W działaniu - nieźle, ale nieco bez "klasy"
Przed podłączeniem kamery do komputera należy zainstalować oprogramowanie. W przypadku instalowania pełnego pakietu zajmuje to dłuższą chwilę. By sprawdzić, jak pracuje urządzenie USB Video Class bez sterowników, w pierwszym rzędzie zdecydowaliśmy się na instalację oprogramowania bez nich właśnie.
Po podłączeniu kamery, system Windows XP SP2, w którym sprawdzaliśmy działanie gadżetu, bez kłopotu rozpoznał sprzęt i zainstalował go. Okazało się jednak, że to miłe złego początki, bowiem kamera, działając w niektórych programach (spośród kilku wymienić można choćby dołączony do sprzętu komunikator SightSpeed, czy też bardziej znane aplikacje, jak Windows Movie Maker czy VirtualDub) i służąc tam bez kłopotu jako źródło obrazu, w innych narzędziach nie funkcjonowała. Ponieważ pośród tych "innych" znalazł się m.in. bardzo popularny komunikator Skype, sprawa wydała nam się godna podkreślenia.

W komunikatorze Skype, w opcjach wideo, zamiast kamery Optia pojawiła się do wyboru pozycja opisana jako "Urządzenie wideo USB". Nie było to jeszcze powodem do zmartwienia, bowiem w innych programach, w których sprzęt działał, także można było zobaczyć tego typu opis. Jednak uruchomienie kamery zakończyło się wyświetleniem poniższego komunikatu.

Wszelkie kłopoty z niedziałającą kamerą rozwiązało zainstalowanie sterowników. Tym razem w źródłach obrazu pojawił się sprzęt opisywany nazwą Optia, nie pozostawiając wątpliwości co do wyboru urządzenia.
Możliwość pracy kamery bez towarzystwa sterowników wydaje się być opcją mało potrzebną. Z jednej strony, podczas instalowania oprogramowania kamery, jedynie dodatkową "sekundę" zajmuje zainstalowanie ich w systemie od razu, z drugiej zaś, nawet jeśli ktoś nie posiada płyty dołączanej do sprzętu, program od razu można pobrać z internetu (kupujący kamerę internetową z reguły dostęp do sieci posiadają ;)).
Włączenie się kamery sygnalizowane jest przez samo urządzenie uruchomieniem niebieskiego podświetlenia zawiasu. W połączeniu z białą, półprzezroczysta obudową wygląda to bardzo atrakcyjnie. Tutaj wspomnieć warto o wprowadzonym przez Creative zabezpieczeniu rodzicielskim. Oprogramowanie daje możliwość wprowadzenia hasła, które trzeba będzie następnie podawać przy każdym uruchomieniu kamery (znając jednak spryt dzieci, prędzej załatwią sobie nową kamerę, niż zdecydują się odgadnąć chroniącą Optię kombinację ;)).
Ponieważ kamerę można obracać o 270o producent musiał rozwiązać kłopot z pokazywaniem odwróconego obrazu po przekręceniu kamery. Tutaj zmiana zachodzi automatycznie zaraz po tym, kiedy obiektyw Optii minie zenit. Nawet gdyby tego rozwiązania zabrakło, sprawę można byłoby załatwić za pośrednictwem sterowników. Pozwalają one na obrócenie prezentowanego obrazu w pionie oraz w poziomie.




Kamera dysponuje sensorem typu CMOS o rozdzielczości 640 na 480 pikseli. W takiej też rozdzielczości może zapisywać filmy. Kiedy użytkownik zechce fotografować za pomocą kamery, dołączone do niej oprogramowanie umożliwia to z interpolowaną rozdzielczością 1280 na 960 pikseli.


Ostrość prezentowanych przez kamerę obrazów można sterować za pomocą pierścienia. Dzięki jego obrotom możliwe jest filmowanie obiektów położonych daleko od szklanego oka Optii, ale i tych bardzo blisko obiektywu. Ujęcia makro sprzętu Creative mogą się podobać.



Dzięki interfejsowi USB 2.0 kamera jest w stanie filmować przy rozdzielczości VGA z szybkością do 30 klatek na sekundę. Wartość ta dotyczy jednak scen dobrze oświetlonych. Kiedy zapada zmrok, z kamery ciężko jest "wycisnąć" coś więcej niż 10 klatek na sekundę. O tym, jak szybko sprzęt jest w stanie pokazywać obrazy, informować może użytkownika włączany w jej aplikacjach licznik klatek. Nawet w nieoświetlonych zbytnio pomieszczeniach Optia jest w stanie pokazywać obraz.

Oświetlenie z monitora LCD wystarcza, by Optia coś widziała.
Podobać mogą się bogate opcje sterowania parametrami działania kamery, dopasowującymi ją do panujących warunków oświetleniowych. Producent chwali się zastosowaniem automatycznych systemów dopasowywania parametrów działania. Jednak o ile najczęściej sprawują się one bez zarzutu, czasem jednak trzeba wziąć sprawę we własne ręce i poruszać samodzielnie suwakami.

Zmiany jasności.

Zmiany kontrastu.

Zmiany nasycenia.

Zmiany ostrości.

Zmiany gamma.







Ustawienia automatyczne nie zawsze są najlepsze.
Oprogramowanie kamery wyposażone jest w system śledzenia twarzy. Dzięki niemu sprzęt próbuje automatycznie podążać za twarzą użytkownika i utrzymywać ją w centralnej części kadru. To oczywiście rozwiązanie programistyczne, a kamera sama z siebie nie może się poruszać za wizerunkiem siedzącej przed nią osoby. W razie konieczności obraz jest powiększany lub przesuwany tak, by twarz była zawsze na pierwszym miejscu.

System śledzenia twarzy tak naprawdę powiększa wycinek przechwytywanego przez matrycę kamery obrazu. Możliwe jest jednak włączenie podglądu całego kadru.
Co do wygody rozwiązania mieliśmy mieszane uczucia. Z jednej strony nie trzeba się przy jego wykorzystaniu zbytnio martwić o to, czy aktualnie siedzi się centralnie przed kamerą, czy też nie. Jednak efekty działania systemu widoczne są "po drugiej stronie", u naszych współrozmówców. Specyficznie poruszający się obraz z wizerunkiem rozmawiającego prowadził czasem do pytań, czy aby to kamera nie jest u nas przyczepiona do wolno powiewającej firanki ;).
Sposób śledzenia twarzy można modyfikować. Zmianie podlegają takie ustawienia, jak szybkość, z którą kamera próbuje nadążyć za przesuwającym się w jej zasięgu obliczem.


Śledzenie twarzy nie zawsze działa "jak po maśle".
Z systemem tym wiąże się jeszcze jedna "ciekawostka". Otóż w niższych rozdzielczościach, poniżej natywnych parametrów sensora CMOS, obraz wysyłany przykładowo do komunikatorów nie jest w przypadku Optii najwyższej jakości. Szczególnie silnie widać na nim "pikselizację", niekiedy podbijany jest też kontrast. Interesujące jest, że po włączeniu systemu śledzenia twarzy, nawet gdy nie ma on wiele do roboty, obraz, mimo iż nadal w niższej rozdzielczości, radykalnie poprawia się. Sposobem na pracę z najwyższą jakością obrazu jest więc praca z rozdzielczością VGA lub niższą, ale z funkcją śledzenia twarzy. Ta niestety nie wszystkim się podoba.




Obraz po włączeniu systemu śledzenia twarzy poprawia się. W obu przypadkach to ta sama rozdzielczość.




Oto kilka innych przykładów na zbawienne działanie funkcji śledzenia twarzy dla poprawy jakości zapisywanego filmu
Amatorzy nieco bardziej zaawansowanego wykorzystania kamery znajdą w jej oprogramowaniu funkcje wykrywania ruchu, pozwalającą na zbudowanie domowego systemu informującego o niepożądanych gościach. Opcja pozwala na przesłanie pocztą elektroniczną zarejestrowanych obrazów, a dzięki suwakom, dostosowanie czułości działania. Podobne działanie oferuje funkcja zdalnego monitoringu, tutaj jednak nadzór prowadzony jest stale, a do fotografii można dodać informacje o dacie i godzinie wykonywanych ujęć. Podobne informacje zawierać mogą ujęcia z narzędzia pozwalającego na wykonywanie filmów z zebranych klatek, rejestrowanych co zadany wcześniej czas. W efekcie powstawać mogą wyjątkowo atrakcyjne nagrania, których szybkość (liczbę klatek pokazywanych w sekundzie) można ustalić jeszcze przed rozpoczęciem nagrywania.

Nagranie wideo w rozdzielczości VGA - to maksimum co potrafi Optia.
Wiadomo jednak, że podstawowym oprogramowaniem, w którym pracować będzie Optia są komunikatory internetowe. To w nich kamera musi pochwalić się nie tylko dobrym obrazem ale i... dźwiękiem. Tutaj niestety sprzęt Creative otrzymać musi minus. Producent nie zdecydował się na umieszczenie w sprzęcie wbudowanego mikrofonu, ale dodał w opakowaniu mikrofon i słuchawki oddzielnie. Mimo dość długiego przewodu nie są one wygodne, choć zarówno odtwarzany w słuchawkach dźwięk, jak i rejestracja mowy wypadały w naszych próbach bez kłopotu.




Oto ruchomy przykład kilku efektów specjalnych.
Przed podłączeniem kamery do komputera należy zainstalować oprogramowanie. W przypadku instalowania pełnego pakietu zajmuje to dłuższą chwilę. By sprawdzić, jak pracuje urządzenie USB Video Class bez sterowników, w pierwszym rzędzie zdecydowaliśmy się na instalację oprogramowania bez nich właśnie.
Po podłączeniu kamery, system Windows XP SP2, w którym sprawdzaliśmy działanie gadżetu, bez kłopotu rozpoznał sprzęt i zainstalował go. Okazało się jednak, że to miłe złego początki, bowiem kamera, działając w niektórych programach (spośród kilku wymienić można choćby dołączony do sprzętu komunikator SightSpeed, czy też bardziej znane aplikacje, jak Windows Movie Maker czy VirtualDub) i służąc tam bez kłopotu jako źródło obrazu, w innych narzędziach nie funkcjonowała. Ponieważ pośród tych "innych" znalazł się m.in. bardzo popularny komunikator Skype, sprawa wydała nam się godna podkreślenia.

W komunikatorze Skype, w opcjach wideo, zamiast kamery Optia pojawiła się do wyboru pozycja opisana jako "Urządzenie wideo USB". Nie było to jeszcze powodem do zmartwienia, bowiem w innych programach, w których sprzęt działał, także można było zobaczyć tego typu opis. Jednak uruchomienie kamery zakończyło się wyświetleniem poniższego komunikatu.

Wszelkie kłopoty z niedziałającą kamerą rozwiązało zainstalowanie sterowników. Tym razem w źródłach obrazu pojawił się sprzęt opisywany nazwą Optia, nie pozostawiając wątpliwości co do wyboru urządzenia.
Możliwość pracy kamery bez towarzystwa sterowników wydaje się być opcją mało potrzebną. Z jednej strony, podczas instalowania oprogramowania kamery, jedynie dodatkową "sekundę" zajmuje zainstalowanie ich w systemie od razu, z drugiej zaś, nawet jeśli ktoś nie posiada płyty dołączanej do sprzętu, program od razu można pobrać z internetu (kupujący kamerę internetową z reguły dostęp do sieci posiadają ;)).
Włączenie się kamery sygnalizowane jest przez samo urządzenie uruchomieniem niebieskiego podświetlenia zawiasu. W połączeniu z białą, półprzezroczysta obudową wygląda to bardzo atrakcyjnie. Tutaj wspomnieć warto o wprowadzonym przez Creative zabezpieczeniu rodzicielskim. Oprogramowanie daje możliwość wprowadzenia hasła, które trzeba będzie następnie podawać przy każdym uruchomieniu kamery (znając jednak spryt dzieci, prędzej załatwią sobie nową kamerę, niż zdecydują się odgadnąć chroniącą Optię kombinację ;)).
Ponieważ kamerę można obracać o 270o producent musiał rozwiązać kłopot z pokazywaniem odwróconego obrazu po przekręceniu kamery. Tutaj zmiana zachodzi automatycznie zaraz po tym, kiedy obiektyw Optii minie zenit. Nawet gdyby tego rozwiązania zabrakło, sprawę można byłoby załatwić za pośrednictwem sterowników. Pozwalają one na obrócenie prezentowanego obrazu w pionie oraz w poziomie.




Kamera dysponuje sensorem typu CMOS o rozdzielczości 640 na 480 pikseli. W takiej też rozdzielczości może zapisywać filmy. Kiedy użytkownik zechce fotografować za pomocą kamery, dołączone do niej oprogramowanie umożliwia to z interpolowaną rozdzielczością 1280 na 960 pikseli.


Ostrość prezentowanych przez kamerę obrazów można sterować za pomocą pierścienia. Dzięki jego obrotom możliwe jest filmowanie obiektów położonych daleko od szklanego oka Optii, ale i tych bardzo blisko obiektywu. Ujęcia makro sprzętu Creative mogą się podobać.



Dzięki interfejsowi USB 2.0 kamera jest w stanie filmować przy rozdzielczości VGA z szybkością do 30 klatek na sekundę. Wartość ta dotyczy jednak scen dobrze oświetlonych. Kiedy zapada zmrok, z kamery ciężko jest "wycisnąć" coś więcej niż 10 klatek na sekundę. O tym, jak szybko sprzęt jest w stanie pokazywać obrazy, informować może użytkownika włączany w jej aplikacjach licznik klatek. Nawet w nieoświetlonych zbytnio pomieszczeniach Optia jest w stanie pokazywać obraz.

Podobać mogą się bogate opcje sterowania parametrami działania kamery, dopasowującymi ją do panujących warunków oświetleniowych. Producent chwali się zastosowaniem automatycznych systemów dopasowywania parametrów działania. Jednak o ile najczęściej sprawują się one bez zarzutu, czasem jednak trzeba wziąć sprawę we własne ręce i poruszać samodzielnie suwakami.












Oprogramowanie kamery wyposażone jest w system śledzenia twarzy. Dzięki niemu sprzęt próbuje automatycznie podążać za twarzą użytkownika i utrzymywać ją w centralnej części kadru. To oczywiście rozwiązanie programistyczne, a kamera sama z siebie nie może się poruszać za wizerunkiem siedzącej przed nią osoby. W razie konieczności obraz jest powiększany lub przesuwany tak, by twarz była zawsze na pierwszym miejscu.

Co do wygody rozwiązania mieliśmy mieszane uczucia. Z jednej strony nie trzeba się przy jego wykorzystaniu zbytnio martwić o to, czy aktualnie siedzi się centralnie przed kamerą, czy też nie. Jednak efekty działania systemu widoczne są "po drugiej stronie", u naszych współrozmówców. Specyficznie poruszający się obraz z wizerunkiem rozmawiającego prowadził czasem do pytań, czy aby to kamera nie jest u nas przyczepiona do wolno powiewającej firanki ;).
Sposób śledzenia twarzy można modyfikować. Zmianie podlegają takie ustawienia, jak szybkość, z którą kamera próbuje nadążyć za przesuwającym się w jej zasięgu obliczem.


Z systemem tym wiąże się jeszcze jedna "ciekawostka". Otóż w niższych rozdzielczościach, poniżej natywnych parametrów sensora CMOS, obraz wysyłany przykładowo do komunikatorów nie jest w przypadku Optii najwyższej jakości. Szczególnie silnie widać na nim "pikselizację", niekiedy podbijany jest też kontrast. Interesujące jest, że po włączeniu systemu śledzenia twarzy, nawet gdy nie ma on wiele do roboty, obraz, mimo iż nadal w niższej rozdzielczości, radykalnie poprawia się. Sposobem na pracę z najwyższą jakością obrazu jest więc praca z rozdzielczością VGA lub niższą, ale z funkcją śledzenia twarzy. Ta niestety nie wszystkim się podoba.








Amatorzy nieco bardziej zaawansowanego wykorzystania kamery znajdą w jej oprogramowaniu funkcje wykrywania ruchu, pozwalającą na zbudowanie domowego systemu informującego o niepożądanych gościach. Opcja pozwala na przesłanie pocztą elektroniczną zarejestrowanych obrazów, a dzięki suwakom, dostosowanie czułości działania. Podobne działanie oferuje funkcja zdalnego monitoringu, tutaj jednak nadzór prowadzony jest stale, a do fotografii można dodać informacje o dacie i godzinie wykonywanych ujęć. Podobne informacje zawierać mogą ujęcia z narzędzia pozwalającego na wykonywanie filmów z zebranych klatek, rejestrowanych co zadany wcześniej czas. W efekcie powstawać mogą wyjątkowo atrakcyjne nagrania, których szybkość (liczbę klatek pokazywanych w sekundzie) można ustalić jeszcze przed rozpoczęciem nagrywania.

Wiadomo jednak, że podstawowym oprogramowaniem, w którym pracować będzie Optia są komunikatory internetowe. To w nich kamera musi pochwalić się nie tylko dobrym obrazem ale i... dźwiękiem. Tutaj niestety sprzęt Creative otrzymać musi minus. Producent nie zdecydował się na umieszczenie w sprzęcie wbudowanego mikrofonu, ale dodał w opakowaniu mikrofon i słuchawki oddzielnie. Mimo dość długiego przewodu nie są one wygodne, choć zarówno odtwarzany w słuchawkach dźwięk, jak i rejestracja mowy wypadały w naszych próbach bez kłopotu.




