artykuły

Bellwood BMP 151 - proste MP3 z OLED

40
13 marca 2007, 12:45 Piotr Bulski
Start po sekundzie

Tylko sekunda wystarcza by uruchomić odtwarzacz. Włącznik wybierany jest intuicyjnie, bowiem to największy z klawiszy urządzenia. Sprzęt nie jest na szczęście tak samo łatwo wyłączyć. Unieruchomienie go wymaga przytrzymania tego samego klawisza przez kilka sekund.

Po włączeniu, ekran rozświetlają dwie barwy, żółta i turkusowa. Kolor żółty odpowiada za przedstawianie danych dotyczących ustawień odtwarzacza, w tym takich parametrów jego pracy jak wybranej głośności, trybu odtwarzania, aktualnych ustawień equalizera, czy w końcu wskaźnika stanu baterii. Turkusowe oznaczenia to z kolei kolor zarezerwowany w głównej mierze dla prezentacji danych o plikach, ich typie, ilości, jakości nagrania (bitrate) oraz czasie odtwarzania zbiorów. Ekran jest wystarczająco wyraźny, ale nie oznacza to, że zawsze równie czytelny.



Podstawowe menu urządzenia wykorzystuje zestaw ośmiu niewielkich ikonek wyświetlanych po cztery jednocześnie. Kiedy któraś z nich zostanie podświetlona (co szczerze mówiąc raczej niełatwo zauważyć), na ekranie pojawia się powiększona ikona. Interfejs daje dostęp m.in. do zbiorów muzycznych, funkcji nagrywania głosu (odtwarzacz ma wbudowany mikrofon), radia, ustawień odtwarzacza oraz informacji o wolnej i zajętej pamięci urządzenia. Menu mogłoby być nieco mniej skomplikowane, bowiem kilka kategorii wygląda tak, jakby dodano je na siłę (pod zakładkami kryją się pojedyncze informacje).

Odtwarzacz radzi sobie z pracą z plikami MP3, WMA i WAV. Nazwy plików MP3 prezentowane na ekranie odtwarzacza mogą być pobierane bądź to z tagów ID3 lub, w razie ich braku, z nazw plików. W przypadku gdy plik MP3 jest opisany, na ekranie pojawią się po kolei dane dotyczące wykonawcy, tytułu nagrania i nazwy albumu. To wygodna funkcja, która przy dobrze opisanych zbiorach pozwala szybko zorientować się w szczegółach dotyczących plików.

Odtwarzane zbiory można "przewijać" bez podsłuchu. Im dłużej trzyma się wciśnięty przycisk przewijania, tym szybciej proces ten następuje.

Pliki można zapisywać w odtwarzaczu w folderach. Foldery z kolei można tworzyć bez kłopotu w dowolnym menedżerze plików.

Użytkownik może pozostawić odtwarzaczowi zadanie wyszukania zbiorów z nagraniami w jego pamięci, ale i sam dotrzeć do interesującego go folderu z muzyką i odtworzyć znajdujące się tam nagrania. Drugi ze sposobów pozwala też na kasowanie znajdujących się w pamięci nagrań.



Niestety producent zapomniał dodać jedną z opcji odtwarzania muzyki. Poza podstawowymi trybami, jak odtwarzanie plików po kolei, odtwarzanie zapętlone całości i pojedynczych zbiorów, czy odtwarzanie zapętlone z przemieszaniem plików, sprzęt nie potrafi odtworzyć zbiorów zgromadzonych tylko w jednym z utworzonych folderów. Szkoda, bo w 2 GB pamięci testowanego przez nas urządzenia można byłoby zmieścić wiele albumów, a nie zawsze przychodzi chęć na odsłuchiwanie wszystkich zbiorów. Na szczęście do tych kilku wybranych można dotrzeć po kilku kliknięciach.

Ciekawa opcja odtwarzacza to możliwość pracy ze zbiorami .lrc, czyli tekstami piosenek zapisanymi w specjalnym, rozumianym przez urządzenie formacie, a odtwarzanych synchronicznie z muzyką. Niestety sposób wyświetlania tych tekstów nie jest wygodny, pokazywane są one w pojedynczej linii, a kiedy wers ma zbyt wiele znaków, odtwarzacz nie nadąża z prezentacją tekstu za śpiewającym artystą. Rozwiązaniem tego kłopotu jest odpowiednie zmodyfikowanie długich wersów z plikach .lrc.

4