Tryby pracy
Pokrętło trybów pracy jest w obu aparatach prawie identyczne.
W trybie "Auto" aparat zachowuje się jak typowa "małpa" - o wszystko dba sam, użytkownik tylko celuje i zwalnia migawkę. Tryb programowany ("P") pozwala na zmianę niektórych ustawień aparatu podczas wykonywania zdjęcia, jednak przesłonę i migawkę nadal autorytatywnie ustala automatyka. Przy ustawieniu "A/S" mamy możliwość wymuszenia wartości przesłony przy automatycznym ustawieniu czasu lub na odwrót. W SP-550 zmieniono ten jeden szczegół - rozdzielono tryby priorytetu migawki i przysłony na osobne pozycje "A" i "S". W trybie manualnym ("M") zarówno migawkę, jak i przesłonę ustalamy sami (w zakresie od 1/2 do 1/1000 s dla SP-510 i 1/2 do 1/2000 s w SP-550, jest także dostępny tryb B - do 15 sekund w SP-510 i 8 minut w SP-550), przy czym automatyka patronuje temu, ostrzegając przed prześwietleniem lub niedoświetleniem zdjęcia wskaźnikiem widocznym na wyświetlaczu i w celowniku. Tryb "My Mode Setup" pozwala zachować cztery kombinacje ustawień użytkownika i łatwo je przywoływać w dowolnym momencie. "Guide" uruchamia specjalne oprogramowanie, które pozwala na opisowe określenie parametrów zdjęcia i podpowiada w jaki sposób je prawidłowo wykonać. Jest to jakby odpowiednik "helpa" w programach komputerowych. "SCN" - zawiera ponad 20 programów dostosowanych do różnych scenerii i warunków wykonywania zdjęcia.
Zestaw scenerii z SP-510. SP-550, jako bardziej luksusowy, ma jeszcze dwa dodatkowe programy.
Mamy tu m.in. zdjęcia panoramiczne, jednak do ich zrobienia potrzebujemy oryginalnej karty xD firmowanej logiem Olympusa. Listy trybów dopełnia strzałka symbolizująca odtwarzanie zawartości aparatu na wyświetlaczu i kamerka - uruchamiająca możliwość nagrywania filmów (w obu aparatach 640x480, 30 kl./s, na karcie 1 GB mieści się ok. 10 minut).
Trudno rozważać przydatność np. trybu "Guide", który wydał mi się zbyt finezyjny i za bardzo angażujący w czytanie mnóstwa malutkich literek na wyświetlaczu. To nie pecet z monitorem 20-calowym, więc zabawa hipertekstem nie jest tak miła, jak w Internecie.
Trzeba jednak powiedzieć, że zakres możliwości obu Olympusów jest bardzo duży, w przypadku SP-510 nawet chyba za duży, jak na rynkowe pozycjonowanie urządzenia. Prawie do wszystkiego można dotrzeć i zmienić ustawienia za pomocą menu, tak więc mamy pełną kontrolę nad aparatem, jakiej nie można było sobie wyobrazić w erze analogowej, nawet w wysokiej klasy lustrzankach. Jednak w praktyce większość opcji amator będzie wykorzystywać bardzo rzadko, a niektórych - jak sądzę - część użytkowników ma szansę w ogóle nie użyć.
