artykuły

Creative Zen — 4 GB to tylko początek

Maluch z dużymi aspiracjami

44
10 czerwca 2008, 05:56 Piotr Bulski

Dodatki i oprogramowanie

Obok odtwarzacza w zestawie znalazły się słuchawki, przewód USB i oprogramowanie na płytce. Pomocne programy można znaleźć też w serwisie firmy Creative, na który warto od czasu do czasu zaglądać, na przykład by odświeżyć oprogramowanie Zena. Nasz działał z najnowszym firmware’em, udostępnionym pod koniec lutego.

Z narzędzi programowych Creative zapewnia Zen Media Explorer oraz dobrze znany ze współpracy z innymi odtwarzaczami pakiet programów pozwalających organizować zbiory multimedialne i przenosić je do odtwarzacza. Wśród nich znaleźć można m.in. konwerter wideo, pomagający w przenoszeniu filmów do odtwarzacza.

Stosowanie oprogramowania do przenoszenia multimediów do pamięci Zena nie jest konieczne, jednak jego stosowanie potrafi niekiedy ułatwić korzystanie z gadżetu. Na podobieństwo typowego eksploratora plików może ono pomóc w „połapaniu” się w zbiorach multimediów (Creative Media Explorer), ale i asystować przy tworzeniu nowych nagrań (Creative Audio CD Ripper) z automatycznym nadawaniem plikom nazw z internetowych baz danych oraz synchronizowaniu zbiorów między komputerem a odtwarzaczem (Creative Sync Manager).

Konwerter filmów może zamienić 700-megabajtowy zbiór w plik 164-megabajtowy.

„Ripując” oryginalne płyty audio, nie trzeba znać tytułów nagrań, bo te zostaną nadane automatycznie

Dodawane aplikacje są bardzo „dojrzałe”, a jednocześnie nieskomplikowane i uzbrojone w nowoczesne interfejsy, dzięki czemu są łatwe i przyjemne w użyciu.

Dodatki do Zena to nie tylko oprogramowanie. Opcjonalnie dostępne są też różnego typu futerały. Firma proponuje kilka osłonek do swojego błyszczącego flagowego modelu. Wśród nich można znaleźć skórkowe opakowanie z czerwonym wykończeniem i klamerką pozwalającą przypiąć sprzęt do paska. To najbardziej elegancki z futerałów. Inny jest wykonany z przezroczystego twardego tworzywa. Metalowe czerwone uszko pozwala przypiąć futerał do szlufki lub paska. Ten futerał chroni całą powierzchnię Zena: odtwarzacz widać przez przejrzyste tworzywo, a użytkownik ma dostęp jedynie do przycisków i gniazd. Z „opakowania” można też korzystać niczym z miniaturowego stojaka, przydatnego np. podczas odtwarzania filmów.

Trzeci z futerałów to prawdopodobnie coś dla płetwonurka. ;) Dwuczęściowy gadżet jest wykonany niemal w całości z czarnej elastycznej gumy z plastikowym klipsem. Futerał jest najmniej efektowny z całej trójki, ale zapewne tak jak pozostałe dwa nieźle chroni błyszczącą powierzchnię odtwarzacza, która wygląda świetnie do czasu, kiedy pojawią się na niej odciski palców. Dotąd poza futerałami niewiele wymyślono na tę niedogodność.

 

4