Podsumowanie
Reklamowana symbolem LilMonsta ("Little Monster", mały potwór) Sansa Express od SanDisk nie zaskakuje niczym szczególnym. To prosty odtwarzacz, który - gdyby nie blokujący się przycisk - można byłoby nazwać porządnym. Ani wykonanie, ani wykorzystane materiały nie budzą jednak większych sensacji. Na pierwszy rzut oka urządzenie można nazwać eleganckim.
Sprzęt jest jednym z tańszych modeli w ofercie SanDiska, a mimo to kosztuje relatywnie niemało, bo około 270 złotych.
Sansa Express gra całkiem poprawnie, szczególnie, że dołączone słuchawki wcale nie są złe. Odtwarzacz pozwala modyfikować dźwięk equalizerem, a możliwość samodzielnego doboru jego ustawień to kolejna zaleta. Brzmienie urządzenia jest dostatecznie dobre, szczególnie z droższymi słuchawkami. Jednak by cieszyć się dźwiękiem, trzeba odpowiednio dobrać głośność. Nieco wątpliwości można mieć do rozdzielenia głośności odtwarzania na dwie grupy, normalną i wysoką. Zamiast tego podziału, producent powinien pomyśleć o zaproponowaniu jednej, dobrze wypośrodkowanej skali.
Na pewno zaletą jest prostota obsługi, choć mogłoby być prościej, gdyby nieco zmodyfikować sposób sterowania. Niewielkie menu można zapamiętać dosłownie po minucie. Na pochwałę zasługuje też możliwość dodawania urządzeniu pamięci na kartach microSD (choć dostęp do niej i do pamięci wbudowanej mógłby być połączony).
Jeśli ktoś będzie rozważać zakup tego sprzętu, lepiej wcześniej rozejrzeć się wśród alternatywnych produktów w podobnej cenie. Sansa Express z pewnością znajdzie kilku konkurentów.
Reklamowana symbolem LilMonsta ("Little Monster", mały potwór) Sansa Express od SanDisk nie zaskakuje niczym szczególnym. To prosty odtwarzacz, który - gdyby nie blokujący się przycisk - można byłoby nazwać porządnym. Ani wykonanie, ani wykorzystane materiały nie budzą jednak większych sensacji. Na pierwszy rzut oka urządzenie można nazwać eleganckim.
Sprzęt jest jednym z tańszych modeli w ofercie SanDiska, a mimo to kosztuje relatywnie niemało, bo około 270 złotych.
Sansa Express gra całkiem poprawnie, szczególnie, że dołączone słuchawki wcale nie są złe. Odtwarzacz pozwala modyfikować dźwięk equalizerem, a możliwość samodzielnego doboru jego ustawień to kolejna zaleta. Brzmienie urządzenia jest dostatecznie dobre, szczególnie z droższymi słuchawkami. Jednak by cieszyć się dźwiękiem, trzeba odpowiednio dobrać głośność. Nieco wątpliwości można mieć do rozdzielenia głośności odtwarzania na dwie grupy, normalną i wysoką. Zamiast tego podziału, producent powinien pomyśleć o zaproponowaniu jednej, dobrze wypośrodkowanej skali.
Na pewno zaletą jest prostota obsługi, choć mogłoby być prościej, gdyby nieco zmodyfikować sposób sterowania. Niewielkie menu można zapamiętać dosłownie po minucie. Na pochwałę zasługuje też możliwość dodawania urządzeniu pamięci na kartach microSD (choć dostęp do niej i do pamięci wbudowanej mógłby być połączony).
Jeśli ktoś będzie rozważać zakup tego sprzętu, lepiej wcześniej rozejrzeć się wśród alternatywnych produktów w podobnej cenie. Sansa Express z pewnością znajdzie kilku konkurentów.
SanDisk Sansa Express

Zalety
- Proste menu
- Wyraźny ekran
- Eleganckie podświetlenie
- Dobre słuchawki
- Wysokiej jakości nagrania radiowe
- Slot microSD
Wady
- Brak oprogramowania
- Brudzący się front odtwarzacza
- Kiepski mikrofon
- Niedopracowane spolszczenie menu
- Wolna pamięć
- Nieco za wysoka cena
Do testów dostarczył:SanDisk
Cena w dniu publikacji (z VAT):około 270 złotych

Ja parę dni temu też zostałem postawiony w takiej sytuacji
najbardziej interesował mnie odtwarzacz sansa express , bardzo ładny,mały pełniący funcje pendrive..
..i kupiłem
jestem z niego bardzo zadowolony
napisałem o nim recenzję , może w ten sposób pomogę Ci zdecydować o jego kupnie.
Sandisk Sansa Express - moja recenzja
zapraszam
Artur
A jaki odtwarzacz mp3 wy (drodzy czytelnicy tego zacnego forum intrnetowego) doradzilibyście mi?
dla mnie liczy się:
1. aby odtwarzał muzykę głośno i przedewszystkim czysto ( jak najmniej szumów itd)
2.kosztować musi do 450 zł (jak bedzie kosztował mniej tym lepiej- więcej zaoszczędze i kupie sobie np. lepsze słuchawki)
3. musi byc w miarę ładny (no już ostatecznie moze być brzydki
4.pojemność napewno od 1 GB
Napiszczie mi jaki model mi doradzacie?
Dziwne, że nie padło słowo IPOD
noo jak ma swoją działkę to się nie dziwić, że takie dobre arty pisze
co do music carda , mysle ze warto ;p to samo co m6 tylko ze w innej obodowie z mniejsza bateria i ekranem ... a i moc wyjsciowa jest nieznacznie mniejsza ... a i ramu ma 8mb zamiast 16mb ... co moze zle wplynac na odczyt wma lossless i flac'a ... m6 potrafi czasem przyciac ale bardzo zadko ... mysle ze w m3 bedzie gorzej
Ta jakościowo E130 dzięki SRS WOW + EP-630 gra o wiele lepiej i dorównuje odtwarzaczą z wyższej półki
Wszystko extra... sam się zastanawiałem czy sobie nie sprowadzić, ale... design a'la nano.. - przesadzili...