Podsumowanie
"Ściskając w ręku kamień zielony" pochodzący od Creative z pewnością go nie uszkodzimy. Odtwarzacz z pamięcią flash nie ma zbyt wielu elementów ruchomych i może doskonale sprawdzić się w roli towarzysza osób aktywnie spędzających wolny czas. Choć nie tylko im może się spodobać. Warto podkreślić wiele dodatków oferowanych przez firmę do tego modelu. Prócz skórek jest to brelok pozwalający na przypięcie odtwarzacza do spodni oraz opaska na rękę (coś dla osób, które uprawiając sport chciałyby posłuchać muzyki).
Po wyciagnięciu z pudełka odtwarzacz ma w pamięci zapisane kilka utworów przygotowanych "na próbę", to jednak oferta raczej dla osób o niewielkiej wrażliwości na dźwięki ;).
Jeśli ktoś zechce się zdecydować na Zen Stone, niech najpierw porówna cenę tego odtwarzacza z innymi ofertami na rynku. To prawda, za około 140 złotych można otrzymać porządnie wykonany, zwracający uwagę gadżet. Będzie on jednak pozbawiony dokładnie wszystkiego, co wykracza poza odtwarzanie muzyki, nie wspominając już o braku wyświetlacza. Jeśli jednak porównać go do urządzenia Apple, iPoda Shuffle, tutaj sprawa ma się podobnie, tyle że cena przemawia na stronę urządzenia Creative (oczywiście skłaniający się w stronę Zen Stone muszą być osobami, które dla Creative zdecydują się poświęcić iTunes ;)).
Niestety to gadżety opcjonalne.
Zen Stone to urocze, małe urządzenie o ekstremalnie prostej obsłudze, nie pozbawione jednak kilku rozwiązań zapewniających szybkie poruszanie się po zawartości pamięci. Szkoda jednak, że producent nie zdecydował się na dodanie mu lepszych słuchawek. Te z zestawu są przeciętne. Tym, co może się nie podobać w przypadku gigabajtowego modelu od Creative, jest także zerowy wpływ na charakterystykę odtwarzanej muzyki.
W sumie, jeśli szukacie czegoś wykonanego lepiej niż produkty mniej znanych marek z Chin, jednocześnie niezbyt obchodzi Was możliwość konfigurowania urządzenia, wybierzcie Zen Stone. Poszukujący bogatszych możliwości sterowania i przede wszystkim ekranu – nie jest to produkt dla Was. Tu jednak jak znalazł pasuje najnowsza oferta firmy, odświeżony model Zen Stone, Zen Stone Plus, który prócz powiększonej pamięci, ekranu OLED i equalizera dostaje radio, zegarek i stoper.
"Ściskając w ręku kamień zielony" pochodzący od Creative z pewnością go nie uszkodzimy. Odtwarzacz z pamięcią flash nie ma zbyt wielu elementów ruchomych i może doskonale sprawdzić się w roli towarzysza osób aktywnie spędzających wolny czas. Choć nie tylko im może się spodobać. Warto podkreślić wiele dodatków oferowanych przez firmę do tego modelu. Prócz skórek jest to brelok pozwalający na przypięcie odtwarzacza do spodni oraz opaska na rękę (coś dla osób, które uprawiając sport chciałyby posłuchać muzyki).
Po wyciagnięciu z pudełka odtwarzacz ma w pamięci zapisane kilka utworów przygotowanych "na próbę", to jednak oferta raczej dla osób o niewielkiej wrażliwości na dźwięki ;).
Jeśli ktoś zechce się zdecydować na Zen Stone, niech najpierw porówna cenę tego odtwarzacza z innymi ofertami na rynku. To prawda, za około 140 złotych można otrzymać porządnie wykonany, zwracający uwagę gadżet. Będzie on jednak pozbawiony dokładnie wszystkiego, co wykracza poza odtwarzanie muzyki, nie wspominając już o braku wyświetlacza. Jeśli jednak porównać go do urządzenia Apple, iPoda Shuffle, tutaj sprawa ma się podobnie, tyle że cena przemawia na stronę urządzenia Creative (oczywiście skłaniający się w stronę Zen Stone muszą być osobami, które dla Creative zdecydują się poświęcić iTunes ;)).
Niestety to gadżety opcjonalne.
Zen Stone to urocze, małe urządzenie o ekstremalnie prostej obsłudze, nie pozbawione jednak kilku rozwiązań zapewniających szybkie poruszanie się po zawartości pamięci. Szkoda jednak, że producent nie zdecydował się na dodanie mu lepszych słuchawek. Te z zestawu są przeciętne. Tym, co może się nie podobać w przypadku gigabajtowego modelu od Creative, jest także zerowy wpływ na charakterystykę odtwarzanej muzyki.
W sumie, jeśli szukacie czegoś wykonanego lepiej niż produkty mniej znanych marek z Chin, jednocześnie niezbyt obchodzi Was możliwość konfigurowania urządzenia, wybierzcie Zen Stone. Poszukujący bogatszych możliwości sterowania i przede wszystkim ekranu – nie jest to produkt dla Was. Tu jednak jak znalazł pasuje najnowsza oferta firmy, odświeżony model Zen Stone, Zen Stone Plus, który prócz powiększonej pamięci, ekranu OLED i equalizera dostaje radio, zegarek i stoper.
Creative ZEN Stone

Zalety
- Niezłe wykonanie
- Prosta obsługa
- Nieskomplikowana organizacja zbiorów
- Małe wymiary i waga
- Opcjonalne gadżety
Wady
- Kiepskie słuchawki
- Brak oprogramowania na płycie
- Ograniczone możliwości ripowania płyt
- Brak equalizera
- Powolny transfer plików
Do testów dostarczył:Creative
Cena w dniu publikacji (z VAT):około 140 złotych

Piszesz, że go nie używasz, ale moim zdaniem wcale nie z powodów, które wymieniłeś, a raczej z jego kiepskiej funkcjonalności, pobaw się kiedyś jakimś iPodem to docenisz moc wyświetlacza. IMHO nie znam odtwarzacza mp3 z lepszym interfejsem użytkownika.
[......]
Zależy mi na jakości muzyki, wiem że Creative nigdy nie był rewelacyjny i iRiver zawsze go wyprzedzał - czy ktoś porównywał oba odtwarzaczepod tym względem?
jakość dzwięku jest kiepska a najgłupszym z możliwych rozwiązań, jest konieczność instalowania oprogramowania, w celu skopiowania utworów na grajka.
z tego co sie orientuję wszystkie palyery Creativa tak maja- debilizm.
chyba coś ci sie pomyliło z porduktem SONY :-/
pozatym miałem doczynienia z Zen plus czy jakoś tak i grało to całkiem całkiem
Natomiast w artykule nie jest powiedziane, jakie wersje pojemnościowe oferuje producent. Ja skusiłem się na 2GB, ponieważ na dobrą sprawę jesli ktoś chce słuchać muzyki w minimum 192kb/s (z VBRem) to 1GB to trochę mało. Dodatkowo wykorzystuje go jako pendrive'a, i jest spoko.
Znajoma ma Zena, ale gra on słyszalnie gorzej. Tyle tylko że mój playerek kosztował mnie trochę więcej niż opisywany ZENik. A niestety prawdą jest to co jest pisane powyżej. Większość tanich playerów nie uwzględnia struktury katalogów tworząc tylko 1 listę, w której (te bardziej wypasione modele) mają możliwość sortowania za pomocą tagów (rozwiązanie lepsze niż żadne, ale gorsze od katalogów). Ja np. mam katalog gdzie mam muzę do pomykania na rowerze (trochę bardziej energiczną/rytmiczną), do łażenia (taka umiarkowana) i do spania w autobusie (w miarę przyciszona) i raczej bym się lekko wkurzył gdyby przysypiając nagle player zapuścił jakiś żywszy kawalek Nirvany bądź Pearl Jamu
Za tą cenę do określonych zastosowań (1 typ muzy i nie obchodzi mnie co leci) brałbym bez zastanowienia...
Co do samego playerka jest na bebechach ipod shuffle 1st gen (ktory jest duzo lepszy od drugiej generacji ktora szumi jakby sie bylo nad morzem xD) . Playerek w tej cenie jest ok nie powiem. Co do sluchawek no coz , na tych sie zawsze oszczedza i najlepiej od razu kupic nowe. Jakies ep 630-tkiza 60 zl (ktos wyzej psial o ep630 za 30 zl ,zycze mu powodzenia z chinskimi podrobami xD) ,jakies sennheisery cx300 ,px100 czy ostatnio bardzo popularne (ale dostepne tylk ow singapurze) crossroads mylarone x3 ktorych cena/jakosc miazdzy niektore IEM'y kosztujace 2x ,czasem i 3x wiecej ;] . Tak btw tak uwazam ,ze lepiej dolozyc i kupic jakiegos iriverka z serii ifp 7xx i wyzej lub txx ;] ,ewentualnie rio karme z ebay'ka ;] .
jakość dzwięku jest kiepska a najgłupszym z możliwych rozwiązań, jest konieczność instalowania oprogramowania, w celu skopiowania utworów na grajka.
z tego co sie orientuję wszystkie palyery Creativa tak maja- debilizm.
Ja mam Creative MuVo 100 i muzykę kopiuję tak jak na pendrive
Nie do końca błąd - WMA oraz WMA z DRM 9 (cyfrowe zarządzanie prawami autorskimi)
Trzeba muzę popakować w odpowiednie foldery - później tylko przeskoki pomiędzy nimi a w nich przeskoki pomiędzy utworami. Średnio rozgarnięty sześciolatek da sobie radę
Próbowałem, ale to nic nie dało, bo ten Pentagram po prostu robił listę ze wszystkich plików które miał w systemie plików i po tej liście mogłem tylko przechodzić w przód i w tył, byłem bardzo zawiedziony tym że nie wyświetlał folderów.
W przypadku tego grajka Creative bez wyświetlacza problem byłby jeszcze bardziej dotkliwy.
Mnie ten telefon kosztował złotówkę