Podsumowanie
Obie obudowy mają w sobie to "coś". Thermaltake Soprano Vx urzekła nas prostotą stylistyki i bardzo dobrej jakości wykonaniem zarówno warstwy zewnętrznej, jak i wnętrza. Funkcjonalnością nie wyróżnia się co prawda na tle wielu innych obudów. O jej wartości stanowi raczej wygląd i jakość wykonania, a te naszym zdaniem stoją na bardzo wysokim poziomie. Producent zadbał o każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, nie pozostawiając nam miejsca na krytykę, tylko na czepialstwo. Zakup Soprano Vx wiąże się z wydatkiem około 240 złotych. Czy to dużo, czy mało? Z pewnością na tle bardzo wielu równie funkcjonalnych obudów kosztujących nawet o połowę mniej i sprzedawanych standardowo z zasilaczami (niespecjalnie dobrej jakości), to nie jest mało. Na pewno niełatwo w zakresie cenowym do 240 złotych znaleźć równie dobrze dopracowaną, elegancką obudowę tej jakości.
Mozart Tx to już zupełnie inna para kaloszy. Za obudowę przyjdzie nam zapłacić około 780 złotych. Co otrzymujemy w zamian? Poza produktem, którego największą zaletą jest wartość "szpanerska" niewiele. Aby zrobić z niej obudowę naprawdę wyjątkową, musimy wydać jeszcze co najmniej dwukrotnie więcej. Przy okazji nachodzić się lub naszukać, gdyż wszelkie akcesoria do niej bardzo trudno dostać. Sama obudowa, poza możliwością zainstalowania w niej dwóch płyt głównych, niespecjalnie wyróżnia się wśród wielu innych, drogich konstrukcji. Akcesoria potrzebne do nadania obudowie choć trochę wyjątkowości są drogie i w dodatku bardzo trudno dostępne.
Sama konstrukcja też nie jest idealna. Wewnątrz, pomimo ogromnej pojemności, kilka prostych rzeczy zaniedbano. Przypomnijmy: tylko jeden zestaw gniazd audio na panelu przednim, nieergonomiczna lokalizacja zasilacza utrudniająca przeprowadzanie kabli zasilających, niewłaściwe dopasowanie otworu wentylacyjnego zasilacza, czy udziwniony sposób montażu modułu Media Lab.
Biorąc pod uwagę fakt, iż obudowę otrzymujemy bez jakichkolwiek szczególnych akcesoriów, które to w dodatku bardzo trudno kupić, trudno nam obudowę Mozart Tx specjalnie chwalić. Wrażenie robi co prawda niemałe, ale samo wrażenie to o wiele za mało, aby uznać obudowę kosztującą blisko 800 złotych za wartą zakupu. Jest wielka, bardzo droga w rozbudowie i... I tyle. Producent nawet nie dodaje w standardzie pełnego zestawu wentylatorów. Nawet tak proste rzeczy nabywca musi jeszcze dokupić, aby w pełni wykorzystać jej możliwości.
Mozart Tx sama w sobie jest obudową całkiem niezłą, ale bardzo drogą i wymagająca sporo zachodu wymaganego do jej rozbudowy, tak aby stała się rzeczywiście wyjątkowa, nie tylko pod względem wielkości. Jeśli jednak uda nam się skompletować ją razem z pełnym zestawem akcesoriów, to z pewnością będziemy mogli powiedzieć, że posiadamy obudowę nietuzinkową. Obudowę, której wnętrze może rzeczywiście stanowić idealny (podwójny) komputer multimedialny. W połączeniu z dwoma zestawami myszy i klawiatur (oczywiście bezprzewodowych) oraz monitorów, śmiało możemy stwierdzić, iż mamy dwa komputery w jednym. Tylko czy warto? Na to pytanie każdy odpowiedzieć musi sobie sam.

- Bardzo wysoka jakość wykonania
- Prosta, elegancka stylistyka
- Beznarzędziowy montaż napędów i kart
- Nie stwierdzono

- Duże możliwości rozbudowy
- Dobra jakość wykonania
- Ułatwienia montażu chłodzenia wodnego
- Miejsca na dwie płyty główne
- Beznarzędziowy montaż kart i napędów 5,25"
- Możliwość zamontowania 11 wentylatorów
- Wysoka cena
- Wysokie koszta rozbudowy
- Trudno dostępne akcesoria
- Nienajlepsza ergonomia użytkowania
- Nic szczególnego w standardzie

gdyby byla o 200zl tansza bym ją sobie w 100% sprawił
Co do artykułu to jest całkiem OK, bo jeśli chodzi o same budy to IMO kaszana
P.S. Vega czy są w przygotowaniu jakieś inne recki obudów ???
To samo miałem pisać
niedroga i wygląd zupełnie nie ma znaczenia