W działaniu - o! coś głośnego wystaje znad klawiszy
Jak już wspominaliśmy, klawiatura podpięta do komputera rozświetla się miejscami atrakcyjnym, błękitnym światłem. Wygląda to świetnie. Światło nie jest zbyt mocne, a sprzęt nie wygląda jak bożonarodzeniowe drzewko.
Niestety, zastosowanie błyszczącego białego plastiku na klawiaturze Razer ma swoje konsekwencje. Plastik ten "paćka" się niesamowicie. Widać na nim każdy ślad palca, co osoby lubiące sterylną czystość może doprowadzić do białej gorączki. Na szczęście za pomocą szmatki można łatwo usunąć te ślady (przynajmniej do następnego, z pewnością nieodległego pobrudzenia ;)).
W pełnej krasie.
Układ klawiszy jest raczej standardowy. Podczas pisania nie natrafiliśmy na większe kłopoty z przyzwyczajeniem się do układu przycisków. Niewielki zawód budzić mogą malutkie przyciski F oraz Esc. Trochę to dziwne, bowiem na klawiaturze naprawdę nie brakuje miejsca, by zmieścić tam nieco większe guziki. Podobne zastrzeżenia można mieć do klawisza Enter, który jest podłużny, a nie "zakręcany" w kształcie litery "L". Reszta z głównych przycisków nie budziła już naszych zastrzeżeń. Jeszcze jednak mała uwaga dla osób piszących wzrokowo. Klawisze opisane są literami niewielkich rozmiarów. To co początkowo jest trochę niewygodne, dla użytkowników patrzących podczas pisania na guziki, ale orientujących się z grubsza w rozkładzie przycisków, nie powinno mieć znaczenia. Znaki znajdują się na środku przycisków.
Klawisze Pro|Type są czymś z pogranicza tych w typowych klawiaturach dla komputerów biurkowych i tych z notebooków. Działanie ich jest ciche, klik wyczuwalny, ale bezgłośny, raczej miękki. Jak zwykle przy ocenianiu klawiatury, tekst o niej powstawał w części za pomocą testowanego sprzętu. Pisanie okazało się bardzo wygodne, żeby nie powiedzieć idealne.
Klawisze są raczej płaskie.
A co z grami? Otóż jeśli dobrze przyjrzycie się układowi klawiszy, a następnie porównacie go z modelem zwanym Tarantula, a pochodzącym od tej samej firmy, okaże się, że obie wyglądają niemal identycznie. Skoro tamta kierowana jest dla graczy, a tak naprawdę różni się od modelu Pro|Type jedynie szczegółami, zapewne jest więc tak samo dobra, przynajmniej jeśli chodzi o wygodę wykorzystywania klawiszy w grach.
Ciekawym pomysłem producenta było rozbicie przycisków funkcyjnych na dwie grupy, prawą i lewą. Pozwala to na nieco łatwiejsze zapamiętanie przypisanych im funkcji, niż byłoby to w przypadku zgromadzenia całej dziesiątki np. ponad klawiszami numerycznymi.
Tym, co nam się spodobało, były doskonale wykonane przyciski multimedialne. Tak jak większą część obudowy, zrobiono je z błyszczącego, białego plastiku. Są one świetnie dopasowane i nie sprawiają tandetnego wrażenia, jak ma to niekiedy miejsce w przypadku dodatkowych klawiszy trafiających na klawiatury innych producentów.
Klawiaturę można podłączyć do portów USB 1.1 lub USB 2.0. Chcąc jednak sprawnie transferować pliki do pamięci odtwarzacza, warto skorzystać z drugiej z opcji, przynajmniej w przypadku interfejsu obsługującego odtwarzacz. Niestety, nawet jeśli podepnie się klawiaturę oraz stację dokującą iPoda do interfejsów USB 2.0, to udostępniany przez Pro|Type hub z dwoma portami USB, zapewni jedynie połączenia o szybkości USB 1.1. Szkoda, bo eliminuje to podłączanie w wygodnym miejscu pojemnych pamięci flash, gdy użytkownikowi zależy na szybkim transferze danych. Podobny problem występuje zresztą w klawiaturze Logitech G15.
Podobać może się sterowanie aplikacjami graficznymi i muzycznymi za pomocą klawiatury. Zmiana głośności, odtwarzanych ścieżek czy choćby powiększanie fotografii staje się tak łatwe, jak przyciśnięcie klawisza. Jednak od klawiatury multimedialnej ze zintegrowanym gniazdem dla iPoda oczekiwaliśmy czegoś więcej. Tymczasem po wyłączeniu aplikacji, z którą on współpracował, ale przy odtwarzaczu nadal umieszczonym w stacji dokującej klawiatury, klawisze sterujące odtwarzaniem stają się dla niego bezużyteczne. Dostęp do zawartości muzycznej sprzętu możliwy jest wyłącznie za pośrednictwem jego własnego sterowania. Mimo iż jest to wygodne i słynne przecież kółko, to i tak w pionowej pozycji, w której znajduje się sprzęt, jego obsługa nie jest łatwa.
Tymi guzikami można sterować np. program iTunes.
To jednak nie jest największy kłopot. Kiedy już wybrane nagranie z pamięci iPoda zostanie uruchomione, a dźwięk wysłany do złącza słuchawkowego w klawiaturze, użytkownika czeka kolejna, przykra niespodzianka. Współpracując z iTunes, nagrania z pamięci iPoda trafiają do systemu dźwiękowego domyślnie obsługiwanego przez komputer. Kiedy oprogramowanie to nie pracuje, dźwięki wysyłane są do gniazda w Pro|Type. Niestety niemożliwa jest zmiana ich głośności. O ile można to zrozumieć w przypadku podłączenia klawiatury do sterowanego oddzielnie zestawu głośnikowego, to przy połączeniu jej ze słuchawkami standardowo dołączanymi do iPoda, użytkownik skazany jest na jedną głośność, przyznać trzeba, wcale nie niską. A wystarczyło dodać niewielkie kółko sterujące.
Umieszczanie iPoda w stacji dokującej Razer Pro|Type nie różni się niczym od podłączania go do komputera za pomocą standardowego złącza. Zaraz po tym automatycznie startuje aplikacja iTunes. Bateria iPoda jest dodatkowo ładowana.
Podkładka pod nadgarstki może wydawać się niektórym zbyt twarda, by zapewniać wygodne oparcie dla rąk, jednak nam przypadła do gustu. Świetnie uzupełniało ją pulsujące, niebieskie logo.
Nocą logo wygląda interesująco.
Jak już wspominaliśmy, klawiatura podpięta do komputera rozświetla się miejscami atrakcyjnym, błękitnym światłem. Wygląda to świetnie. Światło nie jest zbyt mocne, a sprzęt nie wygląda jak bożonarodzeniowe drzewko.
Niestety, zastosowanie błyszczącego białego plastiku na klawiaturze Razer ma swoje konsekwencje. Plastik ten "paćka" się niesamowicie. Widać na nim każdy ślad palca, co osoby lubiące sterylną czystość może doprowadzić do białej gorączki. Na szczęście za pomocą szmatki można łatwo usunąć te ślady (przynajmniej do następnego, z pewnością nieodległego pobrudzenia ;)).
W pełnej krasie.
Układ klawiszy jest raczej standardowy. Podczas pisania nie natrafiliśmy na większe kłopoty z przyzwyczajeniem się do układu przycisków. Niewielki zawód budzić mogą malutkie przyciski F oraz Esc. Trochę to dziwne, bowiem na klawiaturze naprawdę nie brakuje miejsca, by zmieścić tam nieco większe guziki. Podobne zastrzeżenia można mieć do klawisza Enter, który jest podłużny, a nie "zakręcany" w kształcie litery "L". Reszta z głównych przycisków nie budziła już naszych zastrzeżeń. Jeszcze jednak mała uwaga dla osób piszących wzrokowo. Klawisze opisane są literami niewielkich rozmiarów. To co początkowo jest trochę niewygodne, dla użytkowników patrzących podczas pisania na guziki, ale orientujących się z grubsza w rozkładzie przycisków, nie powinno mieć znaczenia. Znaki znajdują się na środku przycisków.
Klawisze Pro|Type są czymś z pogranicza tych w typowych klawiaturach dla komputerów biurkowych i tych z notebooków. Działanie ich jest ciche, klik wyczuwalny, ale bezgłośny, raczej miękki. Jak zwykle przy ocenianiu klawiatury, tekst o niej powstawał w części za pomocą testowanego sprzętu. Pisanie okazało się bardzo wygodne, żeby nie powiedzieć idealne.
Klawisze są raczej płaskie.
A co z grami? Otóż jeśli dobrze przyjrzycie się układowi klawiszy, a następnie porównacie go z modelem zwanym Tarantula, a pochodzącym od tej samej firmy, okaże się, że obie wyglądają niemal identycznie. Skoro tamta kierowana jest dla graczy, a tak naprawdę różni się od modelu Pro|Type jedynie szczegółami, zapewne jest więc tak samo dobra, przynajmniej jeśli chodzi o wygodę wykorzystywania klawiszy w grach.
Ciekawym pomysłem producenta było rozbicie przycisków funkcyjnych na dwie grupy, prawą i lewą. Pozwala to na nieco łatwiejsze zapamiętanie przypisanych im funkcji, niż byłoby to w przypadku zgromadzenia całej dziesiątki np. ponad klawiszami numerycznymi.
Tym, co nam się spodobało, były doskonale wykonane przyciski multimedialne. Tak jak większą część obudowy, zrobiono je z błyszczącego, białego plastiku. Są one świetnie dopasowane i nie sprawiają tandetnego wrażenia, jak ma to niekiedy miejsce w przypadku dodatkowych klawiszy trafiających na klawiatury innych producentów.
Klawiaturę można podłączyć do portów USB 1.1 lub USB 2.0. Chcąc jednak sprawnie transferować pliki do pamięci odtwarzacza, warto skorzystać z drugiej z opcji, przynajmniej w przypadku interfejsu obsługującego odtwarzacz. Niestety, nawet jeśli podepnie się klawiaturę oraz stację dokującą iPoda do interfejsów USB 2.0, to udostępniany przez Pro|Type hub z dwoma portami USB, zapewni jedynie połączenia o szybkości USB 1.1. Szkoda, bo eliminuje to podłączanie w wygodnym miejscu pojemnych pamięci flash, gdy użytkownikowi zależy na szybkim transferze danych. Podobny problem występuje zresztą w klawiaturze Logitech G15.
Podobać może się sterowanie aplikacjami graficznymi i muzycznymi za pomocą klawiatury. Zmiana głośności, odtwarzanych ścieżek czy choćby powiększanie fotografii staje się tak łatwe, jak przyciśnięcie klawisza. Jednak od klawiatury multimedialnej ze zintegrowanym gniazdem dla iPoda oczekiwaliśmy czegoś więcej. Tymczasem po wyłączeniu aplikacji, z którą on współpracował, ale przy odtwarzaczu nadal umieszczonym w stacji dokującej klawiatury, klawisze sterujące odtwarzaniem stają się dla niego bezużyteczne. Dostęp do zawartości muzycznej sprzętu możliwy jest wyłącznie za pośrednictwem jego własnego sterowania. Mimo iż jest to wygodne i słynne przecież kółko, to i tak w pionowej pozycji, w której znajduje się sprzęt, jego obsługa nie jest łatwa.
Tymi guzikami można sterować np. program iTunes.
To jednak nie jest największy kłopot. Kiedy już wybrane nagranie z pamięci iPoda zostanie uruchomione, a dźwięk wysłany do złącza słuchawkowego w klawiaturze, użytkownika czeka kolejna, przykra niespodzianka. Współpracując z iTunes, nagrania z pamięci iPoda trafiają do systemu dźwiękowego domyślnie obsługiwanego przez komputer. Kiedy oprogramowanie to nie pracuje, dźwięki wysyłane są do gniazda w Pro|Type. Niestety niemożliwa jest zmiana ich głośności. O ile można to zrozumieć w przypadku podłączenia klawiatury do sterowanego oddzielnie zestawu głośnikowego, to przy połączeniu jej ze słuchawkami standardowo dołączanymi do iPoda, użytkownik skazany jest na jedną głośność, przyznać trzeba, wcale nie niską. A wystarczyło dodać niewielkie kółko sterujące.
Umieszczanie iPoda w stacji dokującej Razer Pro|Type nie różni się niczym od podłączania go do komputera za pomocą standardowego złącza. Zaraz po tym automatycznie startuje aplikacja iTunes. Bateria iPoda jest dodatkowo ładowana.
Podkładka pod nadgarstki może wydawać się niektórym zbyt twarda, by zapewniać wygodne oparcie dla rąk, jednak nam przypadła do gustu. Świetnie uzupełniało ją pulsujące, niebieskie logo.
Nocą logo wygląda interesująco.
