Powiedzmy sobie szczerze: nForce 680i SLI świata nie zawojował. To znakomity chipset o ogromnych możliwościach, ale bardzo wysoka cena płyt na nim opartych oraz taki maleńki błędzik marketingowy, jak reklamowanie go jako najlepszego zestawu układów sterujących do overclockingu w tym samym czasie, gdy Intelowski P965 wykręcał się jak szalony, pozbawiły go szansy na popularność.
Spis treści
Po wprowadzeniu na rynek chipsetu nForce 680i SLI, NVIDIA stanęła przed poważnym problemem. Firma miała w ofercie zestaw układów sterujących do najdroższych płyt, i całą serię przeróżnych nForce z serii 500 do płyt tańszych. Niestety, te ostatnie nie cieszyły się wśród użytkowników zbyt dobrą opinią. Z tego powodu niezbędne stało się szybkie wypuszczenie układów pochodzących od sześćset osiemdziesiątki, ale znacznie od niej tańszych.
Nie tak dawno temu w naszej redakcji zjawiły się płyty główne oparte o układy nForce 680i LT SLI, nForce 650 SLI i nForce 650 Ultra. Dziś zajmiemy się dwoma pierwszymi z nich. Trzeci, dzięki swoim właściwościom, jest materiałem na osobny artykuł, z którym zapoznacie się w przyszłym tygodniu.
Chipset nForce 680i LT SLI stworzono według prostej idei - z 680i SLI usunięto niektóre, bardziej zbytkowe funkcje. I tak, nie znajdziemy tutaj trzeciego złącza PCI-E x16, drugiej sieciówki czy obsługi pamięci DDR2 1200 MHz z EPP. Same płyty z tymi układami zbudowane są nieco oszczędniej niż ich starsze rodzeństwo. Jeśli ktoś uważa, że cena tych płyt będzie wyjątkowo okazyjna, to może się nieco zdziwić. Testowana przez nas EVGA nForce 680i LT SLI kosztuje ponad 800 zł, czyli nadal dużo.
Tym, którzy nie zdecydują się na wydanie tak pokaźnej kwoty, pozostaje sięgnięcie po rozwiązania jeszcze tańsze, czyli płyty z układami 650i SLI. Pozornie są one sporo uboższe od 680i. Z początku za największą wadę uznamy obsługę kart SLI jedynie na złączach PCI-E x8. Jak błędna będzie to opinia, przekonacie się w dalszej części tego artykułu. Inne ważniejsze różnice w stosunku do 680 to obsługa do czterech napędów SATA (za to możemy podłączyć także cztery napędy ATA), FSB do 1066 MHz (oficjalnie) i „zaledwie” osiem portów USB. Patrząc na to chłodnym okiem, możliwości tańszych chipsetów są więcej niż wystarczające dla niemal wszystkich użytkowników komputerów. Jeśli dodatkowo wspomnieć o cenie płyt z nimi, zaczynającej się już od 400 zł, mogą jawić się jako wyjątkowo atrakcyjna propozycja. Sześćsetpięćdziesiątkę tworzono też z jednym bardzo ważnym założeniem - umieszczony na niej tani Core 2 Duo E4300 powinien bez większych starań pracować na magistrali 333 MHz, a tym samym z wyjściowych 1,8 GHz, zwiększyć szybkość zegara do 3 GHz.
Do testów otrzymaliśmy trzy płyty oparte o nowe układy NVIDII - dwie produkcji MSI – P6N SLI i P6N SLI Platinum i jedną abita – Fatal1ty FP-IN9 SLI.
Testując dla Was opisane wyżej płyty poszukamy odpowiedzi na pytanie, która z nich, a raczej który z chipsetów jest atrakcyjniejszy dla przeciętnego użytkownika i jak wiele stracimy oszczędzając kilkaset złotych na płycie głównej.

MSI za ~400 zł wydaje sie być jedną z ciekawszych konstrukcji.
msi p6n sli platinum... ciekawa plytka ale troche przy drogo... p5b deluxe mozna miec za mniej wiecej taka kwote