostateczną granicą możliwości.
Karta pamięci ma w menu Zena własną zakładkę. Po jej zainstalowaniu moduły pamięci nie integrują się i skorzystanie z zawartości karty wymaga przejścia do przeznaczonej dla niej części menu. Ciekawą opcją jest importowanie danych z karty do pamięci odtwarzacza. Użytkownik może tym sposobem przykładowo zapisać w Zenie zdjęcia dopiero co wykonane aparatem cyfrowym, uwalniając miejsce na kolejne fotografie.
Niestety, opcja importowania ma pewną wadę, bo albo można zaimportować wszystko z karty (zbiory rozpoznawane przez odtwarzacz i inne pliki), ale odtwarzacz nie pokaże wszystkiego, co jest importowane, albo zrezygnować z importu całkowicie. Brakuje opcji selektywnego przenoszenia muzyki, zdjęć lub filmów.
Zakładka karty daje też możliwość natychmiastowego podejrzenia zaimportowanych obrazów, co może przydać się fotografom korzystającym z Zena niczym z podręcznego schowka na zdjęcia.
Jedno kliknięcie potrafi zamienić sprzęt w czytnik kart SD i SDHC, co pozwala modyfikować zawartość kart zainstalowanych w Zenie za pomocą komputera podpiętego przez interfejs USB. W takiej konfiguracji Zen może służyć jako dwa oddzielne dyski flash dzięki pamięci wbudowanej i pamięci na karcie.
Wbudowana bateria Zena zamknięta na stałe w odtwarzaczu ma, zdaniem producenta, zapewniać ponad dobę odtwarzania muzyki. To wynik uzyskany zapewne w laboratoryjnych warunkach. W testach z mieszanką plików MP3 o różnej jakości bateria wymagała ponownego naładowania po i tak całkiem niezłych 13 godzinach. To daleko do zapowiadanych 25 godzin. W przypadku projekcji filmowych bateria pozwala spokojnie obejrzeć jeden typowej długości film i sporo następnego. W sumie starcza na ponad trzy godziny projekcji.
