Oprogramowanie
Oprogramowanie obu aparatów - przynajmniej w warstwie interfejsu użytkownika - wydaje się niemal identyczne. Zawartość menu jest w każdym razie praktycznie taka sama. Prawie identyczny jest też sposób posługiwania się nim. Można wybrać jeden z kilku języków opisujących poszczególne opcje: jest wersja polska, choć powiem szczerze, że czasami wolałem angielską.
De gustibus... Któż na przykład mógłby się domyśleć, co kryje opcja "Dokładny zoom"? Dlaczego po jej aktywacji zoom miałby być "dokładniejszy" niż ten zwykły, dostępny domyślnie? Tymczasem za tą niezbyt fortunną nazwą schowano całkiem ciekawą możliwość "dodania" do zoomu dodatkowych milimetrów (ok. 50 proc. wysunięcia więcej), jednak tylko przy zmniejszeniu rozdzielczości zdjęcia do ekwiwalentu matrycy 3,2 Mpix. Warto podkreślić, że zoom pozostaje przy tym nadal optyczny - po prostu zmniejszenie pola aktywności matrycy pozwala na inne ustawienie układu obiektywu.
Posługiwanie się oprogramowaniem aparatu nastręcza też innych problemów niż językowe - oba Olympusy mają całkiem sporo ciekawych opcji, więc widok rozgałęzionego menu może powalić ludzi o słabszej odporności na skomplikowane elementy sterowania elektroniką użytkową. Nie obejdzie się bez studiowania instrukcji - ktokolwiek chciałby dotrzeć głębiej niż do trybu "Auto", musi się z nią zmierzyć, a szczerze mówiąc momentami jest ona napisana tak ezoterycznym językiem, że niekiedy dopiero sprawdzenie działania danej opcji w praktyce objawia nam tę część aspektów funkcjonowania, o których nie udało się wyczytać. Chodzi tu zwłaszcza o odpowiedź na pytanie "co działa w danym trybie, a co nie?" - ukrytą w instrukcji pod nieraz mało zrozumiałymi odnośnikami i przypisami.
Ogólnie rzecz biorąc Olympus przyjął zasadę - "jak najmniej na wierzchu, co się da pod spodem". Zminimalizowanie ilości elementów sterujących na obudowie ma swoje zalety, lecz skutkuje koniecznością ustawiania wielu parametrów za pomocą menu. Jeśli już przez nie przebrniemy, to nadal może się okazać, że zadanie nie jest łatwe - np. manualne ustawianie ostrości jest pomyślane tak niewygodnie, że w praktyce odechciewa się korzystania z niego. Niestety, takich zniechęcających do siebie opcji można znaleźć więcej - tak więc to, co w opisie wygląda rewelacyjnie, w aparacie może okazać się nie do zastosowania na dłuższą metę. Oprogramowanie można więc nazwać bardzo udanym technicznie i rozbudowanym, lecz nie we wszystkich punktach ergonomicznym.
