Podsumowanie
Cowon D2 to doskonały grajek, który w testowanej wersji wyceniono na około 670 złotych (model 4-gigabajtowy to wydatek rzędu 900 złotych). Czy to się opłaca? Mnóstwo opcji dostępnych dla każdego, kto chce dopieścić słyszane dźwięki stawia D2 w czołówce urządzeń tego typu. Sprzęt zaskakuje jakością dźwięku, tak jak zaskakują jego słuchawki, które w połączeniu z odtwarzaczem grają lepiej niż wyglądają. Ale o to właśnie chodzi.
Ekran z 16 mln kolorów jest atrakcyjny dla oka, choć konstruktorzy powinni już w menu pokazać jego możliwości, porzucając lodowaty chłód niebieskiego interfejsu. Na szczęście można to zmienić wykorzystując jedną z fotografii jako tapetę (wtedy jednak menu może okazać się nieczytelne). Filmy i zdjęcia prezentują się doskonale, a kąty widzenia są wystarczające do wygodnego posługiwania się D2.
Nie bez znaczenia jest też nowatorski sposób sterowania odtwarzaczem, do którego trzeba się chwilę przyzwyczajać, jednak potem może on bardziej sprawnie prowadzić do kolejnych opcji (czasem liczba kroków do pokonania jest jednak denerwująco spora). Rysik do sterowania jest konieczny, bez niego palce szybko brudzą ekran. Szkoda, że sterowanie nie jest możliwe przyciskami. Dotykowy ekran to na pewno wielki "bajer" D2, ale w odtwarzaczu, który po pierwsze cieszyć ma muzyką, jest raczej pobocznym wodotryskiem.
Dobierając tapetkę pod menu należy uważać.
Nieco zawodzi tuner radiowy, którego czułość w pomieszczeniach zamkniętych jest raczej ograniczona, a wychwytywane podczas automatycznego wyszukiwania stacje często zapisywane są poza poprawną wartością także w dwóch lub trzech pozycjach z częstotliwościami o 0,05 lub 0,1 MHz za małymi lub zbyt wysokimi. Przy silniejszym sygnale ten kłopot znika.
Patrząc na dodatki, które serwuje Cowon D2, jak panel rysunkowy i notatnik czy odtwarzacz animacji flash widać, w jak wielu kierunkach podążają programiści firmy. Jeśli tylko dobrze wybiorą paletę oferowanych narzędzi, D2 może jeszcze niejednym zaskoczyć. Miło oczywiście zauważyć, że w odtwarzaczach standardem staje się działanie w języku polskim, co w wypadku tego urządzenia odbywa się bez najmniejszego kłopotu.
Model 2-gigabajtowy polecamy. Wersja 4 GB wydaje się być nieco za droga, a jej parametry można z powodzeniem zasymulować w tańszym modelu, dokładając mu odpowiednią kartę pamięci.
Cowon D2 to doskonały grajek, który w testowanej wersji wyceniono na około 670 złotych (model 4-gigabajtowy to wydatek rzędu 900 złotych). Czy to się opłaca? Mnóstwo opcji dostępnych dla każdego, kto chce dopieścić słyszane dźwięki stawia D2 w czołówce urządzeń tego typu. Sprzęt zaskakuje jakością dźwięku, tak jak zaskakują jego słuchawki, które w połączeniu z odtwarzaczem grają lepiej niż wyglądają. Ale o to właśnie chodzi.
Ekran z 16 mln kolorów jest atrakcyjny dla oka, choć konstruktorzy powinni już w menu pokazać jego możliwości, porzucając lodowaty chłód niebieskiego interfejsu. Na szczęście można to zmienić wykorzystując jedną z fotografii jako tapetę (wtedy jednak menu może okazać się nieczytelne). Filmy i zdjęcia prezentują się doskonale, a kąty widzenia są wystarczające do wygodnego posługiwania się D2.
Nie bez znaczenia jest też nowatorski sposób sterowania odtwarzaczem, do którego trzeba się chwilę przyzwyczajać, jednak potem może on bardziej sprawnie prowadzić do kolejnych opcji (czasem liczba kroków do pokonania jest jednak denerwująco spora). Rysik do sterowania jest konieczny, bez niego palce szybko brudzą ekran. Szkoda, że sterowanie nie jest możliwe przyciskami. Dotykowy ekran to na pewno wielki "bajer" D2, ale w odtwarzaczu, który po pierwsze cieszyć ma muzyką, jest raczej pobocznym wodotryskiem.
Dobierając tapetkę pod menu należy uważać.
Nieco zawodzi tuner radiowy, którego czułość w pomieszczeniach zamkniętych jest raczej ograniczona, a wychwytywane podczas automatycznego wyszukiwania stacje często zapisywane są poza poprawną wartością także w dwóch lub trzech pozycjach z częstotliwościami o 0,05 lub 0,1 MHz za małymi lub zbyt wysokimi. Przy silniejszym sygnale ten kłopot znika.
Patrząc na dodatki, które serwuje Cowon D2, jak panel rysunkowy i notatnik czy odtwarzacz animacji flash widać, w jak wielu kierunkach podążają programiści firmy. Jeśli tylko dobrze wybiorą paletę oferowanych narzędzi, D2 może jeszcze niejednym zaskoczyć. Miło oczywiście zauważyć, że w odtwarzaczach standardem staje się działanie w języku polskim, co w wypadku tego urządzenia odbywa się bez najmniejszego kłopotu.
Model 2-gigabajtowy polecamy. Wersja 4 GB wydaje się być nieco za droga, a jej parametry można z powodzeniem zasymulować w tańszym modelu, dokładając mu odpowiednią kartę pamięci.
dla odtwarzacza Cowon D2
Cowon D2

Zalety
- Doskonały dźwięk
- Atrakcyjny interfejs na dotykowym ekranie
- Wysoka jakość obrazu i filmy z literami
- Slot dla pojemnych kart SDHC
- Wydajna bateria
- Ładowanie z USB i z sieci
- "Rozwojowy"
Wady
- Wolna pamięć przy transferze przez USB
- Mało wygodny rysik
- Niekiedy zbyt "głębokie" menu i dwuklik
- Brak szybkiego przełącznika się między pamięcią D2 i kartą SD
Do testów dostarczył:Cowon
Cena w dniu publikacji (z VAT):670 złotych (2 GB)

Wlasnie zlozylem zamowienie na ten odtwarzacz. Ale w artykule jest mowa o Firmwarze w wersji 3.50, a na stronach producenta jest tylko wersja 2.50 . Prosze mi powiedziec czy to jest literowka czy taka jest najnowsza testowa wersja i gdzie jest ewentualnie dostepna.
Z gory dziekuje i pozdrawiam.
Watpie z iAudio chyba tylko 5 i X5 ma USB host...
sam mam ifp-790
polecam!
POzdr.
marek.b ,a no taka ,ze kazdy player majacy mp4 jaka nazwe glowna to syf
?? A co za różnica ??
Toś odkrył amerykę. Przecież mu chodziło o mp3 playery, a nie mp4.
Przecież iaudio i cowon to jedno i to samo
No tak, ale o brzmieniu chociaż troszkę wypadałoby napisać i skoncentrować się na testach z użyciem jakichś porządnych słuchawek ,a nie dołączanego do odtwarzaczy syfu. No ale poza tym recka ok.