BIOS - na pewno brak "OC"!

Powitalny ekran BIOS-u nie zawiera zbyt wielu informacji, ale też nie do tego jest przeznaczony – raczej ma „osłodzić życie” użytkownikowi, który z tytułowej „Intel Server Board” korzysta w stacji roboczej.

Aptio Setup Utility? A to co znowu? Aptio to nazwa, jaką AMI obdarowało swoje firmware przystosowane do Intel Platform Innovation Framework dla EFI (Extensible Firmware Interface). Czym jest z kolei EFI?
Upraszczając zagadnienie do granicy bólu, EFI jest opracowanym przez Intela standardem konstrukcji firmware, pełniącego rolę klasycznego BIOS-u. O jego ogromnej przewadze nad „normalnym” BIOS-em przekonamy się niedługo, tymczasem wróćmy do tego, co kryje Aptio Setup.

Processor Configuration – szczerze mówiąc, nie liczyliśmy na nic innego niż widzimy, tu żadnego podkręcania nie ma i nie będzie! To jest profesjonalny sprzęt, a nie maszyna do bicia rekordów w Super Pi.

Gdybyśmy przypadkiem nie wiedzieli, ile, gdzie i jakich modułów pamięci włożyliśmy, komplet informacji zawarty jest w tej zakładce. „Podkręcić” czegokolwiek też się nie da!

Oprócz znanych nam z typowych BIOS-ów opcji Legacy USB Support i włączania-wyłączania USB 2.0, mamy dwie dodatkowe – możliwość emulacji niektórych portów I/O oraz USB Mass Storage Device Configuration - możliwość predefiniowania dołączonych przez USB urządzeń pamięci masowej tak, by do korzystania z nich nie było konieczne użycie dodatkowych sterowników.
Warto przy tym pamiętać, że na płycie nie ma kontrolera FDD i jedynie właściwa konfiguracja USB pozwoli nam na instalację tych systemów operacyjnych, których instalatory kategorycznie domagają się dyskietki i nie akceptują niczego innego.
Niespodzianki instalacji
Jeszcze przed rozpoczęciem instalacji systemu operacyjnego, przez przypadek uruchomiliśmy bootowanie Windows XP ze znajdującej się na testowym dysku partycji pozostałej po testach zupełnie innej płyty głównej – low-endowej płyty z chipsetem Intel G33. Jakież było nasze zdziwienie i zaskoczenie, gdy system nie tylko poprawnie się załadował, ale nawet pracował równie stabilnie, jak przy nowej, „czystej” instalacji.
Po zastanowieniu, a także przejrzeniu zawartości płytki z oprogramowaniem, dołączonej do naszego Media Creation PC, poznaliśmy sekret tego poprawnego działania – jest nim wspomniany wcześniej EFI framework. Dzięki niemu podstawowe układy płyty nie wymagają żadnych sterowników ani nawet plików konfiguracyjnych .INF – wszystkiego, co jest potrzebne, dostarcza EFI. Zapisaliśmy się więc natychmiast do grona miłośników tej koncepcji i przystąpiliśmy do instalacji. W celach doświadczalnych dołączyliśmy do odpowiednio skonfigurowanego portu USB zewnętrzny napęd DVD i z niego zainstalowaliśmy bez najmniejszych problemów 64-bitową wersję Windows Vista. Gorzej było natomiast z Windows XP – instalator po kilku minutach pracy konsekwentnie częstował nas „blue screenem” tego samego błędu. No cóż, zapewne nie jest zgodny z EFI – licząc sobie już ładne kilka lat ma do tego prawo. W każdym razie Windows XP trzeba było w rezultacie instalować z konwencjonalnego napędu dołączonego przez ATA.
