Jak szybko działają "Olki"?
Elektronika to nie tylko "mózg", ale także "refleks" aparatu. Oba Olympusy reagują na polecenia użytkownika raczej ociężale. Zarówno opóźnienie podczas włączania aparatu (wyraźnie większe w SP-550, prawdopodobnie ze względu na dłuższy obiektyw), jak i "zastanawianie" się przed zwolnieniem migawki - są zauważalne i deprymujące. W dodatku karty xD... to pomyłka - najwyraźniej chodzi o wyciągnięcie z kieszeni użytkownika więcej pieniędzy, bowiem taka karta o pojemności 1 GB typu "H" (a więc szybka), firmowana przez Olympusa subiektywnie nie wydaje się działać szybciej niż najtańsza, niemarkowa karta SD o tej samej pojemności w podłym, mającym już ponad rok kompakcie Samsunga (który, nawiasem mówiąc, włącza się natychmiast i nie "myśli" tak długo przed zrobieniem zdjęcia, jak oba Olympusy).
W praktyce trudno się więc doszukać zalet standardu kart pamięci Olympusa i Fuji, a przynajmniej nie objawiają się one ani w SP-510, ani w SP-510. Na szczęście, ceny tych kart ostatnio bardzo spadły, ale nadal są one jednak droższe niż firmowe karty SD.
Nawet rozmiary i kształt karty xD mogą być wadą. Łatwo ją przeoczyć, zapodziać - bo jest malutka, a przechowywać trzeba w specjalnym etui o finezyjnej konstrukcji. Miniaturyzacja nie wszędzie się sprawdza.
