Skazani na sukces – mimo wszystko?
Sympatycy marki AMD po przeczytaniu powyższego zaniepokoją się zapewne o losy swojej ulubionej firmy. Bo to i historyczne przykłady nieciekawe, i perspektywy wymagających użytkowników niejasne. Jeśli AMD rzeczywiście ukierunkuje się na rozwiązania SFF, to zamiast wzrastającej wydajności procesorów i grafiki otrzymamy przede wszystkim energooszczędność. Nie ma obawy – AMD nie zostawi nas „na lodzie”. Obecnie z podnoszeniem wydajności jest pewien problem – na nową, wydajniejszą architekturę przyjdzie jeszcze trochę poczekać, tymczasem na polu taniej energooszczędności sukcesy są spore, dlaczego więc ich nie wykorzystać. SFF nie jest głównym kierunkiem rozwoju AMD, choć nadano mu teraz istotne znaczenie.
Ale przecież AMD nie zamierza rezygnować z ciężko wywalczonej pozycji na rynku procesorów serwerowych. A w nich, jak wiadomo, energooszczędność wprawdzie się liczy, ale jeszcze bardziej liczy się wydajność. Zaś tam, gdzie produkuje się procesory serwerowe, dołączenie do produkcji wersji desktopowych jest oczywiste zarówno ze względów ekonomicznych, jak i marketingowych. Możemy więc spać spokojnie, jeśli chodzi o nasze ulubione Athlony 64 – na pewno pojawią się nowe, wydajniejsze modele. A jeśli chodzi o SFF, pozostaje tylko życzyć AMD sukcesu.

Aha, i można podwyższyć porty w "connector area" do pełnej wysokości śledzia - w sumie we wszystkich atx'ach
to zrozum że otaczamy się coraz to większą ilością zabaweczek elektronicznych, monitory i 2 TV LCD lub plazmy, 2 kompy w domciu skaner i drukarka itp każde potrzebuje ogromu mocy - nawet w trybie czuwania [np. kiedy śpisz czy jesteś w szkole czy pracy] sprzęt zżera niepotrzebnie Twoje fundusze jak i fundusze środowiskowe Matki Natury - skoro już potrzebujemy sprzętu elektronicznego to niech on będzie o mniejszych zapotrzebowaniach na energię, przynajmniej wówczas będziesz mógł powiedzieć że masz jakiś wkład w ochronę środowiska. Jakiś naukowiec z USA powiedział 2-3 lata temu "gdyby ludzie wyłączali sprzęt a nie ustawiali w trybie standby to ilość elektrowni jądrowych zmalała by o kilka szt." a my w Polsce ciągniemy energię cieplną jak i elektryczną głównie z węgla.
Banalnie proste i oczywiste: kiedy linux bedzie tak popularny/dostepny/latwy/powszechny DLA KAZDEGO iz napisanie w nim programu nie bedzie stanowilo zadnej bariery systemu operacyjnego.
Na dzis stanowi i masz dwa srodowiska.
Tylko ze srodowisko Win jest powszechniejsze w uzyciu, lacznie z oprogramowaniem firmowym - nie chodzi mi tu o specjalizacje,a o ogolna powszechnosc i dostepnosc.
Linux od samego poczatku az do dzisiaj (i sie nie zapowiada ze to ulegnie zmienie) jest systemem najlepszym z mozliwych ALE dla dobrze i bardzo dobrze w nim sie orientujacycjh, a wiec jest systemem dla OKRESLONEJ "spolecznosci".
Kasta.
Wiec: co mi po tym ze siade nad linuxem i go opanuje,skoro bedzie to sztuka dla sztuki,a glowne oprogramowanie i tak trzeba bedzie robic via Win chcac je upowszechnic/sprzedac.
Wykorzystanie okreslonego srodowiska implikuje automatycznie srzet i potrzebne mozliwosci.
Windows ma kazdy, lub ma w "zapasie" , a ilu jest takich co maja tylko linux?
Ilu jest takich ktorzy potrafia go "ustawic" do swoich potrzeb?
I oto masz odpowiedz odnosnie uniwersalnosci.
Odnosnie portow: nie ma z tym problemow O ILE SA na plycie.
A te zaczynaja powoli wymierac tak jak PCI.
Oba wymra i to jest kwestia czasu.
Ale sa tacy (w tym i ja) ktorzy wykorzystuja komputer do zadan duzo bardziej interesujacych niz std wykorzystanie(gry,internet,GG...podkrecanie...).
Ja mam takie wymagania :
.
.
.
-obecnosc LPT i RS232 lub mozliwosc dolozenia , niemniej koniecznie mozliwosc korzystania z tych 2 portow jednoczesnie (a jeszcze lepiej 2 RS232)
No ja na co dzień potrzebuje często portu RS232 do podpięcia konsoli w serwerach.
Używam do tego przejściówki na USB. Nie wiem do czego używasz portów szeregowych, ale ja nie mam z tym żadnych problemów. Po prostu dodatkowy kabelek.
Co to znaczy uniwersalny. Jeśli chodzi o obsługę (i możliwości interfejsów graficznych) to XGL+KDE+COMPIZ bije na głowę każdego Windowsa z Vistą włącznie. I nie wymaga przy tym najnowszej karty graficznej i 2GB RAMu do obsługi systemu.
Jeśli chodzi o komunikacje, to nie bardzo wiem o co chodzi. Jeśli o internet to właśnie w Linuxie jest łatwiej i szybciej. No i nie ma tych wszystich robali, które zagrażają ciągle wszystkim w Windowsach.
Obsługa. No cóż. Jeśli ktoś jest wyuczony jak małpka, że się klika na Setup.exe i coś tam się samo instaluje w bliżej nieznanym miejscu to trudno. Instalowanie pakietów w takim OpenSuse jest, jak dla mnie, nawet bardziej przyjazne niż wygibasy w Windows.
Swoją drogą. Jeśli ktoś twierdzi, że Windows jest łatwiejszy w użyciu. W zeszłym tygodniu miałem właśnie przygodę z laptopem koleżanki. Windows Vista - odmówił instalacji, Windows XP - instalacja + przynoszenie na pendrivie 12!!! pakietów ze sterownikami.
Na tym samym laptopie. Wkładam płytkę LiveCD z linuxem. Wszystko wykryte, karta sieciowa działa, dzwięk działa, grafika działa. Po prostu 1 min. i można użyć. Bez żadnych problemów i sztuczek. Tylko dzięki temu mogłem cokolwiek ściągnąć z internetu.
Ale sa tacy (w tym i ja) ktorzy wykorzystuja komputer do zadan duzo bardziej interesujacych niz std wykorzystanie(gry,internet,GG...podkrecanie...).
Ja mam takie wymagania :
-instalacja Win, a co za tym idzie pewna minimalna wymagana moc pod ten system z drobnym zapasem ( to jestem w stanie zaakceptowac ,bez skrajnosci w ktorakolwiek strone)
-obecnosc LPT i RS232 lub mozliwosc dolozenia , niemniej koniecznie mozliwosc korzystania z tych 2 portow jednoczesnie (a jeszcze lepiej 2 RS232)
To ostatnie moze wiekszosc dziwic ale owszem jak dla mnie obecnosc tych portow jest wazna, dla przecietnego kompletnie zbedna.
Oczywiscie mozna via PCI (tez powoli z tego rezygnuja) ale to dodatkowe klopoty (karta,pieniadze).
Generalnie tu jak dla mnie sa schody,a przeciez nie mam wysrubowanych wymagan, VIA odpadla i praktycznie na horyzoncie nie ma nic innego co wazne spelniajacego zalozenie pewnej otwartosci-uniwersalnosci zastosowan.
Nie ma czegos posredniego na takim samym poziomie podejscia jak do sfery linuxowej.
Wiec pozostaje (mnie ,ale nie sadze ze tylko ja mam ten problem) albo przeskoczyc na dlubanine w microukladach, albo gotowe programowalne sterowniki, albo pozostac na platformie PC z tym co rynek oferuje.
Mialem nadzieje po tendencjach VIA ze jej produkt spelni moje wymogi.
Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze reprezentuje jeszcze skromniejsza grupe niz linuxowa w swoich chciejstwach i nie mam co tu liczyc na spelneinie moich wymogow przez rynek - z wielu wzgledow, ktore rozumiem.
Byc moze kiedy linux stanie sie tak uniwersalny jak win to wowczas dla kazdego bedzi emozliwosc wyboru - az mnie dziwi ze po TYLU latach linux nie pokusil sie o dorownanie(interjfejs graficzny, latwosc komunikacji i obslugi) ,a wlasciwie praktycznie wyparcie win...dlaczego? Dziwi mnie to, ktos komus daje w lape zeby wlasnie tego nie robil? Kogo jak kogo ale MS byloby na to stac.
Generalnie ta tendencja zapoczatkowana przez VIa to nic innego jak tworzenie bajerkow rynkowych, fajnych zabaweczek.
I nie wierze ze AMD zrobi tu krok w sensowna strone, raczej dokladnie skopiuje ,oferujac tylko cos innego i nowego...tak jak jest zawsze.
No, to sobie pobiadolilem.
Owszem znajac linuxa w pelni wykorzysta sie ta maszynke,problem jednak w tym (w zasadzie od lat) ze ogolnym standartem jest (co by tu nie biadolic i czy sie to komus podoba czy nie) Windows.
I wracamy do punktu wyjscia.
A po kiego grzyba przeciętnemu zjadaczowi chleba, znającemu 'tylko Windowsa', taki sprzęt?
Co do zastosowanej architektury... PowerPC świetnie się sprawdza w tym przypadku, no i nie zapominajmy, że Efika to dzieło bPlan, producenta Pegasosa, powszechnie uważanego za nieoficjalnego następcę Amigi.
Pod USB
Nawet do microATX nie ma ładnych małych obudów.
Poszukuję od jakiegoś czasu małej, niskiej (bez kart rozszerzeń lub ewentualne z low-profile) obudowy do microATX , owszem są jakieś ale wszystkie są bardzo głębokie (38cm) i szerokie.
Po drugie czy istnieją jakieś systemy chłodzenie oparte np na heatpipe'ach aby dała się odsunąć radiator od procesora? (tak jak jest to w notebookach).