artykuły

Zio, Nevio, Maxo - trzy multimedialne "grajki" Mode Com

46
21 marca 2008, 19:14 Piotr Bulski

Nevio - elegancki średniak

Proponowany w dwóch wersjach kolorystycznych, czarno-czerwonej lub czarno-srebrnej, Nevio jest mniejszy od Maxo. Zmienione gabaryty oznaczają w jego przypadku m.in. mniejszy ekran LCD, który ma przekątną długości 2 cali. Oba odtwarzacze różnią się znacznie rozmiarami, ale tylko nieznacznie wagą. Maxo jest o 6 gramów cięższy od 50-gramowego Nevio.

Podobnie jak poprzednik, urządzenie otrzymało ekran zdolny wyświetlić 262 tys. kolorów. Wyświetlacz jest tak podobny do tego z Maxo, zapewniając niezłe kąty widzenia w poziomie, i wyraźnie mniej szerokie pole widzenia w pionie. Żywe kolory i niezły kontrast rekompensują te niedogodności.

 

Z zewnątrz Nevio to przede wszystkim błyszcząca czerń obudowy. Aż dziwi, że w komplecie z odtwarzaczem nie są dodawane szmatki do ciągłego przecierania gadżetu. To niestety problem ze wszystkimi urządzeniami korzystającymi z tworzyw wykonanych "na wysoki połysk". Generalnie, urządzenie prezentuje się lepiej od poprzednika. Głównie chodzi tu o jakość obudowy.

 


O ile Maxo dostał podświetlane przyciski, w Nevio świeci tylko ekran. Niestety producent nie chwali się jego rozdzielczością. Przykładowe pliki graficzne zapisane w pamięci tego modelu miały wymiary 176 na 220 pikseli.

Zamiast guzików zdecydowano się na okrągły, choć nie obrotowy kontroler, integrujący w sobie sterowanie wszystkimi funkcjami odtwarzacza. To jednocześnie wygodne, ale i skomplikowane sterowanie, bo mimo iż wszystko jest pod jednym palcem, trzeba przyzwyczaić się do specyficznej obsługi Nevio. Mimo niewielkich rozmiarów kółka, działa ono precyzyjnie.

Temu modelowi zabrakło wbudowanego głośnika, jednak tak jak w Maxo, producent nie zapomniał, że łatwym sposobem rozszerzenia wbudowanej pamięci jest dodanie urządzeniu slotu dla kart microSD. Odtwarzacz może pracować z maksymalnie 4 GB własnej pamięci, uzupełnionej o co najwyżej 2 GB pamięci dodatkowej.

 


Wybierając Nevio trzeba przygotować się na niewielką gumową... zgubę. Nie wiedzieć czemu, o ile w modelu Maxo port USB był po prostu odkryty, tutaj zdecydowano się go zasłonić gumową zaślepką, która nie jest przymocowana do odtwarzacza. Oznacza to, że prędzej czy później może ona zniknąć z pola widzenia użytkownika... na zawsze.

Port USB 2.0 także i w tym wypadku służy nie tylko do przenoszenia danych, ale i do ładowania baterii. W tym wypadku producent także pomyślał o ładowaniu akumulatora z dala od komputera. W opakowaniu znalazł się zasilacz instalowany wprost w gniazdku elektrycznym.

 

Włączony, Nevio wita w sposob bardzo podobny do poprzednika, jednak interfejs użytkownika ma już zupełnie inny. Wszystkie egzemplarze zapewniają menu z "ogonkami". Menu odtwarzacza jest bardzo "pogodne", choć i nieco przesycone elementami graficznymi, które wcale nie pomagają połapać się w obsłudze sprzętu. Interfejs utrzymano w żółtej kolorystyce z efektownymi animacjami. Niestety za sprawą zaproponowania kolistego sterowania, kontrolowanie odtwarzacza nie jest tak intuicyjne jak w Maxo.

Odtwarzacz może pracować z muzyką, dokumentami tekstowymi (ten także obsługuje polskie znaki), fotografiami i wideo. Sprzęt potrafi odczytywać pliki MP3 i WMA, a podczas słuchania muzyki proponuje użytkownikowi siedem ustawień equalizera, w tym jedno własne, efekt trójwymiarowego dźwięku, który niestety warto sobie odpuścić i możliwość odtwarzania muzyki w zwiększonym bądź zmniejszonym tempie.

Dodawane do Nevio słuchawki, identyczne jak te z modelu Maxo, sprawują się poprawnie, choć tak jak w przypadku poprzednika poszukujący lepszego brzmienia powinni zastąpić je swoimi ulubionymi modelami. Te z zestawu grają nieco za płasko i nie przekonują swoim basem. Większości amatorów jednak wystarczą. Zapewniana głośność jest wystarczająca, nawet w głośnych środkach komunikacji miejskiej.

 

Nevio dostał tuner radiowy i możliwość zapisywania audycji. "Grajek" może pracować też w funkcji dyktafonu, zapewniając trzy jakości nagrywania dźwięku. Odmiennie od poprzednika, ten odtwarzacz by pokazać wideo, musi skorzystać z konwertera MTV. Program jest dostarczany przez Mode Com na płycie w pudełku.

Wbudowany akumulator odtwarzacza przy próbnej serii nagrań był w stanie pracować przez nieco ponad 7 godzin. Ładowanie baterii trwało ponad dwie godziny.

Wymiary urządzenia to 82,5 mm na 44 mm na 11,5 mm.

 

3