Granie i odtwarzanie filmów
Uruchomienie odtwarzacza trwa chwilę, którą próbuje „zabijać” prezentowane na wyświetlaczu logo Zen. Wyświetlone menu niemal od razu ujawnia, co też urządzenie ma do zaoferowania. Na jego ośmiu „stronach” użytkownik dostaje dostęp do wbudowanego mikrofonu, zbiorów fotografii, muzyki, nagrań wideo, tunera radiowego, dodatków w postaci organizera i zegarka z alarmem, ale i danych zawartych w karcie pamięci oraz ustawień odtwarzacza.
Menu jest przejrzyste, a kolorystyka podstawowego schematu, mimo że efektowna, nie razi. Interfejs jest całkowicie spolonizowany. Niestety, wygodę korzystania z interfejsu odtwarzacza zmniejsza brak opcji jego „zapętlenia”. Oznacza to, że gdy użytkownik dotrze do ostatniej pozycji menu na ekranie, poniżej nie pojawi się ponownie pierwsza. W przypadku Zena tego rozwiązania brakuje, a niektóre operacje wymagają przez to znacznie większej liczby kliknięć.
Wygląd interfejsu można zmieniać, zarówno za pomocą tematów dostarczonych przez Creative’a, jak i własnych zdjęć, zamienianych na tapety. Warto wybierać te mniej skomplikowane ilustracje, w przeciwnym razie sterowanie może być utrudnione.
Odtwarzanie muzyki to jedna z najważniejszych funkcji Zena. Odtwarzacz obsługuje m.in. format AAC i niezabezpieczone pliki M4A. To zbiory, które można znaleźć m.in. w oferującym niezabezpieczone technologiami DRM (Digital Rights Management) nagrania w sklepie internetowym iTunes. Takiej elastyczności „w drugą stronę” produkty Apple’a nie zapewniają.
Wśród formatów kompatybilnych z Zenem znajdują się niedostępne posiadaczom odtwarzaczy Apple’a zbiory WMA, w tym nagrania zabezpieczone technologiami DRM Microsoftu (Plays For Sure). Zarówno Zen, jak też iPod nano radzą sobie za to z plikami MP3. I to najpewniej właśnie tego typu zbiory najczęściej będą trafiać do muzycznych katalogów odtwarzacza.
W zakładce odtwarzacza muzyki można dostać się do wielu list nagrań, podzielonych ze względu na gatunki, wykonawców, albumy, listy odtwarzania czy zakładki (zbiór wybranych i oznaczonych wcześniej utworów). By wpływać na brzmienie odtwarzanych dźwięków, trzeba niestety opuścić tę zakładkę i wybrać inną, System. To tam znajdują się ustawienia audio. Możliwy jest też wybór trybu odtwarzania (m.in. losowo, z powtórzeniem, zapętlenie całego zbioru nagrań, w tym odtwarzanego z losową kolejnością). Opcje te można wybierać także bezpośrednio w oknie odtwarzania. W tym miejscu umieszczono też equalizer o 10 ustawieniach oraz tryb inteligentnej głośności, pozwalający uniknąć sytuacji, w której jeden utwór gra cicho niczym myszka, a następny wręcz „wybucha”. Ustawienia audio pozwalają zmienić też wzmocnienie basów, a dbającym o uszy swoich pociech – wprowadzić blokowane hasłem ograniczenie głośności.
Na szczęście jest pewne rozwiązanie kłopotu „odległego” umieszczenia niektórych opcji dźwiękowych. To wygodny przycisk nazwany Moje skróty. Można go dowolnie zaprogramować do bezpośredniego przenoszenia użytkownika w wybrane miejsce menu odtwarzacza. Niestety, może on pełnić jednocześnie tylko jedną rolę. Trzeba więc gruntownie przemyśleć, jaką funkcję mu przypisać.
Dodawane w zestawie słuchawki brzmią nieźle, choć są nieco niewygodne. Ich podłużne obudowy sprawiają, że nie są tak komfortowe jak modele wkładane całkowicie do uszu. Jakość brzmienia rekompensuje te niedogodności – słuchawki wybijają się ponad średnią. Brzmienie nie tylko jest mocne, ale też czyste i przestrzenne.
Oczywiście wymiana słuchawek na lepszy model znacznie poprawia doznania słuchowe. Jakość dźwięku jest naprawdę bardzo dobra, chociaż w stosunku do najlepszych odtwarzaczy MP3 Zenowi minimalnie brakuje czystości przy bardzo głośnym słuchaniu muzyki.
Głośność może być ustawiana na jednym z 25 poziomów. Barwę dźwięku można zmieniać equalizerem lub wybierając jedno z ośmiu fabrycznych ustawień. Słuchawki przydają się także jako antena do wbudowanego tunera radiowego.
Zen obsługuje wiele formatów wideo. Creative podaje, że są to m.in. WMV, DivX, XviD i M-JPEG. Mimo tej kompatybilności warto przed wyświetleniem filmu w odtwarzaczu „przepuścić” plik przez firmowy konwerter. Zajmuje to nieco czasu, ale daje pewność, że zbiór rzeczywiście odtworzy się w urządzeniu bez kłopotów.
Ponieważ w Zenie nie ma zintegrowanego głośnika, ścieżkę dźwiękową filmów można odsłuchiwać za pomocą słuchawek.
Filmy na 2,5-calowym ekranie prezentują się znakomicie, m.in. dzięki szerokim kątom widzenia w poziomie. W pionie też jest nieźle, jeśli ekran obserwuje się od dołu. Spoglądać z góry nie warto – na ekranie widać wtedy głównie nieczytelne plamy. Nasycenie barw jest dość duże, a podświetlenie ekranu na tyle mocne, że w mroku wyświetlacz niemal razi. Z takimi ustawieniami sprawuje się jednak nieźle w oświetleniu słonecznym.
Odtwarzanie wideo jest płynne (do 30 klatek na sekundę), a format ekranu wystarczający, by w wolnej chwili móc sobie wygodnie coś obejrzeć. Urządzenie pozwala dopasować wyświetlany obraz do ekranu i rozciągnąć go na całą jego szerokość. Przewijanie materiału wideo jest możliwe, choć bez podglądu wyświetlanego obrazu.
Niestety, urządzenie nie potrafi odtwarzać napisów do filmów, co mogłoby zwiększyć jego atrakcyjność jako odtwarzacza wideo. Wyświetlacz jest na tyle duży, że z łatwością udałoby się pomieścić na nim i obraz, i tekst.
