Skąpo w opakowaniu
Niska cena odtwarzacza, 130 złotych, nie sugeruje, że w opakowaniu przyszły użytkownik gadżetu znajdzie wiele dodatków. Tak jest w istocie. Opakowanie "wita" amatora plików MP3 odtwarzaczem, słuchawkami zintegrowanymi ze sznurkiem na szyję, przewodem USB (180 cm) i cieniutką instrukcją.
W pudełku nie ma płyty ze sterownikami, których dodanie producent uznał zapewne za zbyteczne. Nie jest to krok w złą stronę, bowiem wielu użytkowników posługuje się obecnie systemami operacyjnymi, które samodzielnie bez kłopotu są w stanie rozpoznać podłączony do komputera odtwarzacz i umożliwić zarządzanie znajdującymi się w nim danymi.

Brak krążka CD w pudełku to jednak jeszcze jeden znak. Razem ze sprzętem użytkownik nie otrzyma żadnego oprogramowania do edycji czy katalogowania zbiorów muzycznych.

W opakowaniu nie można znaleźć też ani jednej baterii. "Parcie" producenta w stronę jak najniższej ceny powoduje, że zaraz po zakupie, sprzęt nie może być wykorzystywany. Konieczne jest oddzielne dokupienie paluszka.
Niska cena odtwarzacza, 130 złotych, nie sugeruje, że w opakowaniu przyszły użytkownik gadżetu znajdzie wiele dodatków. Tak jest w istocie. Opakowanie "wita" amatora plików MP3 odtwarzaczem, słuchawkami zintegrowanymi ze sznurkiem na szyję, przewodem USB (180 cm) i cieniutką instrukcją.
W pudełku nie ma płyty ze sterownikami, których dodanie producent uznał zapewne za zbyteczne. Nie jest to krok w złą stronę, bowiem wielu użytkowników posługuje się obecnie systemami operacyjnymi, które samodzielnie bez kłopotu są w stanie rozpoznać podłączony do komputera odtwarzacz i umożliwić zarządzanie znajdującymi się w nim danymi.

Brak krążka CD w pudełku to jednak jeszcze jeden znak. Razem ze sprzętem użytkownik nie otrzyma żadnego oprogramowania do edycji czy katalogowania zbiorów muzycznych.

W opakowaniu nie można znaleźć też ani jednej baterii. "Parcie" producenta w stronę jak najniższej ceny powoduje, że zaraz po zakupie, sprzęt nie może być wykorzystywany. Konieczne jest oddzielne dokupienie paluszka.
