artykuły

Cowon D2 - niezłe brzmienie sterowane dotykiem

36
20 lipca 2007, 15:19 Piotr Bulski
D2 i inne multimedia

Na doskonałych wrażeniach związanych z odtwarzaniem muzyki nie warto poprzestać. Odtwarzacz dobrze radzi sobie także z materiałami wideo, konwertowanymi za pomocą dołączanego oprogramowania. Sprzęt obsługuje pliki AVI i WMV, według instrukcji z bitrate nawet do 2 Mb/s. To sporo, zważywszy że materiał filmowy może być prezentowany w rozdzielczości zaledwie 320 na 240 pikseli.



Obraz oferowany przez odtwarzacz jest niezły, kolory nasycone i żywe. Filmy odtwarzane są płynnie, choć w plikach konwertowanych z najsłabszymi parametrami widać różnicę. Sprzęt dostał gniazdo na pojemne karty pamięci SDHC, więc objętość filmów w najlepszej nawet jakości nie powinna być kłopotem. Wystarczy tylko zaaplikować odpowiedino pojemną kartę. Praca z plikami filmowymi, np. przewijanie, możliwa jest za pomocą rysika.



O ile na 2,5-calowym ekranie D2 filmy wyglądają nieźle, to wysyłane na zewnętrzny ekran TV mogą nie być już tak eleganckie. Szczególnie przy większych formatach telewizorów widać niską rozdzielczość plików źródłowych. Dodatkowo, podczas testów, przy filmach wysyłanych w standardzie PAL, niewielka górna część obrazu robiła się niekiedy seledynowa. Przy wysyłaniu obrazu NTSC tego kłopotu nie było.

Filmy na dużych ekranach można jedynie oglądać, a wszelkie operacje na nich możliwe są dopiero po przeniesieniu obrazu z powrotem na monitor odtwarzacza.

Ekran D2 podczas odtwarzania sprawuje się nieźle, a kąty widzenia, szczególnie w poziomie są spore. Nieźle wygląda też sprawa podświetlenia, choć jego najwyższy stopień mógłby oferować nieco większą jasność matrycy. Najgorzej obraz wygląda patrząc na ekran od dołu, kiedy to przy niewielkim nachyleniu już zanika. Na szczęście w tej pozycji ekran ogląda się rzadko. Doskonałym posunięciem producenta jest zapewnienie możliwości przygotowywania filmów wraz z napisami. Tak samo jak w przypadku muzyki, także i ścieżka dźwiękowa filmów może być poprawiana zestawem efektów JetEffect.



Zdjęcia, podobnie jak filmy, wyglądają doskonale. Kłopotem nie są wysokorozdzielcze obrazy, które odtwarzacz najpierw ładuje w uproszczonej formie, by następnie je wyostrzyć. W naszych próbach fotografie o rozdzielczości 6 mln punktów pokazywane były bez kłopotu. Odtwarzacz został "pokonany" fotografią o wymiarach 5000 na 4000 punktów. Tutaj prezentował tylko jej nieostrą, wstępną wersję.

Menu ekranowe sterowane rysikiem umożliwia dokonywanie prostych operacji na fotografiach, jak powiększanie czy obracanie kadrów. Jednocześnie można przeglądać do 12 miniatur. Zarówno samodzielne oglądanie zdjęć, jak i automatyczny pokaz slajdów ze sterowaną długością prezentacji fotografii może odbywać się w akompaniamencie muzyki.



Tuner radiowy pozwala na zapisywanie audycji. Proces ten może być też programowany na zadaną godzinę. Zapis plików z radia możliwy jest w zbiorach WMA z jakością od 32 Kb/s do 256 Kb/s. Anteną radiową jest jak zwykle w przypadku odtwarzaczy kabel słuchawkowy. Czułość tunera nie jest najwyższa w pomieszczeniach, jednak w otwartej przestrzeni nie powinno być kłopotów z wychwyceniem wszystkich silnych stacji. Z poziomu tunera nie ma dostępu do ustawień charakterystyki dźwięku. Opcja radiowa pozwala na zapamiętanie do 24 stacji.



Nagrania, tak jak w przypadku zapisu z mikrofonu czy zewnętrznego źródła dźwięku, charakteryzują się wysoką jakością przy wysokich poziomach bitrate, choć przy zapisie głosu wbudowanym mikrofonem i głośnością tej operacji ustawioną na maksymalny poziom (dostępnych jest pięć poziomów), najwyraźniej słyszalne jest denerwujące "ćwierkanie", które niestety także zapisuje się w pliku. Gdyby nie ono, zapis przy 256 Kb/s można by uznać za bardzo dobry.



Czytanie elektronicznych tekstów w D2 to sama przyjemność. Spory ekran mieści jednocześnie aż 14 linii tekstu. Polskie znaki wyświetlane są bez kłopotu, a dla leniwych Cowon oferuje opcję automatycznego przewijania stron. Czas, po którym następuje przewinięcie jest ustawiany. Możliwy jest też wybór jednej z trzech wielkości czcionek, jednak w podstawowej wielkości, mimo iż małe, litery są najwygodniejsze do czytania.





Ciekawostkami, które znalazły się w odtwarzaczu wraz z nowym oprogramowaniem firmware w nowej zakładce nazwanej "dodatki" jest notatnik, w którym można tworzyć odręczne zapiski i rysunki kilkoma kolorami linii i o różnej grubości. W drugim z zastosowań dotykowy kran sprawdza się lepiej, bowiem notowanie na niewielkiej powierzchni mało wygodnym "pisakiem" zbliża piszącego do przysłowiowej kury i jej pazura ;).





Kolejnym z dodatków jest możliwość odtwarzania animacji i gier w technologii Flash. Nie jest to jednak ta sama technologia, którą można znaleźć w sieci niemal na wszystkich stronach, ale jej wersja przeznaczona dla niewielkich urządzeń elektronicznych, Flash Lite. Animacje w zbiorach SWF pochodzące z komputerów PC są co prawda odtwarzane, ale w wypadku skomplikowanych scen może się okazać, że D2 nie radzi sobie z ich płynną prezentacją.

Programy Flash tworzone specjalnie z myślą o platformie oferowanej przez D2 zachowują się poprawnie. Sterowanie grami, które bez trudu można znaleźć w sieci odbywa się bądź to za pomocą wyświetlanych przycisków kierunkowych lub bezpośrednio za pomocą rysika.





To bardzo interesujące rozszerzenie możliwości odtwarzacza, które z uwagą warto obserwować w przyszłych rozwinięciach oprogramowania firmware.

Odtwarzacz Cowon D2 może pracować także w funkcji przenośnej pamięci flash oraz czytnika kart pamięci SDHC. Pamięci rozpoznawane są w systemie jako dwa oddzielne napędy. Odtwarzacz połączony z komputerem za pośrednictwem interfejsu USB 2.0 pozwala uzyskać raczej niewielką jak na złącze tego typu prędkość transferu na poziomie około 4,15 MB/s przy zapisie 700 MB danych i 5,2 MB/s przy ich przenoszeniu z D2.

Ważnym elementem odtwarzacza jest jego zintegrowana bateria. Jej pojemność to 1100 mAh. Litowo-polimerowe ogniwo zasilające ma zapewniać urządzeniu aż 52 godziny przy odtwarzaniu muzyki i około 10 godzin przy prezentowaniu filmów. Te niezłe wyniki trzeba jednak zweryfikować na niekorzyść odtwarzacza. W przypadku muzyki w zbiorach MP3 o jakości 128 Kb/s czas pracy odtwarzacza sięgnął i tak wyjątkowo niezłych 47 godzin (przy wyłączającym się ekranie). Odtwarzanie filmów znacznie sprawniej "wysysało" baterie D2, które już po nieco ponad 5 godzinach nadawały się do naładowania.

Ładowanie baterii możliwe jest na dwa sposoby, z portu USB lub z sieci. W pierwszym z przypadków producent obiecuje, że do pełna baterie zostaną naładowane po 7 godzinach. W testach trwało to nieco ponad sześć godzin. W przypadku zasilania z sieci wynik ten ma spadać do 3,5 godziny, i spada, nawet głębiej, do nieco ponad 3 godzin.

Ekrany ładowania w przypadku obu źródeł nieco się różnią. Przy zasilaniu z sieci, a nie z portu USB, D2 zyskuje także wygodną funkcję pozwalającą na przeglądanie zawartości pamięci odtwarzacza. Rozwiązanie to powinno być dostępne także w przypadku ładowania baterii urządzenia przez USB, kiedy Cowon jako urządzenie USB jest już odinstalowany.

5