Intel X25-M SATA SSD
Intel X25-M dotarł do naszej redakcji w niewielkim tekturowym pudełeczku. Sam nośnik znajdował się w plastikowym opakowaniu, które z wyglądu przypomina trochę miniaturkę słynnego Sea Shella firmy Seagate. Wersja ostateczna, przeznaczona do sprzedaży, otrzyma zapewne jakieś bardziej wymyślne opakowanie, które pozwoli wykazać się specom od mieszania w główkach (czytaj: marketingowcom).
Nośnik SSD firmy Intel utrzymany jest w jednolitym czarnym kolorze. Jego powierzchnia delikatnie błyszczy. Krawędzie zostały wyraźnie zaokrąglone. Na grzbiecie umieszczono naklejkę z dużą liczbą przeróżnych ciągów liter i cyfr. Mówią one między innymi o rodzaju interfejsu, przez który nośnik komunikuje się z komputerem, oraz pojemności urządzenia (w naszym przypadku jest to 80 GB). Mniej ważną dla nas informacją jest Engineering Samples Only. Nie sądzimy jednak, by wersja dla użytkownika końcowego miała się istotnie różnić od tego, co było nam dane przetestować.
Na spodniej stronie nie znajdziecie nic ciekawego. Są tutaj jedynie cztery dziurki (we wstawkach aluminiowych), które służą do montażu urządzenia w kieszeni laptopa. Podobne otwory znajdziecie także na bokach nośnika. Nic poza tym.
Intel X25-M ma wymiary standardowe dla 2,5-calowych dysków (100x70 mm). Jedyne odstępstwo to jego grubość: produkt Intela jest chudszy od większości urządzeń tego typu. Zazwyczaj spotykamy się z grubością 9 mm, jednak u Intela to zaledwie 7 mm. Waga nośnika to 79 g. Tak jak wszystkie nośniki SDD, tak i produkt Intela charakteryzuje się dużą odpornością na wstrząsy (1000 g). Intel X25-M ma interfejs Serial ATA II (300 MB/s). Zaimplementowano w nim system kolejkowania komend NCQ (ang. Native Command Queuing). Producent deklaruje, że średni czas pomiędzy awariami (ang. Mean Time Between Failures, MTBF), wynosi 1 200 000 godzin, a podczas pracy nośnik SSD potrzebuje raptem 0,15 W (0,06 W w spoczynku).
Po odkręceniu czterech śrubek znajdujących się na grzbiecie możemy sprawdzić, co SSD firmy Intel kryje w środku. Na zielonej płytce PCB umieszczono 20 kostek pamięci (po 10 z każdej strony) w obudowie TSOP (ang. Thin Small Outline Package). Jak łatwo policzyć, każda taka kość to 4 GB pamięci. Co ciekawe, Intel nie skorzystał ze scalaków innego producenta. Kości pamięci oraz kontroler są okraszone jego własnym logo. Szczególnie w przypadku kontrolera ma to duże znaczenie. Dobrze pamiętamy, jakie problemy z wydajnością podczas zapisu miał nośnik firmy OCZ serii Core, który korzystał z elektroniki firmy JMicron. Podobnie zresztą jak większość nośników SSD różnych producentów, w których zastosowano pamięć flash typu MLC (ang. Multi-level Cell). Miejmy nadzieję, że w przypadku nośników SSD Intela problem ten nie będzie występował. Z głównych scalaków jedynym, który pochodzi od dostawcy zewnętrznego, jest 16 MB kość pamięci SDRAM.
U góry kontroler Intela, na dole 16 MB pamięci SDRAM firmy Samsung
Nośnik Intel X25-M o pojemności 80 GB kosztuje 595 dolarów przy zakupie partii 1000 sztuk. W Polsce cena dla końcowego użytkownika powinna więc wynosić około 2000–2100 złotych. Do sprzedaży trafi także wersja o pojemności 160 GB.
Po lewej OCZ Core Series SATA II SSD, a po prawej Intel X25-M
