Najwyższy czas na podsumowanie. TrackIR 4:PRO to bardzo udane urządzenie, które nie tylko zwiększa możliwości prowadzenia kamery w grach, ale przede wszystkim podnosi współczynnik grywalności, o którym w obecnych czasach coraz częściej zapominają zarówno producenci gier, jak i sami gracze. Oczywiście produktu firmy NaturalPoint nie można traktować jako substytutu dla tego elemenu gier.
Kolejny duży plus to często aktualizowana lista wspieranych tytułów. Oczywiście najwięcej z nich to symulatory lotnicze, bo pierwotnie do takich celów zostało stworzone to urządzenie, ale znaleźć tam można także duży wybór sumulacji samochodowych (GTR 2, RACE, rFactor, Grand Prix Legends) i rodzynki, o których nawet byśmy przez chwilę nie pomyśleli (Trainz Railroad Simulator 2006, 18 Wheels of Steel: Haulin', Descent: D2X-XL). Duży potencjał widzimy także w gatunku FPP i TPP, który reprezentowany jest narazie jedynie przez jedną grę - ArmA: Armed Assault.
Po sukcesie pierwszych wersji produktu w światku graczy dało się zauważyć poruszenie, a niektórzy bardziej obrotni rozpoczęli prace nad własnymi rozwiązaniami. W sieci znaleźć można obecnie instrukcje prezentujące jak w prosty i przede wszystkim tani sposób stworzyć urządzenie o podobnych możliwościach. Podobnych jedynie w sensie działania, ponieważ w większości są one oparte o kamerki internetowe i wbudowane w nie technologie śledzenia głowy, a co za tym idzie ilość przetwarzanych danych ograniczona jest zazwyczaj do 30 klatek na sekundę podczas pracy w rozdzielczości 640x480. W tej kwestii urządzenie firmy NaturalPoint jest zdecydowanie dokładniejsze. Pracuje z rozdzielczością 710x288 piksel (dzięki technologii Resolution Doubling) przy 120 FPS. Być może niektórzy taką wartość uznają za sporą przesadę. Wystarczy jednak porozmawiać z posiadaczami najnowszych konsol na temat różnicy w płynności pomiędzy wyświetlaniem na ekranie 30 a 60 klatek na sekundę, by zrozumieć, że takie wysokie wartości mają jak najbardziej sens bytu.
W internecie dostępne jest również darmowe oprogramowanie Free Track, które umożliwia prawidłowe działanie takim konstrukcjom.
Należy sobie jednak zadać pytanie. Czy warto wydawać blisko 450 zł na gotowe rozwiązanie, czy może jednak za grosze spróbować zbudować coś samemu? Nie chcemy jednoznacznie wskazywać odpowiedzi. Jeżeli jesteśmy graczem, który bardzo często gra w symulatory, należy do jakiejś ligi, to naszym zdaniem warto wysupłać większą kwotę i nabyć TrackIR-a. Rozwiązanie takie będzie pewniejsze, opatrzone większymi możliwościami oraz na pewno będzie estetyczniej wyglądało na naszym biurku. Jeżeli natomiast gramy rzadko, bądź nie chcemy w ciemno wydawać takiej kwoty, możemy spróbować tanim kosztem zbudować podobny zestaw, a po zapoznaniu się z jego sposobem działania być może podejmiemy decyzję o przesiadce na TrackIR-a.

- Niewielki rozmiar i atrakcyjny wygląd
- Zwiększa poziom grywalności
- Definiuje nowy sposób prowadzenia rozgrywki
- Ciągle powiększająca się lista obługiwanych tytułów
- Działa zarówno w symulacjach lotniczych, grach wyścigowych oraz MMO
- Trochę za wysoka cena
- Niska dostępność w Polsce

Teraz ide na boisko, później przeczytam ;D
Chyba przy takim rozwiązaniu niewielki ruch głową powoduje większe ruchy na monitorze -
nie połamał się nikt przechodząc przez drzwi ?
Pozdrawiam.
Chyba przy takim rozwiązaniu niewielki ruch głową powoduje większe ruchy na monitorze -
Po kilku godzinach grania nie czułem żadnego zmęczenia. Oczywiście czułość (czyt. skalowanie przesunięcia na ekranie względem ruchu naszej głowy) jest w pełni regulowana w poziomie sterowników.
PS W flight simulator da się grać na klawiaturze?